{"id":2275,"date":"2014-05-27T00:07:56","date_gmt":"2014-05-27T00:07:56","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2275"},"modified":"2014-03-10T17:11:58","modified_gmt":"2014-03-10T17:11:58","slug":"maciej-piekarski-tak-zapamietalem-cz-16","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2275","title":{"rendered":"Maciej Piekarski &#8211; &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221; cz. 16"},"content":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230;<\/p>\n<p><em><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1481\" alt=\"tak zapamietalem\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg\" width=\"193\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg 193w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg 322w\" sizes=\"auto, (max-width: 193px) 100vw, 193px\" \/><\/a><\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>W ko\u0144cu lutego Antek zrezygnowa\u0142 z pracy w radio-hauzie. 29 lutego, na drugi dzie\u0144 po swych szesnastych urodzinach, znalaz\u0142 zatrudnienie w warsztatach elektrotechnicznych in\u017cyniera Szparkowskiego. Firma mie\u015bci\u0142a si\u0119 pocz\u0105tkowo na ulicy G\u0119siej 16, p\u00f3\u017aniej przeniesiono j\u0105 na Ch\u0142odn\u0105 8. Otrzyma\u0142 te\u017c za\u015bwiadczenie o zatrudnieniu z wa\u017cno\u015bci\u0105 do dnia 1 czerwca 1944 roku.<\/em><\/p>\n<p><em>Antek r\u00f3wnocze\u015bnie dokszta\u0142ca\u0142 si\u0119 w dziedzinie radiotechniki. Jeszcze pracuj\u0105c u Pydego, w \u201ePydohauzie\u201d, jak m\u00f3wi\u0142, skonstruowa\u0142 wzmacniacz i adapter. Teraz zbudowa\u0142 radioodbiornik. Twierdzi\u0142, \u017ce jest to \u201enajlepsza superheterodyna\u201d. Jednak\u017ce z odbiorem zagranicy by\u0142y k\u0142opoty. Dominowa\u0142y radiostacje niemieckie.<\/em><\/p>\n<p><em>Elektrotechnika i \u0142\u0105czno\u015b\u0107 bardzo Antka pasjonowa\u0142y. Wesp\u00f3\u0142 z Leszkiem Rossowskim zbudowali sobie w\u0142asny telefon. Mieszkanie Leszka po\u0142o\u017cone by\u0142o w skrzydle bloku usytuowanym od strony ulicy Powsi\u0144skiej, prostopadle do tego skrzyd\u0142a, w kt\u00f3rym znajdowa\u0142o si\u0119 nasze mieszkanie. Obydwa mieszkania w linii powietrznej dzieli\u0142a odleg\u0142o\u015b\u0107 oko\u0142o pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu metr\u00f3w. Przeci\u0105gn\u0119li drut rozwini\u0119ty z cewki od s\u0142uchawki telefonicznej, pod\u0142\u0105czyli baterie, dzwonki, s\u0142uchawki i mikrofony i telefon by\u0142 got\u00f3w. Mama, jak ka\u017cda matka w\u00f3wczas, krzywo patrzy\u0142a na radio, jednak\u017ce telefon zaakceptowa\u0142a, zw\u0142aszcza \u017ce druty by\u0142y tak cieniusie\u0144kie, i\u017c w ka\u017cdej chwili mo\u017cna je by\u0142o zerwa\u0107, sam aparat b\u0142yskawicznie zdemontowa\u0107, a taki telefon m\u00f3g\u0142 by\u0107 w razie jakiego\u015b nieszcz\u0119\u015bcia przydatny.