{"id":2296,"date":"2014-06-28T00:34:23","date_gmt":"2014-06-28T00:34:23","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2296"},"modified":"2014-03-10T17:36:23","modified_gmt":"2014-03-10T17:36:23","slug":"maciej-piekarski-tak-zapamietalem-cz-22-2","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2296","title":{"rendered":"Maciej Piekarski &#8211; &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221; cz. 23"},"content":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1481\" alt=\"tak zapamietalem\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg\" width=\"193\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg 193w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg 322w\" sizes=\"auto, (max-width: 193px) 100vw, 193px\" \/><\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>Mimo ostrza\u0142u na Sadybie panowa\u0142 ruch jak w najlepszych przedwojennych czasach. Sklepy by\u0142y otwarte. Po drugiej stronie ulicy, na \u015bcianie domu przy Okr\u0119\u017cnej 5, wisia\u0142 barwny plakat, przedstawiaj\u0105cy m\u0142odego \u017co\u0142nierza w he\u0142mie, z karabinem na ramieniu. U do\u0142u plakatu du\u017cy napis nawo\u0142ywa\u0142: \u201eWszyscy w szeregi AK.\u201d Rado\u015b\u0107 z wolno\u015bci malowa\u0142a si\u0119 na wszystkich twarzach. Na ulicy tu i \u00f3wdzie wida\u0107 by\u0142o \u017co\u0142nierzy z zawadiackimi minami, z broni\u0105 niedbale zawieszon\u0105 na ramieniu czy na szyi. Na ka\u017cdym kroku obdarzani byli serdecznymi u\u015bmiechami i powitaniami.<\/em><\/p>\n<p><em>W pewnej chwili dostrzeg\u0142em grup\u0119 powsta\u0144c\u00f3w id\u0105c\u0105 chodnikiem przy naszym bloku. Pozna\u0142em J\u0119drka G\u00f3rniaka i Tadka Tabiasa. Ob\u0142adowani broni\u0105 i ekwipunkiem, szli rozprawiaj\u0105c o czym\u015b \u017cywo. Poniewa\u017c upa\u0142 by\u0142 solidny, pozdejmowali he\u0142my z g\u0142\u00f3w i nie\u015bli je na r\u0119kach jak koszyki z nabia\u0142em. Istotnie, w he\u0142mach mieli jaja, tylko nie kurze. By\u0142y to granaty. Jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em, ekwipunek sw\u00f3j zdobyli na Czerniakowie, w zwyci\u0119skim starciu z niemieckim patrolem samochodowym.Teraz szli na nowe stanowiska, nad Jeziorem Czerniakowskim.<\/em><\/p>\n<p><em>Oko\u0142o pi\u0105tej po po\u0142udniu Sadyba zn\u00f3w rozbrzmia\u0142a strza\u0142ami. Tym razem Niemcy zaatakowali od bagien pomi\u0119dzy jeziorem a figur\u0105 \u015aw. Jana Nepomucena. I ten atak nie trwa\u0142 d\u0142ugo. Niebawem te\u017c z pola walki nadesz\u0142a wiadomo\u015b\u0107, \u017ce nasi wzi\u0119li je\u0144c\u00f3w i \u017ce ich prowadz\u0105. Wybieg\u0142em na ulic\u0119, \u017ceby zobaczy\u0107 pokonanych. Dwaj powsta\u0144cy prowadzili dw\u00f3ch ludzi w he\u0142mach i w mundurach koloru feldgrau. Jeden z je\u0144c\u00f3w by\u0142 m\u0142odym wysokim blondynem, licz\u0105cym dwadzie\u015bcia kilka lat. Drugi, ni\u017cszy i t\u0119\u017cszy, ju\u017c \u0142ysiej\u0105cy, mia\u0142 oko\u0142o czterdziestki. Wzi\u0119to ich w mokrad\u0142ach u st\u00f3p skarpy, na przedpolu ulicy Okr\u0119\u017cnej. Mimo kilkakrotnego wezwania do poddania si\u0119, nie chcieli us\u0142ucha\u0107, dopiero gdy nasi rzucili si\u0119 do kontrataku i cz\u0119\u015b\u0107 Niemc\u00f3w wybili, a cz\u0119\u015b\u0107 si\u0119 wycofa\u0142a, ci dwaj osaczeni nie mieli innego wyj\u015bcia. Gdy ich rozbrajano, podobno trz\u0119\u015bli si\u0119 z