{"id":2262,"date":"2014-04-28T00:25:59","date_gmt":"2014-04-28T00:25:59","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2262"},"modified":"2014-03-10T16:31:40","modified_gmt":"2014-03-10T16:31:40","slug":"maciej-piekarski-tak-zapamietalem-cz-10","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2262","title":{"rendered":"Maciej Piekarski &#8211; &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221; cz. 10"},"content":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1481\" alt=\"tak zapamietalem\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg\" width=\"193\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg 193w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg 322w\" sizes=\"auto, (max-width: 193px) 100vw, 193px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Pewnego dnia, stoj\u0105c na szczycie fortowych wa\u0142\u00f3w, zobaczyli\u015bmy kolumn\u0119 niemieckich samochod\u00f3w wojskowych, nadje\u017cd\u017caj\u0105cych od strony miasta. Z ciekawo\u015bci zjechali\u015bmy z wa\u0142u, \u201eefektown\u0105 christiani\u0105\u201d zatrzymuj\u0105c si\u0119 tu\u017c przy jezdni. Zapiszcza\u0142y hamulce. Kolumna zatrzyma\u0142a si\u0119 przed fortem. Z szoferki pierwszego wozu wysiad\u0142 jaki\u015b oficer i zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w j\u0119zyku niemieckim do Edka. Edek by\u0142 najstarszy z nas \u2014 przed wojn\u0105 sko\u0144czy\u0142 drug\u0105 klas\u0119 gimnazjum Batorego. Teraz co\u015b zawzi\u0119cie t\u0142umaczy\u0142 Niemcowi, gestykuluj\u0105c i wskazuj\u0105c r\u0119k\u0105 to na Wilan\u00f3w, to zn\u00f3w na Czerniak\u00f3w i w prawo. Niemiec zasalutowa\u0142, wsiad\u0142 do szoferki i kolumna zawr\u00f3ci\u0142a z powrotem. Gdy odjechali, Edek zamieni\u0142 kilka s\u0142\u00f3w z Antkiem, po czym obaj parskn\u0119li \u015bmiechem. Gdy zapyta\u0142em o pow\u00f3d tej weso\u0142o\u015bci, odpowiedzieli jednog\u0142o\u015bnie: \u201ePoczekaj, to zobaczysz\u201d \u2014 i zacz\u0119li si\u0119 wspina\u0107 energicznie na wa\u0142. Nie umia\u0142em tak pi\u0119knie podchodzi\u0107 \u201echoink\u0105\u201d jak oni, szed\u0142em \u201eschodkami\u201d, bokiem. Widz\u0105c, \u017ce zostaj\u0119 za nimi, Edek rzuci\u0142 drwi\u0105co: \u201eJak b\u0119dziesz tak podchodzi\u0142, to ci\u0119 Niemcy z\u0142api\u0105.\u201d Nie wiedzia\u0142em, za co mnie maj\u0105 Niemcy z\u0142apa\u0107 i co mogliby mi zrobi\u0107. Mimo Wawra nie wydawali mi si\u0119 jeszcze okrutni i gro\u017ani. Gdy wdrapa\u0142em si\u0119 wreszcie na szczyt wa\u0142u i stan\u0105\u0142em, \u017ceby odsapn\u0105\u0107 i poprawi\u0107 wi\u0105zania nart, Edek zakomenderowa\u0142: \u201eA teraz, ch\u0142opcy, triumfalny zjazd na d\u00f3\u0142 i chodu do domu. Te szkopy pyta\u0142y si\u0119 o drog\u0119 na Konstancin, a ja wys\u0142a\u0142em ich do czorta na kuliczki, czyli na Siekierki. Jak si\u0119 zorientuj\u0105, \u017ce ich wykiwa\u0142em, i b\u0119d\u0105 wraca\u0107, to mo\u017cecie wszyscy oberwa\u0107.