<\/em><\/p>\n<p><em>Kiedy\u015b z mam\u0105 odwiedzili\u015bmy jej ciotecznych braci na Saskiej K\u0119pie, wuj\u00f3w Genka i Henryka Chodkowskich. Mama, starsza par\u0119 lat, m\u00f3wi\u0142a zawsze o nich z dum\u0105: \u201eFajne ch\u0142opaki\u201d (mieli w\u00f3wczas dwadzie\u015bcia sze\u015b\u0107 i dwadzie\u015bcia osiem lat). Wujowie mieszkali na parterze. Gdy tylko weszli\u015bmy, wuj Henryk z dum\u0105 zademonstrowa\u0142 nam sw\u00f3j \u201ewynalazek\u201d. W pokoju nad gara\u017cem wujowie przebili w pod\u0142odze otw\u00f3r, zakrywaj\u0105c go klap\u0105 maskowan\u0105 pod\u0142ogow\u0105 klepk\u0105 i dywanikiem. \u201eJak Niemcy do drzwi wej\u015bciowych \u2014 m\u00f3wi\u0142 \u2014 to my przez klap\u0119 do gara\u017cu i chodu.\u201d Ta klapa w pod\u0142odze kilkakrotnie uratowa\u0142a im \u017cycie.<\/em><\/p>\n<p><em>Obydwaj wujowie bardzo mi imponowali. U wuja Genka w szafie wisia\u0142a szabla. By\u0142 on bowiem oficerem. W 1939 roku obydwaj walczyli. Wuj Heniek gdzie\u015b na p\u00f3\u0142nocnym wschodzie, a wuj Genek w Warszawie, na Zaciszu, broni\u0142 Grochowa w 80 pu\u0142ku piechoty. Wuj Henryk wr\u00f3ci\u0142 dopiero w pa\u017adzierniku. Wuj Genek zaraz po kapitulacji przyszed\u0142 do domu, mundur powiesi\u0142 w szafie obok szabli, kt\u00f3ra w tej wojnie okaza\u0142a si\u0119 nieprzydatna. Szabla ta zawsze mnie zachwyca\u0142a. Mia\u0142a dedykacj\u0119. Wuj Henryk bowiem pracowa\u0142 przed wojn\u0105 w fabryce szabel Borowskiego. Wykonywa\u0142 na szablach rysunki i napisy. Gdy wuj Genek otrzyma\u0142 promocj\u0119 oficersk\u0105, brat sprezentowa\u0142 mu t\u0119 szabl\u0119. Mia\u0142a na prawym p\u0142azie przy zastawie wytrawiony medalion z Matk\u0105 Bosk\u0105, dalej or\u0142a i napis: \u201eHonor i Ojczyzna\u201d, na lewym p\u0142azie przy zastawie \u2014 syren\u0119, a dalej napis: \u201eppor. Eugeniuszowi Chodkowskiemu brat Henryk.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Obydwaj wujowie zajmowali si\u0119 sportem. Wuj Henryk by\u0142 nami\u0119tnym wio\u015blarzem, tote\u017c gdy tylko zacz\u0119\u0142a si\u0119 okupacja i powsta\u0142y k\u0142opoty z zaopatrzeniem w \u017cywno\u015b\u0107, zbudowa\u0142 ma\u0142y sportowy kajak i p\u0142ywa\u0142 nim Wis\u0142\u0105 a\u017c do Kozienic, szmugluj\u0105c jedzenie dla ca\u0142ej rodziny. P\u0142ask\u0105 sportow\u0105 \u0142ajb\u0105 doskonale omija\u0142 noc\u0105 niemieckie wodne strefy. Gro\u017ana Wis\u0142a by\u0142a bezpieczniejsza ni\u017c polskie drogi i ulice Warszawy.<\/em><\/p>\n<p><em>Pewnego marcowego ranka na przystanku tramwajowym na rogu ulicy Zielonej rozleg\u0142y si\u0119 strza\u0142y. Zosta\u0142 zastrzelony jaki\u015b m\u0119\u017cczyzna czekaj\u0105cy w t\u0142umie na tramwaj. Wiadomo by\u0142o, \u017ce jak na ulicy ginie samotny cywil z r\u0105k nieznanych sprawc\u00f3w, jest to zdrajca. Zastrzelonego znali mieszka\u0144cy Sadyby. Mieszka\u0142 na ulicy Podhala\u0144skiej. Nazywa\u0142 si\u0119 Musia\u0142 i pracowa\u0142 gdzie\u015b w PKO.<\/em><\/p>\n<p><em>W kilka dni potem gestapowcy otoczyli will\u0119 pani Taperowej na ulicy Okr\u0119\u017cnej 35. T\u0119 sam\u0105, kt\u00f3r\u0105 ju\u017c raz bezskutecznie pl\u0105drowali w roku 1940. I tym razem odjechali z kwitkiem. W willi nie zastali nikogo.