przera\u017cenia. Na zapytanie, dlaczego nie chcieli si\u0119 podda\u0107, na wst\u0119pnym przes\u0142uchaniu zeznali, \u017ce dow\u00f3dcy uprzedzali ich, i\u017c powsta\u0144cy w bestialski spos\u00f3b morduj\u0105 je\u0144c\u00f3w. Oczywi\u015bcie zostali uspokojeni, \u017ce powsta\u0144cy traktuj\u0105 \u017co\u0142nierzy Wehrmachtu jak wojsko i je\u0144c\u00f3w nie morduj\u0105. Jednak\u017ce mieli prze\u017cy\u0107 moment grozy raz jeszcze. Gdy ich przyprowadzono pod blok, zostali otoczeni przez t\u0142um ciekawych. W\u015br\u00f3d powsta\u0144c\u00f3w odpoczywaj\u0105cych na podw\u00f3rzu bloku znajdowa\u0142 si\u0119 \u017byd, kt\u00f3remu ca\u0142\u0105 rodzin\u0119 wymordowali hitlerowcy, a kt\u00f3ry sam kilkakrotnie ledwie uszed\u0142 z \u017cyciem. \u00d3w \u017byd chcia\u0142 koniecznie tych Niemc\u00f3w wyko\u0144czy\u0107 natychmiast. A\u017c r\u0119ce mu dr\u017ca\u0142y, tak pragn\u0105\u0142 wywrze\u0107 na nich swoj\u0105, chyba zrozumia\u0142\u0105 nienawi\u015b\u0107. Je\u0144c\u00f3w ogarn\u0119\u0142o przera\u017cenie. Po raz pierwszy w \u017cyciu ogl\u0105da\u0142em przera\u017conych Niemc\u00f3w. Ci dwaj wzbudzali lito\u015b\u0107, zupe\u0142nie nie przypominali tych, kt\u00f3rzy 5 lutego tego samego roku, podczas pami\u0119tnej akcji gestapo na Sadybie, robili u nas rewizj\u0119. Mimo woli przypomnia\u0142 mi si\u0119 wypadek z wczesnego dzieci\u0144stwa, kiedy na wakacjach w Nowym Dworze goni\u0142 mnie ze szczekaniem i ujadaniem, szczerz\u0105c k\u0142y, jaki\u015b kundel podw\u00f3rzowy. Co si\u0142 w nogach ucieka\u0142em do brata, kt\u00f3ry \u0142owi\u0142 ryby nad Narwi\u0105. Kiedy dostrzeg\u0142 mnie w opresji, z\u0142apa\u0142 kij i zacz\u0105\u0142 biec z odsiecz\u0105, krzycz\u0105c z daleka na psa. Gdy pies zobaczy\u0142 kij w r\u0119ku brata, podkuli\u0142 ogon i ze skowytem zacz\u0105\u0142 ucieka\u0107 ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 trwo\u017cliwie co chwil\u0119, czy brat go goni. Twarze obydwu je\u0144c\u00f3w przypomnia\u0142y mi pysk tego psa. Kiedy rozgorza\u0142a sprzeczka mi\u0119dzy \u017bydem-powsta\u0144cem a konwojentami je\u0144c\u00f3w, pod Niemcami tak trz\u0119s\u0142y si\u0119 nogi, \u017ce musieli usi\u0105\u015b\u0107 na podmurowaniu siatki ogrodzenia. (Pies podkula\u0142 ogon.) Do sprzeczki zacz\u0119li si\u0119 wtr\u0105ca\u0107 i gapie. Kto\u015b wykrzykiwa\u0142: \u201ePo choler\u0119 drani prowadzi\u0107 i \u017cry\u0107 dawa\u0107. W mord\u0119, w czap\u0119 i ju\u017c! Te skurwysyny by si\u0119 nad nami nie litowa\u0142y!\u201d Pomy\u015bla\u0142em o psie, kt\u00f3ry szczeka\u0142 i szczerzy\u0142 k\u0142y, ale i o zabitych pod Wilanowem 1 sierpnia. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 obecnych, patrz\u0105c na \u015bmiertelny strach je\u0144c\u00f3w, sta\u0142a jednak po ich stronie. Ja nie \u015bmia\u0142em wypowiedzie\u0107 swojego zdania, cho\u0107 te\u017c sta\u0142em po ich stronie, mimo \u017ce nieraz \u017cyczy\u0142em Niemcom okrutnej \u015bmierci, mimo \u017ce zawsze niemieckim lotnikom przelatuj\u0105cym nad Sadyb\u0105 \u017cyczy\u0142em, \u017ceby zlecieli na zbity \u0142eb (raz nawet los mnie wys\u0142ucha\u0142). Tak\u017ce ci, co teraz bronili bezbronnych, jeszcze kilkadziesi\u0105t minut temu s\u0142ali wszelkie mo\u017cliwe przekle\u0144stwa pod adresem atakuj\u0105cych Niemc\u00f3w, ci sami ludzie, z kt\u00f3rych ka\u017cdy w rodzinie kogo\u015b