\u201d Mimo \u017ce w\u00f3wczas jeszcze nie czu\u0142em si\u0119 pewnie na nartach, to nie tylko ze strachu, ale te\u017c z wielkiej rado\u015bci zjecha\u0142em razem ze wszystkimi pe\u0142nym szusem, cho\u0107 stromizna skarpy by\u0142a dosy\u0107 du\u017ca. Zdj\u0105wszy narty, \u017ceby nie zostawi\u0107 \u015blad\u00f3w na \u015bniegu, ruszyli\u015bmy wszyscy do mieszkania Edka.<\/em><\/p>\n<p><em>Nie min\u0119\u0142o p\u00f3\u0142 godziny, gdy przez okno zobaczyli\u015bmy t\u0119 sam\u0105 kolumn\u0119 niemieckich samochod\u00f3w, jad\u0105c\u0105 w kierunku Wilanowa.<\/em><\/p>\n<p><em>Wczesn\u0105 wiosn\u0105, gdy l\u00f3d jeszcze le\u017ca\u0142 na fosie, znale\u017ali\u015bmy niewypa\u0142 niemieckiej bomby zapalaj\u0105cej \u2014 cienki d\u0142ugi cylinder w kolorze aluminium, zako\u0144czony statecznikiem z kolistym pier\u015bcieniem. Naradzali\u015bmy si\u0119, co zrobi\u0107. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 uwa\u017ca\u0142a, \u017ce trzeba zawiadomi\u0107 policj\u0119, \u017ceby usun\u0119\u0142a b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a niebezpieczny niewypa\u0142, ale Edek za\u0142atwi\u0142 spraw\u0119 z miejsca: chwyci\u0142 bomb\u0119 \u201eza uszy\u201d i rzuci\u0142 j\u0105 z rozmachem na \u015brodek fosy. Eksplodowa\u0142a natychmiast, wytapiaj\u0105c z sykiem olbrzymi przer\u0119bel.<\/em><\/p>\n<p><em>Wiosna tego roku by\u0142a prawdziwa tylko w przyrodzie. Wszystkich ogarn\u0119\u0142o przygn\u0119bienie. Ci\u0105gle dochodzi\u0142y nowe wie\u015bci o licznych aresztowaniach przez gestapo, o masowych ob\u0142awach na ludzi na ulicy. Jeszcze w zimie zosta\u0142 aresztowany in\u017cynier Rudzki, ojciec Krzysia, mojego kolegi z klasy, z kt\u00f3rym siedzia\u0142em w jednej \u0142awce. Mieszkali na ulicy Goraszewskiej. W kilka dni potem Krzysio nie przyszed\u0142 do szko\u0142y. Jego mama spodziewa\u0142a si\u0119 dziecka. Nie prze\u017cy\u0142a wstrz\u0105su spowodowanego aresztowaniem m\u0119\u017ca. Zmar\u0142a w szpitalu. Krzysia zabra\u0142a dalsza rodzina.<\/em><\/p>\n<p><em>Od wczesnej wiosny Niemcy codziennie przyprowadzali na fort kolumn\u0119 \u017byd\u00f3w, kt\u00f3rzy wykonywali jakie\u015b prace ziemne. Teren fortu by\u0142 rozgrodzony, wi\u0119c chodzili\u015bmy tam cz\u0119sto \u2014 w\u0142\u00f3czyli\u015bmy si\u0119 po kazamatach, uganiali\u015bmy si\u0119 za dzikimi kr\u00f3likami, kt\u00f3re w wa\u0142ach fortowych porobi\u0142y sobie nory. Kolumn\u0119 prowadzi\u0142, pokrzykuj\u0105c rozkazuj\u0105co, zawsze ten sam policjant niemiecki w p\u0142askim czako ze sztywnym denkiem, m\u00f3wi\u0105cy do\u015b\u0107 dobrze po polsku.<\/em><\/p>\n<p><em>Kiedy\u015b byli\u015bmy \u015bwiadkami, jak podczas pracy wykopano czaszk\u0119 mi\u0119dzy wa\u0142em koszar fortowych a zewn\u0119trznym wa\u0142em artyleryjskim. Chyba z grobu rosyjskiego \u017co\u0142nierza z pierwszej wojny \u015bwiatowej. (Na cmentarzu na Sadybie jeszcze po drugiej wojnie by\u0142 gr\u00f3b oficera artylerii fortecznej z 5 sierpnia 1915 roku.) Kt\u00f3ry\u015b z ludzi wzi\u0105\u0142 czaszk\u0119 do r\u0119ki i zacz\u0105\u0142 si\u0119 jej przygl\u0105da\u0107. \u201eBo\u017ce, co z cz\u0142owieka zostaje\u201d, powiedzia\u0142. W tym momencie us\u0142ysza\u0142em \u015bwist pejcza i g\u0142os niemieckiego policjanta: \u201eNied\u0142ugo, \u017bydu, tak b\u0119dziesz wygl\u0105dacz! Kopacz! Robicz!\u201d By\u0142em przera\u017cony.<\/em><\/p>\n<p><em>Po sko\u0144czonej pracy policjant chodzi\u0142 z pejczem i formowa\u0142 jego uderzeniami dwuszereg. Gdy zn\u0119kani, zastraszeni m\u0119\u017cczy\u017ani w po\u015bpiechu wyprostowali rz\u0105d, pad\u0142a komenda: \u201eSpiewacz! Marsz!\u201d I w\u00f3wczas zgarbiona \u201ekompania\u201d zawy\u0142a parodi\u0119 piosenki s\u0142awi\u0105cej marsza\u0142ka Rydza \u015amig\u0142ego, kt\u00f3ra zawsze dra\u017cni\u0142a mnie cz\u0119stochowskimi rymami, a teraz, w tej scenerii, z tymi s\u0142owami by\u0142a bolesnym szyderstwem:<\/em><\/p>\n<p><em>Marsza\u0142ek \u015amig\u0142y Rydz Nie nauczy\u0142 nas nic, A za to Hitler z\u0142oty Nauczy\u0142 nas roboty&#8230;<\/em><\/p>\n<p><em>Pop\u0119dzani pejczem zm\u0119czeni i wyg\u0142odniali ludzie maszerowali potykaj\u0105c si\u0119 o rozrzucone na drodze fortowej ceg\u0142y i gruzy.<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy opowiedzia\u0142em o wszystkim ojcu, zabroni\u0142 mi chodzi\u0107 na fort.<\/em><\/p>\n<p><em>Z ko\u0144cem zimy zako\u0144czono remonty mieszka\u0144 na naszej klatce schodowej: za\u0142atano dziury u nas, wyremontowano ca\u0142kowicie mieszkanie po Fiszerach, a tak\u017ce \u0142azienk\u0119 pa\u0144stwa Szczerkowskich.<\/em><\/p>\n<p><em>Zmieni\u0142 si\u0119 te\u017c sk\u0142ad lokator\u00f3w. Na miejsce Fiszer\u00f3w wprowadzili si\u0119 pa\u0144stwo Rzepeccy z ma\u0142\u0105 Kaj\u0105 i Tomkiem. In\u017cynier Rzepecki przed wojn\u0105 pracowa\u0142 w fabryce karabin\u00f3w na Pradze, teraz zarabia\u0142 na utrzymanie w prywatnym zak\u0142adzie mechanicznym. Pa\u0144stwo Rehmanowie z pierwszego pi\u0119tra przenie\u015bli si\u0119 do willi na ulic\u0119 Morszy\u0144sk\u0105. Do mieszkania po nich wprowadzi\u0142 si\u0119 pan<\/em><\/p>\n<p><em>Topczewski z \u017con\u0105 dentystk\u0105, jej matk\u0105 i siostr\u0105 z kilkunastoletnim synem, Jurkiem Sienkiewiczem. Na parter, tam gdzie mieszka\u0142a przed wojn\u0105 moja kole\u017canka szkolna, Joasia Kolupa, wprowadzi\u0142 si\u0119 kierownik naszej szko\u0142y, pan Stanis\u0142aw Boczar. Drugie mieszkanie na parterze zaj\u0119li pa\u0144stwo Zausowie wysiedleni z Poznania. Pani Zausowa by\u0142a siostr\u0105 pani Rehmanowej. Poprzednie lokatorki tego mieszkania, dwie starsze panie, babcie Kotwickie, jak je nazywali\u015bmy, zatru\u0142y si\u0119 gazem. Odkry\u0142 to nasz dozorca. Kiedy przyjecha\u0142y do nich krewne i nie mog\u0142y si\u0119 dobi\u0107 do mieszkania, zajrza\u0142 przez okno: na kuchence gazowej sta\u0142 garnek z kartoflami, gaz si\u0119 nie pali\u0142. Jedna z pa\u0144 le\u017ca\u0142a na pod\u0142odze, druga siedzia\u0142a w fotelu. By\u0142y martwe.