Archiwa tagu: zesłanie

Maksym Król w szponach NKWD (cz.22.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie. Decyzja o uwięzieniu po przesłuchaniach. Oryginał i jedna z kopii.

Udostępnij na:

Maksym Król w szponach NKWD (cz.21.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie. Ostatni protokół.

Udostępnij na:

Maksym Król w szponach NKWD (cz.20.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie. Oto zeznania świadka o nazwisku Łukasz.

Udostępnij na:

Maksym Król w szponach NKWD (cz.19.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie. Protokół przesłuchania. Zeznaje Maria Tryniak.

 

 

Udostępnij na:

Maksym Król w szponach NKWD (cz.18.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie. Zeznaje Iwan Wasiliewicz Łukacz.

Udostępnij na:

Maksym Król w szponach NKWD (cz.17.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie. Zeznania Paranii Błońskiej. Prawdopodobnie kuzynki, gdyż we wsi wszyscy byli ze sobą spokrewnieni, a brat Jana Muszyńskiego – Piotr miał córkę, która wyszła za mąż za kogoś o takim nazwisku i nazywała się Rozalia Błońska.

Udostępnij na:

Maksym Król w szponach NKWD (cz.16.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie. Zeznania Piotra Króla syna Pawła. Prawdopodobnie kuzyna, gdyż we wsi wszyscy byli ze sobą spokrewnieni.

Udostępnij na:

Maksym Król w szponach NKWD (cz.15.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie. Przesłuchanie Iwana Siamaniuka, który ledwo umiał się podpisać.

Udostępnij na:

Maksym Król w szponach NKWD (cz.14.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie. To protokół z trzeciego przesłuchania. Musieli się nad nim pastwić skoro nagle ni stąd ni zowąd podał jako swoich wspólników ze Strzelca nie tylko szwagra Jana Muszyńskiego, męża siostry Heleny Król, ale też rodzonego brata Dominika Króla. Co ciekawe ich nie aresztowano. Chyba zdawano sobie sprawę ze znikomej wartości tych zeznań ewidentnie wymuszonych jakimiś torturami.

Udostępnij na:

Maksym Król w szponach NKWD (cz.13.)

Rodzony brat prababci mojego męża, czyli Heleny z Królów Muszyńskiej – Maksym (Maksymilian) Król (1887-1941) dostał się w szpony NKWD. Nadszedł czas na publikację dokumentów ze śledztwa, które przeciwko niemu prowadzono w ZSRR, a które zaprowadziło go do więzienia, stamtąd na zesłanie do Komi, a na końcu doprowadziło do śmierci. Dokumenty dostałam dzięki uprzejmości kuzyna Romana Króla.

Maksym i Helena byli dziećmi Wojciecha Króla syna Mikołaja (ur.1852) i Marii (ur. 1858) z domu Jaworskiej córki Józefa. Cała rodzina mieszkała we wsi Glinki na terenie dzisiejszej Ukrainy. Przed wojną była to gmina Majdan Średni, Powiat nadwórniański, Województwo stanisławowskie.

Maksym został aresztowany 11 kwietnia 1940 roku, oskarżony był o bycie członkiem faszystowskiego (sic!) Związku Strzeleckiego, popularnie zwanego w Polsce “Strzelcem”. Zbrodnią Maksyma było to, że 17 września 1939 roku doniósł polskiej policji, że w lesie pod miejscowością Gawryłówka wylądowali radzieccy lotnicy. Zwracam uwagę na datę zdarzenia, a także na fakt, że radzieccy lotnicy wylądowali na terenie Polski, a Maksym był Polakiem i poinformował o tym policję swojego kraju!
Sprawę prowadzili funkcjonariusze Teter i Szajda.
Wyrok zapadł 4 października 1940 roku, a Maksym skazany został na zesłanie do łagru w republice Komi na 8 lat. Trafił tam 6 stycznia 1941 roku z obozu w Starobielsku i zmarł 30 lipca 1941 roku, co odnotowane zostało w Księdze Pamięci republiki Komi, a także jest uwzględnione na portalu stowarzyszenia Memorial, które od 1989 roku zajmuje się badaniami historycznymi i propagowaniem wiedzy o ofiarach represji radzieckich, w tym w okresie stalinowskim, a także ochroną praw człowieka w krajach byłego ZSRR.
Maksym umiera 30 lipca 1941 roku. Według aktu zgonu przyczyną śmierci jest tętniak aorty (anewryzm aorty – napisano w akcie zgonu). Tymczasem atak Niemiec na ZSRR nastąpił 22 czerwca 1941 roku, a więc na ponad miesiąc wcześniej. W momencie wybuchu wojny między Niemcami a ZSRR w więzieniach i aresztach na Kresach Wschodnich przetrzymywano około 40–50 tys. więźniów, ale władze sowieckie były zdecydowane nie dopuścić, aby zostali oni uwolnieni przez Niemców. 24 czerwca 1941 roku ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ławrientij Beria wydał obwodowym urzędom NKGB rozkaz rozstrzelania wszystkich więźniów politycznych przetrzymywanych w zachodnich obwodach ZSRR, których ewakuacja w głąb kraju była niemożliwa. W myśl rozkazu Berii stracone miały zostać osoby skazane za „działalność kontrrewolucyjną”, „działalność antysowiecką”, sabotaż i dywersję, a także więźniowie polityczni znajdujący się w śledztwie. Maksym był już w Komi, a jednak zmarł w tym samym czasie, w którym na Kresach rozstrzeliwano jego rodaków osadzonych w więzieniach NKWD z tego samego paragrafu, co i on. Przypadek?

Oto kolejna część akt sprawy sądowej Maksyma, w wyniku której został skazany i trafił na zesłanie.

Udostępnij na: