{"id":2282,"date":"2014-06-04T00:14:34","date_gmt":"2014-06-04T00:14:34","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2282"},"modified":"2014-03-10T17:17:06","modified_gmt":"2014-03-10T17:17:06","slug":"maciej-piekarski-tak-zapamietalem-cz-18","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2282","title":{"rendered":"Maciej Piekarski &#8211; &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221; cz. 18"},"content":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1481\" alt=\"tak zapamietalem\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg\" width=\"193\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg 193w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg 322w\" sizes=\"auto, (max-width: 193px) 100vw, 193px\" \/><\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>POWSTANIE<\/em><\/p>\n<p><em>Ju\u017c rano 1 sierpnia 1944 roku w powietrzu czu\u0142o si\u0119 co\u015b niezwyk\u0142ego. Detonacje zza Wis\u0142y by\u0142y coraz bli\u017csze. Ko\u0144czyli\u015bmy jeszcze z ojcem szykowanie schronu. Przed po\u0142udniem ojciec powiedzia\u0142 mi, \u017ce dzi\u015b wybuchnie powstanie. Po wydarzeniach ostatnich dni ta wiadomo\u015b\u0107 nie by\u0142a dla mnie zaskoczeniem. Popatrzy\u0142em na ojca. Musia\u0142em mie\u0107 jednak pytaj\u0105cy wyraz twarzy, bo doda\u0142 po chwili: \u201eAntek idzie na koncentracj\u0119 na r\u00f3g \u017belaznej, do browaru Haberbuscha.\u201d Browar&#8230; Chyba ju\u017c gdzie\u015b o tym s\u0142ysza\u0142em. Zacz\u0105\u0142em gor\u0105czkowo szuka\u0107 w pami\u0119ci. Jest! Przypomnia\u0142a mi si\u0119 ksi\u0105\u017cka o powstaniu listopadowym, kt\u00f3r\u0105 przeczyta\u0142em kilka miesi\u0119cy przedtem. Has\u0142em do wybuchu tamtego powstania mia\u0142 by\u0107 po\u017car browaru na Solcu.<\/em><\/p>\n<p><em>Ojciec chcia\u0142 i\u015b\u0107 razem z Antkiem. Antek jednak prosi\u0142, \u017ceby ojciec zosta\u0142. W domu by\u0142y przecie\u017c dwie babki, dziadek, nasz wychowanek z Zamojszczyzny, Janek Tch\u00f3rz, a ponadto mama spodziewa\u0142a si\u0119 dziecka. By\u0142a ca\u0142y czas obecna przy rozmowie ojca z synem, udawa\u0142a jednak, \u017ce nie s\u0142yszy. W sprawie ich udzia\u0142u w walce nie zabiera\u0142a g\u0142osu. Rozumia\u0142a, \u017ce to ich obowi\u0105zek, i wiedzia\u0142a, \u017ce tak trzeba.<\/em><\/p>\n<p><em>By\u0142o wp\u00f3\u0142 do drugiej, gdy nadszed\u0142 moment po\u017cegnania z Antkiem. Ojca ju\u017c nie by\u0142o z nami. Znajdowa\u0142 si\u0119 na wyznaczonym posterunku. Zdawa\u0142o nam si\u0119, \u017ce \u017cegnamy si\u0119 z Antkiem na kr\u00f3tko, na par\u0119 dni. Nie przesz\u0142o mi nawet przez my\u015bl, \u017ce mo\u017cemy \u017cegna\u0107 si\u0119 na zawsze. Sta\u0142 w butach oficerskich, z kt\u00f3rych by\u0142 taki dumny, w zielonych polskich bryczesach, w harcerskiej bluzie, wysoki, jasny blondyn \u2014 ju\u017c \u017co\u0142nierz, a mia\u0142 zaledwie szesna\u015bcie lat.<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy dzi\u015b my\u015bl\u0119 o tym po\u017cegnaniu, zdaj\u0119 sobie dopiero teraz spraw\u0119, ile kry\u0142o w sobie tre\u015bci. Antek na pewno nie ba\u0142 si\u0119 walki, ale po\u017cegnanie to musia\u0142o by\u0107 dramatyczne i dla niego. Doskonale pami\u0119tam, jak w lecie 1939 roku on pierwszy zacz\u0105\u0142 p\u0142aka\u0107, kiedy \u017cegnali\u015bmy odchodz\u0105cego do wojska jednego z najserdeczniejszych naszych przyjaci\u00f3\u0142, Antoniego Kami\u0144skiego. Obydwaj z Antkiem znali\u015bmy dobrze po\u017cegnania z naszej literatury czy malarstwa. Po\u017cegnania ojc\u00f3w, m\u0119\u017c\u00f3w, syn\u00f3w i braci, id\u0105cych broni\u0107 ojczyzny. Ile razy kt\u00f3ry\u015b z nas by\u0142 chory, matka czy ojciec czytali nam g\u0142o\u015bno powie\u015bci historyczne Przyborowskiego, G\u0105siorowskiego, Sienkiewicza. Pami\u0119tam, jak kiedy\u015b byli\u015bmy do g\u0142\u0119bi wzruszeni po\u017cegnaniem Wo\u0142odyjowskiego z Basi\u0105 przed wysadzeniem Kamie\u0144ca. Pami\u0119tam, jak w roku 1939 obydwaj z zapa\u0142em uczyli\u015bmy si\u0119 na pami\u0119\u0107 Reduty Ordona, jak dziesi\u0105tki razy powtarzali\u015bmy w k\u00f3\u0142ko, na ka\u017cd\u0105 wiadomo\u015b\u0107 o kawale zrobionym Niemcom czy o zg\u0142adzeniu jakiego\u015b szkopa, sakramentalne s\u0142owa: \u201eWarszawa jedna twojej mocy si\u0119 ur\u0105ga&#8230;\u201d Przypominam sobie, jak matka chc\u0105c, \u017ceby\u015bmy pr\u0119dzej usn\u0119li, opowiada\u0142a nam r\u00f3\u017cne wydarzenia z powstania 1863 roku, o kt\u00f3rych opowiada\u0142 jej dziad, a nasz pradziad \u2013 jako dwunastoletni ch\u0142opak bra\u0142 udzia\u0142 w powstaniu styczniowym wraz ze swym ojcem. Za udzia\u0142 w powstaniu rodzina pradziada musia\u0142a zostawi\u0107 maj\u0105tek pod Przemy\u015blem i szuka\u0107 chleba gdzie indziej. Cz\u0119sto po tych opowie\u015bciach matka \u015bpiewa\u0142a nam jeszcze pie\u015bni powsta\u0144cze z 1863 roku. Pami\u0119tam je wraz z melodiami do dzi\u015b. Do dnia dzisiejszego w pokoju, kt\u00f3ry nale\u017ca\u0142 do mojej babki, wisi niewielka akwarela, przedstawiaj\u0105ca w\u0105satego m\u0119\u017cczyzn\u0119 w czamarze, z konfederatk\u0105 w r\u0119ku, kl\u0119cz\u0105cego przed krzy\u017cem na tle krajobrazu z miasteczkiem i wie\u017c\u0105 ko\u015bcieln\u0105 nad nim; w g\u00f3rze chmury si\u0119 rozst\u0119puj\u0105 ods\u0142aniaj\u0105c wizerunek Or\u0142a Bia\u0142ego na czerwonym polu. Od najwcze\u015bniejszego dzieci\u0144stwa lubi\u0142em przygl\u0105da\u0107 si\u0119 temu obrazkowi i dziesi\u0105tki razy pyta\u0142em babk\u0105, co on oznacza i jaka jest jego historia. Prababka moja, Emilia Wr\u00f3blewska, w m\u0142odo\u015bci dosta\u0142a ten obrazek od powsta\u0144ca, kt\u00f3ry siedzia\u0142 w wi\u0119zieniu w Radomiu za udzia\u0142 w powstaniu styczniowym. Otrzyma\u0142a ten obrazek na pami\u0105tk\u0119 pomocy, jakiej udzieli\u0142a biednemu wi\u0119\u017aniowi. U do\u0142u obrazka jest wymalowany u\u0142o\u017cony z kwiat\u00f3w monogram prababki: EW. Ile razy patrz\u0119 na ten obrazek, tyle razy d\u017awi\u0119cz\u0105 mi w uszach s\u0142owa pie\u015bni \u015bpiewanej przez matk\u0119: \u201eW krawym polu srebrne ptasz\u0119&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Zwykle przy po\u017cegnaniach u Przyborowskiego czy Sienkiewicza \u017cegnaj\u0105cy wr\u0119czali wojakowi szkaplerz, ryngraf lub krzy\u017cyk. Nad moim \u0142\u00f3\u017ckiem wisia\u0142 drewniany krzy\u017cyk, kt\u00f3ry mi kiedy\u015b kupi\u0142a matka na odpu\u015bcie w Wilanowie. Poszed\u0142em do pokoju, zdj\u0105\u0142em go ze \u015bciany i da\u0142em bratu. Matka powiedzia\u0142a, \u017ce on ma ju\u017c medalik, ale Autek wzi\u0105\u0142 krzy\u017cyk i wsun\u0105\u0142 w kiesze\u0144 bryczes\u00f3w. Uca\u0142owali\u015bmy si\u0119. Antek uca\u0142owa\u0142 matk\u0119. Chcia\u0142a mu da\u0107 jeszcze troch\u0119 papieros\u00f3w, ale podzi\u0119kowa\u0142. Zapyta\u0142a, czy ma chustk\u0119 do nosa tak spokojnie, jak by wychodzi\u0142 gdzie\u015b w odwiedziny. Gdy zapyta\u0142a, czy ma bro\u0144 przy sobie, odpowiedzia\u0142, \u017ce wszystko dostanie na miejscu. Podszed\u0142 do drzwi, po\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119k\u0119 na klamce i powiedzia\u0142: \u201eMamo, to chyba jeszcze wszystko za wcze\u015bnie.\u201d \u201eWi\u0119c zosta\u0144\u201d, rzek\u0142a matka. \u201eNie mog\u0119, trzeba&#8230;\u201d Otworzy\u0142 drzwi i zbieg\u0142 jak huragan po schodach. D\u0142ugo d\u017awi\u0119cza\u0142 mi w uszach stukot jego podkutych but\u00f3w, zelowanych ostatnio przez szewca Burno. Matka zamkn\u0119\u0142a drzwi, odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do mnie i powiedzia\u0142a szeptem przez \u0142zy: \u201eOn nie wr\u00f3ci&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Zszed\u0142em do ogrodu. Moi towarzysze zabaw mieli tajemnicze miny \u2014 ja te\u017c. Wszyscy wiedzieli\u015bmy jedno i my\u015bleli\u015bmy o jednym: \u017ce ju\u017c.<\/em><\/p>\n<p><em>Wok\u00f3\u0142 domu, na podw\u00f3rzu i w ogrodzie, rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 ruch. Pacjent\u00f3w-rybak\u00f3w nie by\u0142o ju\u017c nad fos\u0105, lecz kr\u0119-ciii si\u0119 po ogrodzie, przechodz\u0105c z klatki schodowej numer 7 do klatki numer 1 lub 3 i przenosz\u0105c jakie\u015b worki<\/em><\/p>\n<p><em>i skrzynki. Ko\u0142o drzwi pod klatk\u0105 schodow\u0105 numer 7 ujrza\u0142em nosze. Obok na schodach postawi\u0142 kto\u015b torb\u0119 sanitarn\u0105 ze znakiem Czerwonego Krzy\u017ca. Dla pierwszych rannych, przemkn\u0119\u0142o mi przez my\u015bl i zrobi\u0142o mi si\u0119 jako\u015b dziwnie, bo dopiero teraz zda\u0142em sobie spraw\u0119, \u017ce przecie\u017c ka\u017cda walka przynosi rany, kalectwo, \u015bmier\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>Nagle w\u015br\u00f3d m\u0142odych ludzi nosz\u0105cych w dalszym ci\u0105gu worki i skrzynki dostrzeg\u0142em Ki\u017aka Chr\u00f3\u015bcickiego. Szed\u0142 niedba\u0142ym krokiem, ubrany w bryczesy, buty z cholewami i br\u0105zow\u0105 marynark\u0119 \u015bci\u0105gni\u0119t\u0105 pasem. Przez rami\u0119 mia\u0142 przewieszony worek. Zd\u0119bia\u0142em. Spod rozpi\u0119tej marynarki wystawa\u0142 zatkni\u0119ty za pas najprawdziwszy pistolet. Natychmiast spojrza\u0142em w kierunku fortu. \u017bo\u0142nierze niemieccy, rozebrani prawie do naga, tylko w slipach, stali z mena\u017ckami w kolejce przy kuchni polowej. Poczu\u0142em si\u0119 jak we \u015bnie. Tam Niemcy spokojnie fasuj\u0105 obiad, tu nasi w\u0119druj\u0105 z broni\u0105 jakby nigdy nic. Widok ten utwierdzi\u0142 mnie w przekonaniu o sile podziemnej armii. W napi\u0119ciu zacz\u0105\u0142em oczekiwa\u0107 momentu, kiedy nasi z \u0142atwo\u015bci\u0105 opanuj\u0105 fort, kiedy Niemcy b\u0119d\u0105 si\u0119 poddawa\u0107 i b\u0142aga\u0107 o lito\u015b\u0107, kiedy zn\u00f3w na forcie zawi\u015bnie bia\u0142o-czerwona flaga.<\/em><\/p>\n<p><em>Po drugiej stronie bloku, ko\u0142o domku dozorcy, sta\u0142 pomalowany na ciemny br\u0105z samoch\u00f3d ci\u0119\u017carowy z silnikiem nap\u0119dzanym gazem z generatora. To na ten samoch\u00f3d m\u0142odzi ludzie \u0142adowali worki i skrzynki. By\u0142o kilka minut po pi\u0105tej, kiedy samoch\u00f3d odjecha\u0142 zabieraj\u0105c r\u00f3wnie\u017c gromad\u0119 m\u0142odych ludzi.<\/em><\/p>\n<p><em>Od strony miasta s\u0142ycha\u0107 by\u0142o ju\u017c strzelanin\u0119 i detonacje. Spojrza\u0142em zn\u00f3w w kierunku fortu. Panowa\u0142 tam spok\u00f3j. Niemcy zachowywali si\u0119 jak gdyby im nic nie grozi\u0142o i jakby o niczym nie wiedzieli.<\/em><\/p>\n<p><em>Kto\u015b mi powiedzia\u0142, \u017ce nasi pojechali likwidowa\u0107 niemiecki reflektor na Czerniakowie, ko\u0142o ko\u015bcio\u0142a. Pobieg\u0142em natychmiast na strych, \u017ceby przez klap\u0119 w dachu co\u015b zobaczy\u0107. Od strony ko\u015bcio\u0142a s\u0142ycha\u0107 ju\u017c by\u0142o strza\u0142y eksplozje, a nie opodal jego kopu\u0142y, nieco w lewo, raz po raz wykwita\u0142y kolorowe rakiety. Po kilku minutach w tamtej stronie zrobi\u0142o si\u0119 cicho, tylko od Mokotowa i ze \u015ar\u00f3dmie\u015bcia dochodzi\u0142y odg\u0142osy strza\u0142\u00f3w. Ponad miastem zacz\u0119\u0142y si\u0119 rozsnuwa\u0107 dymy pierwszych po\u017car\u00f3w. Przypomnia\u0142 mi si\u0119 browar na Solcu. Pomy\u015bla\u0142em w tej chwili o Antku, kt\u00f3ry ju\u017c walczy. Popatrzy\u0142em w kierunku wie\u017c ko\u015bcio\u0142\u00f3w Woli, w kierunku, gdzie powinien si\u0119 znajdowa\u0107 browar Haberbuscha. I z tamtej strony rozsnuwa\u0142y si\u0119 dymy, i s\u0142ycha\u0107 by\u0142o dalek\u0105 kanonad\u0119. Nie przypuszcza\u0142em w\u00f3wczas, \u017ce przez sze\u015b\u0107dziesi\u0105t dwa dni ca\u0142a Warszawa b\u0119dzie hucza\u0142a strza\u0142ami i zasnuwa\u0142a si\u0119 dymem. Zaabsorbowany ogl\u0105daniem miasta, zapomnia\u0142em ca\u0142kowicie o forcie. Gdy zszed\u0142em na d\u00f3\u0142, nie mog\u0142em ju\u017c wyj\u015b\u0107 na stron\u0119 ogrodu. Niemcy og\u0142osili alarm i zacz\u0119li si\u0119 gor\u0105czkowo okopywa\u0107 na szczycie fortu, strzelaj\u0105c do ka\u017cdego, kto tylko znalaz\u0142 si\u0119 w ich polu widzenia. Na zaatakowanie za\u0142ogi z zaskoczenia by\u0142o ju\u017c za p\u00f3\u017ano. Nie mog\u0142em zrozumie\u0107, dlaczego nasi nie przypu\u015bcili szturmu dotychczas, dlaczego nie wykorzystali momentu, w kt\u00f3rym Niemcy nie byli przygotowani i niczego si\u0119 nie spodziewali. Nie wiedzia\u0142em w\u00f3wczas, \u017ce uzbrojenie naszych przeciwko za\u0142odze fortu, sk\u0142adaj\u0105cej si\u0119 z pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciu dwu \u017co\u0142nierzy uzbrojonych po z\u0119by, by\u0142o za s\u0142abe nawet do ataku z zaskoczenia.<\/em><\/p>\n<p><em>Zajrza\u0142em do piwnic. Zacz\u0119\u0142y si\u0119 zaludnia\u0107. Nikt z nas w\u00f3wczas nie przypuszcza\u0142, \u017ce piwnice te b\u0119d\u0105 naszym 1 mieszkaniem, dla niekt\u00f3rych za\u015b szpitalem i ostatnim schronieniem.<\/em><\/p>\n<p><em>Pierwsze wie\u015bci o ataku naszych na obs\u0142ug\u0119 niemieckie-; go reflektora, ustawionego na wprost przystanku kolejki wilanowskiej, przynios\u0142y dwie s\u0105siadki, kt\u00f3re odprowadza\u0142y swych m\u0119\u017c\u00f3w do miasta, \u201ena front\u201d. By\u0142y to panie Irena Symonowiczowa i Halina Rzepecka. Gdy wraca\u0142y obydwie tramwajem do domu, w mie\u015bcie rozp\u0119ta\u0142a si\u0119 strzelanina, ale na Czerniakowie panowa\u0142 jeszcze spok\u00f3j Za ko\u015bcio\u0142em czerniakowskim tramwaj zosta\u0142 nagle za-trzymany. Wpad\u0142o do niego kilku m\u0142odych ludzi z broni\u0105 w r\u0119kach. Oznajmili, \u017ce rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 powstanie, kazali wszystkim opu\u015bci\u0107 tramwaj i czym pr\u0119dzej si\u0119 oddali\u0107. Niebawem rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 strzelanina.<\/em><\/p>\n<p><em>Z chciwo\u015bci\u0105 ch\u0142on\u0105\u0142em te wie\u015bci, a tymczasem piwnica coraz bardziej si\u0119 zaludnia\u0142a. Byli te\u017c pierwsi przypadkowi go\u015bcie, kt\u00f3rym wybuch powstania uniemo\u017cliwi\u0142 powr\u00f3t do dom\u00f3w, dwie konduktorki z tramwaju zatrzymanego przy ko\u015bciele, tramwaju, kt\u00f3ry ju\u017c nigdy nie mia\u0142 wyruszy\u0107 w \u017caden kurs. Pozosta\u0142 samotny na torach, a p\u00f3\u017aniej sta\u0142 si\u0119 jednym z cz\u0142on\u00f3w powsta\u0144czej barykady.<\/em><\/p>\n<p><em>Dopiero teraz wyja\u015bni\u0142o si\u0119, dlaczego pani Irena Symonowiczowa tak cz\u0119sto bywa\u0142a zdenerwowana. Jej m\u0105\u017c, pan W\u0142adys\u0142aw, by\u0142 oficerem. W roku 1939 w randze majora dowodzi\u0142 batalionem w 94 pu\u0142ku piechoty, w grupie operacyjnej \u201eSandomierz\u201d. Walczy\u0142 do ko\u0144ca. Z pocz\u0105tkiem okupacji natychmiast w\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 w wir pracy konspiracyjnej. Zna\u0142 dobrze genera\u0142a Grota. By\u0142 wyk\u0142adowc\u0105 w tajnej szkole podchor\u0105\u017cych. Pani Irena cz\u0119stokro\u0107 spe\u0142nia\u0142a rol\u0119 jego \u0142\u0105czniczki. Gdy przed wyj\u015bciem do miasta zdenerwowana i podniecona wpada\u0142a do mamy z pytaniem o wiadomo\u015bci i z pro\u015bb\u0105 o \u017cyczliwe my\u015bli, w majtkach jej synka, Tadzika, ukryte by\u0142y tajne dokumenty, a nierzadko bro\u0144. Gdy 5 lutego by\u0142a blokada u nas i rewizja, szereg cennych tajnych dokument\u00f3w znajdowa\u0142o si\u0119 za-\u015brubowanych w starej szczotce do froterowania pod\u0142ogi, a w starym kaloszu pod \u0142\u00f3\u017ckiem \u2014 zwitek dolar\u00f3w stanowi\u0105cych w\u0142asno\u015b\u0107 Polski Podziemnej. By\u0142o to w tym samym czasie, kiedy pani Irena nieraz g\u0142owi\u0142a si\u0119, co da Tadzikowi na \u015bniadanie czy obiad. Par\u0119 miesi\u0119cy temu. Teraz wszystko nale\u017ca\u0142o ju\u017c do historii.