<\/em><\/p>\n<p><em>Wuj Witold przyni\u00f3s\u0142 radosn\u0105 wie\u015b\u0107: \u201eNasi walcz\u0105!\u201d Jego brat gdzie\u015b w Kieleckiem, we wsi, w lesie, spotka\u0142 oddzia\u0142 \u017co\u0142nierzy polskich pod dow\u00f3dztwem jakiego\u015b majora. Nie zdj\u0119li mundur\u00f3w od wrze\u015bnia.<\/em><\/p>\n<p><em>2 maja nasz kierownik, pan Stanis\u0142aw Boczar, oznajmi\u0142, \u017ce jutro nie przychodzimy do szko\u0142y, bo \u015bwi\u0119to narodowe.<\/em><\/p>\n<p><em>Nie poszli\u015bmy.<\/em><\/p>\n<p><em>10 maja kierownik zosta\u0142 wezwany do Schulamtu, gdzie\u015b na Dani\u0142owiczowsk\u0105. Nie wr\u00f3ci\u0142 do domu. Po kilku dniach zacz\u0105\u0142 przysy\u0142a\u0107 grypsy z Pawiaka. Aresztowanie jego spowodowa\u0142 by\u0142y nauczyciel j\u0119zyka niemieckiego w kt\u00f3rym\u015b z warszawskich gimnazj\u00f3w, volksdeutsch i niemiecki inspektor szkolny.<\/em><\/p>\n<p><em>By\u0142 to drugi cios \u2014 po aresztowaniu ojca Krzysia Rudzkiego \u2014 gestapo w kogo\u015b, kogo zna\u0142em. Cios bliski.<\/em><\/p>\n<p><em>Na miejsce kierownika Boczara \u2014 w porozumieniu z gronem nauczycielskim \u2014 zosta\u0142a wysuni\u0119ta ciotka Genia \u0141aukajtis. Razem z moj\u0105 pierwsz\u0105 wychowawczyni\u0105, pani\u0105 Wand\u0105 Turowsk\u0105, ci\u0105gn\u0119\u0142y brzemi\u0119 nauczania nie tylko legalnego. Pomaga\u0142a im w tym dzielnie pani Lidia Sopo\u0107ko.<\/em><\/p>\n<p><em>By\u0142a po\u0142owa czerwca. Bawili\u015bmy si\u0119 z r\u00f3wie\u015bnikami w ogrodzie, kiedy spostrzeg\u0142em ojca id\u0105cego od przystanku tramwajowego. Pobieg\u0142em ku niemu z rado\u015bci\u0105, \u017ce jest zdr\u00f3w i ca\u0142y. Przecie\u017c w ostatnim czasie na ulicach miasta odbywa\u0142y si\u0119 ci\u0105gle \u0142apanki. Gdy by\u0142em ju\u017c blisko, nie u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 nawet. Zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce ma zmienion\u0105 twarz. Zatrzyma\u0142em si\u0119 czuj\u0105c, \u017ce wydarzy\u0142o si\u0119 co\u015b wa\u017cnego. \u201eTatusiu, co si\u0119 sta\u0142o?\u201d, zapyta\u0142em. \u201eFrancja skapitulowa\u0142a\u201d, odpowiedzia\u0142 ojciec.<\/em><\/p>\n<p><em>Tego wieczora d\u0142ugo nie gas\u0142o \u015bwiat\u0142o w gabinecie ojca. Ojciec, dziadek i wuj Witold d\u0142ugo rozmawiali.<\/em><\/p>\n<p><em>Jak tylko si\u0119ga moja pami\u0119\u0107, co rano przynosi\u0142a do nas do domu \u015bwie\u017ce bajgie\u0142y w du\u017cym koszu owini\u0119ta w kra-ciasta chustk\u0119, czarnow\u0142osa sprzedawczyni, \u017byd\u00f3wka. Zawsze z Antkiem czekali\u015bmy na nie. Gdy rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 wojna i okupacja, przesta\u0142a je przynosi\u0107. Bajgie\u0142\u00f3w nie by\u0142o. Nasz\u0105 dostawczyni\u0119 widywa\u0142em czasami na ulicy. Kt\u00f3rego\u015b dnia dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce zabrano j\u0105 do getta. Wiadomo\u015b\u0107 t\u0119 przyni\u00f3s\u0142 pan Karmelek, jej s\u0105siad, kt\u00f3ry mia\u0142 pracowni\u0119 krawieck\u0105 na ulicy Powsi\u0144skiej. Przyszed\u0142 odda\u0107 ojcu garnitur, kt\u00f3ry mama powierzy\u0142a mu do nicowania. Pan Karmelek otrzyma\u0142 nakaz przeniesienia si\u0119 do getta. Przyszed\u0142 odnie\u015b\u0107 garnitur i po\u017cegna\u0107 si\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>5 pa\u017adziernika w szkole przed lekcjami ciotka Geni\u0105 zebra\u0142a uczni\u00f3w wszystkich klas na sali gimnastycznej i wyja\u015bni\u0142a, \u017ce nadszed\u0142 ok\u00f3lnik niemieckiego inspektoratu szkolnego nak\u0142adaj\u0105cy na nas obowi\u0105zek prenumeraty nowego czasopisma dla m\u0142odzie\u017cy szkolnej pt. \u201eSter\u201d R\u00f3wnocze\u015bnie odczyta\u0142a fragment ok\u00f3lnika, kt\u00f3ry brzmia\u0142: \u201eNa skutek zarz\u0105dzenia niemieckich w\u0142adz szkolnych nie mo\u017ce by\u0107 odt\u0105d stosowane w szko\u0142ach przy modlitwie wezwanie do Matki Boskiej, zaczynaj\u0105ce si\u0119 od s\u0142\u00f3w: \u00abO Mario, Kr\u00f3lowo Korony Polskiej&#8230;\u201d Ok\u00f3lnik by\u0142 pod-pisany przez inspektora Dionizego Majewskiego.<\/em><\/p>\n<p><em>Po wys\u0142uchaniu tre\u015bci ok\u00f3lnika poszli\u015bmy do klas. Przed usadowieniem si\u0119 w \u0142awkach ka\u017cdy sta\u0142 przy swoim miejscu, czekaj\u0105c na rozpocz\u0119cie modlitwy. Nauczycielka zacz\u0119\u0142a j\u0105 od wezwania: \u201eO Mario, Kr\u00f3lowo&#8230;\u201d Wszyscy je podchwycili W klasie byli w\u015br\u00f3d nas ewangelicy i prawos\u0142awni, ale ta odmawiana ch\u00f3rem modlitwa sta\u0142a si\u0119 wyrazem naszej dzieci\u0119cej walki, bo by\u0142o w niej s\u0142owo: Polska.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230; Pewnego dnia, stoj\u0105c na szczycie fortowych wa\u0142\u00f3w, zobaczyli\u015bmy kolumn\u0119 niemieckich samochod\u00f3w wojskowych, nadje\u017cd\u017caj\u0105cych od strony miasta. Z ciekawo\u015bci zjechali\u015bmy z wa\u0142u, \u201eefektown\u0105 christiani\u0105\u201d zatrzymuj\u0105c si\u0119 tu\u017c przy jezdni. Zapiszcza\u0142y hamulce. Kolumna zatrzyma\u0142a si\u0119 przed fortem. Z szoferki pierwszego wozu wysiad\u0142 jaki\u015b oficer i zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 w j\u0119zyku niemieckim [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[139,286,251],"class_list":["post-2262","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-piekarscy","tag-maciej-piekarski","tag-tak-zapamietalem","tag-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2262","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2262"}],"version-history":[{"count":2,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2262\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2264,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2262\/revisions\/2264"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2262"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2262"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2262"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}