<\/em><\/p>\n<p><em>Wyrok, kt\u00f3ry wykonano na Musiale, nie mia\u0142 jednak zwi\u0105zku z najazdem na drukarni\u0119. Musia\u0142 sypa\u0142 swych towarzyszy pracy w PKO. Natomiast drukarni\u0119 u pani Taperowej rozpracowywa\u0142 K., kt\u00f3rego zastrzelono w roku 1943, zanim zdo\u0142a\u0142 przekaza\u0107 informacje do gestapo. Teraz, na wiosn\u0119, kto\u015b inny sypn\u0105\u0142 drukarni\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>Ta ostatnia wiosna okupacyjna pe\u0142na by\u0142a wydarze\u0144. Kt\u00f3rego\u015b majowego wieczora rozleg\u0142y si\u0119 strza\u0142y z kolei na ulicy Goraszewskiej. Od strony jeziora bieg\u0142 brocz\u0105c krwi\u0105 niemiecki oficer. Odstrzeliwuj\u0105c si\u0119 do ty\u0142u \u015bcigaj\u0105cym go dwu m\u0119\u017cczyznom, dopad\u0142 rogu ulicy Powsi\u0144skiej i zwali\u0142 si\u0119 przed aptek\u0105. \u015acigaj\u0105cy go skr\u0119cili w Godebskiego i znikli. Na Sadybie zapanowa\u0142 pop\u0142och. Wielu mieszka\u0144c\u00f3w ulicy Goraszewskiej w obawie przed represjami opu\u015bci\u0142o swoje domostwa. Obawy na szcz\u0119\u015bcie okaza\u0142y si\u0119 p\u0142onne. Zajecha\u0142 tylko dwuosobowy patrol na motocyklu z karabinem maszynowym zamocowanym na przyczepie, zaszli na posterunek granatowej policji i kazali sprowadzi\u0107 sanitark\u0119. Odjechali bardzo szybko i trwo\u017cliwie.<\/em><\/p>\n<p><em>Podobno zamach na tego Niemca by\u0142 aktem zemsty za zaloty do jednej z dziewczyn. Wed\u0142ug innej wersji dziewczyna ta celowo przyjmowa\u0142a Niemca, \u017ceby u\u0142atwi\u0107 wykonanie wyroku swoim kolegom.<\/em><\/p>\n<p><em>W czerwcu tego roku godzin\u0119 policyjn\u0105 ustanowiono wyj\u0105tkowo wczesn\u0105, jeszcze przed zapadni\u0119ciem zmroku. Siedzia\u0142em w domu ju\u017c po godzinie policyjnej, gdy us\u0142ysza\u0142em za oknem szereg szybko nast\u0119puj\u0105cych po sobie strza\u0142\u00f3w, a potem rozpaczliwy krzyk ojca. Ojciec jak huragan rzuci\u0142 si\u0119 do drzwi i zbieg\u0142 po schodach na d\u00f3\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>Wyjrza\u0142em przez okno. Od furtki przez ogr\u00f3d \u015brodkiem trotuaru kroczyli Antek i J\u0119drek z r\u0119kami wzniesionymi do g\u00f3ry. W furtce sta\u0142 jaki\u015b cywil z pistoletem skierowanym w ich stron\u0119. Antek z J\u0119drkiem przeszli przez ca\u0142y ogr\u00f3d i weszli do klatki w momencie, gdy ojciec by\u0142 ju\u017c na dole.<\/em><\/p>\n<p><em>Ich \u201eprzygoda\u201d mia\u0142a nast\u0119puj\u0105cy przebieg. Pragn\u0119li sobie zapali\u0107. Antkowi rodzice pozwolili oficjalnie pali\u0107 papierosy, natomiast J\u0119drek Ku\u017aniar musia\u0142 si\u0119 kry\u0107 przed swoj\u0105 matk\u0105 z tym na\u0142ogiem. \u017beby nie by\u0107 widocznymi od strony ogrodu, stan\u0119li przed furtk\u0105, od ulicy zas\u0142oni\u0119ci dzikim winem. Obydwaj byli w butach z cholewami i w bryczesach. Zapaliwszy papierosy, po ka\u017cdorazowym zaci\u0105gni\u0119ciu si\u0119 d\u0142onie z papierosami chowali wstydliwie za klapy marynarek. Mieli tak konspiracyjne miny i tak skoncentrowan\u0105 uwag\u0119 na tym, \u017ceby ich nikt nie zobaczy\u0142 z ogrodu, \u017ce nie zauwa\u017cyli, i\u017c s\u0105 obserwowani przez faceta w zielonym tyrolskim kapeluszu z pi\u00f3rkiem, stoj\u0105cego na przystanku na wprost furtki. Gdy jeden z nich chcia\u0142 wyci\u0105gn\u0105\u0107 kt\u00f3ry\u015b raz papierosa spod klapy, us\u0142yszeli okrzyk: \u201eHande hoch!\u201d Zbaranieli. Nie wiedzieli, o co chodzi. Ku nim szed\u0142 facet z pistoletem w d\u0142oni. Pad\u0142 strza\u0142 w g\u00f3r\u0119. Podnie\u015bli wi\u0119c r\u0119ce, z kt\u00f3rych wypad\u0142y im dymi\u0105ce papierosy. Szkop trzymaj\u0105c pistolet w d\u0142oni przy biodrze, obmaca\u0142 ich. Poczuli od niego zapach w\u00f3dki. Kaza\u0142 im odmaszerowa\u0107 z r\u0119kami do g\u00f3ry, bez ogl\u0105dania si\u0119 za siebie. Odeszli na mi\u0119kkich nogach. Gdy byli ju\u017c w ogrodzie, facet w zielonym kapeluszu odda\u0142 jeszcze dla postrachu kilka strza\u0142\u00f3w w powietrze.<\/em><\/p>\n<p><em>Nast\u0119pnego dnia rano zn\u00f3w mia\u0142 miejsce innego rodzaju incydent. \u0141owili\u015bmy ryby nad fos\u0105, gdy przed blok zajecha\u0142a buda z \u017candarmami. Bez wst\u0119pnych poszukiwa\u0144 wpadli do mieszkania pana Leona Sowi\u0144skiego. Ukryty za skarp\u0105, w\u015br\u00f3d krzak\u00f3w rosn\u0105cych przy starej wierzbie, widzia\u0142em ich he\u0142my w otwartych oknach. Po jakim\u015b czasie odjechali. Pan Sowi\u0144ski wyszed\u0142 z domu blady jak \u015bciana. \u017bandarmi na szcz\u0119\u015bcie nie zabrali go. Dokonali tylko rewizji. Szukali broni. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jednemu z niemieckich urz\u0119dnik\u00f3w w biurze, w kt\u00f3rym pracowa\u0142 pan Sowi\u0144ski, skradziono pistolet. Szwab zameldowa\u0142 niemieckiej policji i wszcz\u0119to poszukiwania. Najechano wtedy wielu pracownik\u00f3w tego biura.<\/em><\/p>\n<p><em>Nast\u0119pny najazd gestapo na Sadyb\u0119 mia\u0142 miejsce z pocz\u0105tkiem czerwca. By\u0142 tragiczniejszy w skutkach. Nie-spodziewanie zajechali ma\u0142\u0105 osobow\u0105 dekawk\u0105. Byli w cywilu. Aresztowali Ptysia Matuszewskiego. Nie zd\u0105\u017cy\u0142 uciec. Jego ojca w por\u0119 ostrze\u017cono telefonicznie w biurze. Gdy gestapo tam przyjecha\u0142o, pana Matuszewskiego ju\u017c nie by\u0142o.<\/em><\/p>\n<p><em>24 czerwca ruszy\u0142a radziecka ofensywa. Wiadomo\u015b\u0107 ta rozesz\u0142a si\u0119 lotem b\u0142yskawicy i bardzo wszystkich podnios\u0142a na duchu, \u015bwiadczy\u0142a bowiem, \u017ce wojna zbli\u017ca si\u0119 ku ko\u0144cowi, \u017ce kl\u0119ska Niemc\u00f3w jest bliska.<\/em><\/p>\n<p><em>Nasz ogr\u00f3d, park i fort le\u017ca\u0142y na trasie przelot\u00f3w niemieckich samolot\u00f3w z lotniska na Ok\u0119ciu na front wschodni i z powrotem. Lecia\u0142y zwykle na tak niskim pu\u0142apie, \u017ce nie tylko znaki na kad\u0142ubach i skrzyd\u0142ach, ale r\u00f3wnie\u017c twarze pilot\u00f3w w okienkach by\u0142y widoczne. Lecia\u0142y w eskadrach licz\u0105cych po kilkadziesi\u0105t maszyn. Najcz\u0119\u015bciej by\u0142y to transportowe junkersy, Ju-52, z dwoma silnikami na skrzyd\u0142ach, a p\u00f3\u017aniej r\u00f3wnie\u017c sztukasy d\u017awigaj\u0105ce pod kad\u0142ubami wielkie cygara bomb. Wraz z kolegami dobrze nauczyli\u015bmy si\u0119 rozpoznawa\u0107 r\u00f3\u017cne typy niemieckich samolot\u00f3w. Gdy bucza\u0142y pod naporem ci\u0119\u017caru, \u017cyczyli\u015bmy lotnikom, by wraz ze swymi maszynami zlecieli na zbity \u0142eb. Codziennie nasze \u017cyczenia los, a w\u0142a\u015bciwie radzieccy lotnicy i artylerzy\u015bci spe\u0142niali w powa\u017cnym stopniu. Po kilku godzinach wraca\u0142y bowiem te same samoloty \u2014 rozpoznawali\u015bmy je po znakach \u2014 jednak\u017ce by\u0142o ich mniej, mia\u0142y poharatane kad\u0142uby, skrzyd\u0142a i ogony. Kilkakrotnie widzia\u0142em w kad\u0142ubach otwory o powierzchni kilkudziesi\u0119ciu centymetr\u00f3w. Nierzadko w kilkana\u015bcie minut po przelocie eskadry wracaj\u0105cej z frontu wl\u00f3k\u0142 si\u0119 samotnie jaki\u015b \u201einwalida\u201d, prychaj\u0105c \u017ca\u0142o\u015bnie, na jednym silniku. Kiedy\u015b w wywalonych drzwiach junkersa dostrzeg\u0142em stoj\u0105cego w bia\u0142ym kitlu lekarza.<\/em><\/p>\n<p><em>Tymczasem zbli\u017caj\u0105cy si\u0119 front ujawni\u0142 mi coraz szersze kr\u0119gi konspiracji. O tym, \u017ce Antek dzia\u0142a w podziemiu, wiedzia\u0142em. Kt\u00f3rego\u015b dnia przyszed\u0142 do nas stryj. By\u0142 \u201epod dobr\u0105 dat\u0105\u201d. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 z kieszeni pistolet i zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Antka: \u201eNo, wieszaj tarcz\u0119 na piecu, zobaczymy, czy stryjek strzela\u0107 umie!\u201d Popatrzyli\u015bmy wszyscy na siebie. Mama podesz\u0142a do stryja i m\u00f3wi: \u201eS\u0142uchaj, Czes\u0142aw, nie ma tu zegara, nie jeste\u015b dziedzic Nardzewski, a kart te\u017c nie mamy, wi\u0119c schowaj pistolet, my nie pruscy urz\u0119dnicy.\u201d Stryj si\u0119 roze\u015bmia\u0142 i wsun\u0105\u0142 pistolet za pasek spodni. D\u0142ugo t\u0142umaczy\u0142 si\u0119 potem mamie \u201eupa\u0142em i zm\u0119czeniem\u201d. Po wyj\u015bciu stryja spyta\u0142em mam\u0119, kto to jest dziedzic Nardzewski. Kaza\u0142a mi przeczyta\u0107 Popio\u0142y.<\/em><\/p>\n<p><em>Pr\u00f3cz czytania jedn\u0105 z ulubionych rozrywek tego lata by\u0142o \u0142owienie ryb w fosie. Kt\u00f3rego\u015b dnia wyci\u0105gn\u0105wszy kolejn\u0105 krasnopi\u00f3rk\u0119, chcia\u0142em powt\u00f3rnie zarzuci\u0107 w\u0119dk\u0119 do wody, ale haczyk zaczepi\u0142 si\u0119 o skarp\u0119. Schyli\u0142em si\u0119, \u017ceby go zwolni\u0107, i spostrzeg\u0142em, \u017ce zaczepiony jest o jaki\u015b kawa\u0142 \u017celaza tkwi\u0105cy g\u0142\u0119boko w ziemi. Zaintrygowa\u0142o mnie to mocno. W wyobra\u017ani zobaczy\u0142em zn\u00f3w stosy broni znoszone na nasze