<\/em><\/p>\n<p><em>In\u017cynier Rzepecki, kt\u00f3rego odprowadza\u0142a pani Inka, przed wojn\u0105 by\u0142 specjalist\u0105 od uzbrojenia. Pracowa\u0142 w fabryce karabin\u00f3w. Aresztowany 5 lutego, p\u00f3\u017aniej zwolniony, teraz poszed\u0142 uregulowa\u0107 d\u0142ug, jaki zaci\u0105gn\u0119li w\u00f3wczas u niego Niemcy.<\/em><\/p>\n<p><em>Niebawem te\u017c zacz\u0119\u0142y nap\u0142ywa\u0107 dalsze, r\u00f3\u017cnorodne, nieraz sprzeczne ze sob\u0105 wiadomo\u015bci o walkach w najbli\u017cszej! okolicy. Opowiadano, \u017ce nasi po zdobyciu reflektora wycofali si\u0119 na razie do Kabat, \u017ce okopuj\u0105 si\u0119 przed Jeziorem Czerniakowskim, \u017ce przeszli na Mokot\u00f3w. Dow\u00f3dc\u0105 naszych oddzia\u0142\u00f3w jest jaki\u015b kapitan \u201eJaszczur\u201d. Opowiadano, \u017ce przy zdobywaniu reflektora zosta\u0142 ci\u0119\u017cko ranny w brzuch Kiziek Chr\u00f3\u015bcicki. T\u0105 ostatni\u0105 wiadomo\u015bci\u0105 by\u0142em najbardziej wstrz\u0105\u015bni\u0119ty. Przecie\u017c par\u0119 godzin temu widzia\u0142em go w pe\u0142ni si\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy ojciec powr\u00f3ci\u0142 do piwnicy, na dworze by\u0142 ju\u017c zmrok. Wiedzia\u0142em, \u017ce mia\u0142 swoj\u0105 plac\u00f3wk\u0119 w bloku, ale chciwie dopytywa\u0142em si\u0119 o wiadomo\u015bci. Zbywa\u0142 mnie, odpowiadaj\u0105c, \u017ce obserwowa\u0142 fort itd. Zagadywa\u0142, \u017ce chyba b\u0119dzie musia\u0142 wyci\u0105gn\u0105\u0107 sztucer ukryty w 1939 roku. Oczywi\u015bcie natychmiast za\u015bwieci\u0142y mi si\u0119 oczy. Zacz\u0105\u0142em go prosi\u0107, \u017ceby wyci\u0105gn\u0105\u0142 sztucer jak najpr\u0119dzej, ale ojciec t\u0142umaczy\u0142 mi, \u017ce zrobi to jutro, bo dzi\u015b nic jeszcze nie wiadomo, a przy tym ju\u017c ciemno.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230; &nbsp; POWSTANIE Ju\u017c rano 1 sierpnia 1944 roku w powietrzu czu\u0142o si\u0119 co\u015b niezwyk\u0142ego. Detonacje zza Wis\u0142y by\u0142y coraz bli\u017csze. Ko\u0144czyli\u015bmy jeszcze z ojcem szykowanie schronu. Przed po\u0142udniem ojciec powiedzia\u0142 mi, \u017ce dzi\u015b wybuchnie powstanie. Po wydarzeniach ostatnich dni ta wiadomo\u015b\u0107 nie by\u0142a dla mnie zaskoczeniem. Popatrzy\u0142em na [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[139,286,251],"class_list":["post-2282","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-piekarscy","tag-maciej-piekarski","tag-tak-zapamietalem","tag-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2282","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2282"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2282\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2283,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2282\/revisions\/2283"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2282"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2282"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2282"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}