podw\u00f3rko przez Niemc\u00f3w po kapitulacji Warszawy. Tymczasem dokopa\u0142em si\u0119 wsp\u00f3lnie z towarzyszami po\u0142ow\u00f3w do jakiej\u015b sztaby i zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 z ni\u0105 mocowa\u0107. Ust\u0105pi\u0142a wraz ze sporym kawa\u0142kiem skarpy, kt\u00f3ry zakrywa\u0142 wieko \u017celaznej skrzyni. Skrzyni\u0119 wype\u0142nia\u0142y puszki po farbie drukarskiej, zawieraj\u0105ce amunicj\u0119 pistoletow\u0105 i jakie\u015b papiery. Zdumieni znaleziskiem, zamkn\u0119li\u015bmy skrzyni\u0119 na powr\u00f3t, maskuj\u0105c starannie wieko. Z przej\u0119ciem zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 naradza\u0107, co zrobi\u0107 z tym fantem. My zostawimy skrzyni\u0119 w spokoju, ale je\u017celi odkryje j\u0105 kto\u015b inny, mo\u017ce zabra\u0107, a co gorsza, zameldowa\u0107 tam, gdzie nie potrzeba. Zdecydowali\u015bmy si\u0119 poradzi\u0107 doktora Szczube\u0142ka.<\/em><\/p>\n<p><em>Z dusz\u0105 na ramieniu zapuka\u0142em do mieszkania doktora. Na szcz\u0119\u015bcie otworzy\u0142 mi sam. Akurat gdzie\u015b wychodzi\u0142. Zdyszany powiedzia\u0142em mu, o co chodzi. Zaprosi\u0142 mnie do przedpokoju, popatrzy\u0142 spokojnie w oczy i zapyta\u0142: \u201eA czy wiesz, czy domy\u015blasz si\u0119, czyje to jest?\u201d \u201eNie wiem \u2014 odpowiedzia\u0142em \u2014 ale chyba jakiej\u015b organizacji podziemnej.\u201d Doktor przycisn\u0105\u0142 mi rami\u0119 mocno do siebie i powiedzia\u0142: \u201eTo jest moje. Ale pami\u0119taj, nie m\u00f3w o tym nikomu. Wiesz przecie\u017c, co by mi grozi\u0142o.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Zobowi\u0105zany tak niezwyk\u0142ym dowodem zaufania, opu\u015bci\u0142em mieszkanie doktora. Nazajutrz skrzyni ju\u017c nie by\u0142o.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230; &nbsp; W ko\u0144cu lutego Antek zrezygnowa\u0142 z pracy w radio-hauzie. 29 lutego, na drugi dzie\u0144 po swych szesnastych urodzinach, znalaz\u0142 zatrudnienie w warsztatach elektrotechnicznych in\u017cyniera Szparkowskiego. Firma mie\u015bci\u0142a si\u0119 pocz\u0105tkowo na ulicy G\u0119siej 16, p\u00f3\u017aniej przeniesiono j\u0105 na Ch\u0142odn\u0105 8. Otrzyma\u0142 te\u017c za\u015bwiadczenie o zatrudnieniu z wa\u017cno\u015bci\u0105 do [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[139,286,251],"class_list":["post-2275","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-piekarscy","tag-maciej-piekarski","tag-tak-zapamietalem","tag-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2275","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2275"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2275\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2278,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2275\/revisions\/2278"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2275"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2275"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2275"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}