straci\u0142, mia\u0142 kogo\u015b bliskiego w wi\u0119zieniu czy obozie. Wtedy dla nas ka\u017cdy cz\u0142owiek w mundurze feldgrau, bez bia\u0142o-czerwonej opaski na ramieniu, by\u0142 zbrodniarzem. Najwi\u0119kszymi or\u0119downiczkami je\u0144c\u00f3w by\u0142y kobiety, te proste przekupki, szmuglerki, kt\u00f3rym \u017candarmi zabierali towar, kt\u00f3re niejednokrotnie cudem wykupywa\u0142y si\u0119 z ich r\u0105k, Niemcom pot sp\u0142ywa\u0142 strugami spod he\u0142m\u00f3w. M\u0142odszy zdj\u0105\u0142 he\u0142m z g\u0142owy i postawi\u0142 go mi\u0119dzy nogami. W\u0142osy mia\u0142 zlepione, prosi\u0142 o wod\u0119. Jedna z kobiet poda\u0142a mu cztery pomidory. Obydwaj je\u0144cy \u0142apczywie chwycili po pomidorze, z widoczn\u0105 ulg\u0105 zaspokajaj\u0105c pragnienie. \u201eSzkoda dla drani pomidor\u00f3w\u201d, oponowali zwolennicy natychmiastowego rozstrzelania. W tym momencie ze swojego mieszkania wyszed\u0142 doktor Szczube\u0142ek, obecnie kapitan \u201eJaszczur\u201d, do kt\u00f3rego podszed\u0142 kto\u015b z tych, kt\u00f3rzy bronili je\u0144c\u00f3w, i zacz\u0105\u0142 relacjonowa\u0107 wydarzenie. Doktor by\u0142 ubrany w zielone wojskowe polskie bryczesy i jak zawsze w szar\u0105 marynark\u0119, z t\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0105, \u017ce dzi\u015b marynarka by\u0142a \u015bci\u0105gni\u0119ta oficerskim pasem z koalicyjk\u0105, przy kt\u00f3rym wisia\u0142a pochwa z pistoletem, na ramionach za\u015b marynarki naszyte by\u0142y zielone naramienniki z trzema srebrnymi gwiazdkami na ka\u017cdym. Na g\u0142owie mia\u0142 doktor zielon\u0105 fura\u017cerk\u0119 z bia\u0142ym or\u0142em na czerwonym rombie, takim samym jakiego matka naszywa\u0142a rano ojcu na fura\u017cerk\u0119 i jakiego podziwia\u0142em na pilotce powsta\u0144ca, kt\u00f3ry w nocy zjawi\u0142 si\u0119 u nas w piwnicy. Kapitanowi \u201eJaszczurowi\u201d towarzyszy\u0142 adiutant \u201eMyszka\u201d, m\u0142ody szatyn w okr\u0105g\u0142ych okularach w rogowej oprawie, wygl\u0105daj\u0105cy na nauczyciela<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn1\">[1]<\/a>. Ubrany by\u0142 w granatow\u0105 marynark\u0119 z tenisu, wojskowe zielone bryczesy i buty z cholewami. \u201eMyszka\u201d przymocowywa\u0142 sobie do pistoletu rzemie\u0144 ze sk\u00f3ry, zrobiony tak jak si\u0119 robi z papieru \u0142a\u0144cuch na choink\u0119, gdy kapitan \u201eJaszczur\u201d podszed\u0142 do je\u0144c\u00f3w. Obydwaj spr\u0119\u017cyli si\u0119 na baczno\u015b\u0107. Doktor porozmawia\u0142 z nimi chwil\u0119, zamieni\u0142 kilka zda\u0144 z konwojentami i zdecydowanym g\u0142osem kaza\u0142 je\u0144c\u00f3w odprowadzi\u0107 do fortu.<\/em><\/p>\n<p><em>Je\u0144c\u00f3w tych widywa\u0142em podczas powstania wielokrotnie, jak wraz z innymi nosili w\u0119giel i produkty do kuchni. Umieszczono ich w pierwszej z brzegu kazamacie. Do pracy brani byli tylko za swoj\u0105 dobrowoln\u0105 zgod\u0105, przy czym dostawali za to dodatkowe porcje papieros\u00f3w. Ojciec m\u00f3j jako zast\u0119pca kwatermistrza prawie codziennie mia\u0142 z nimi do czynienia. Ci dwaj pierwsi je\u0144cy kilkakrotnie nosili te\u017c w\u0119giel do naszego bloku, dla szpitala i kuchni, gdzie moja mama oraz panie Irena Symonowiczowa, Inka Rzepecka, Emma Szczerkowska, J\u00f3zefina Topczewska i inne przygotowywa\u0142y posi\u0142ki dla \u017co\u0142nierzy. Eskortowa\u0142 ich ze swoj\u0105 nieod\u0142\u0105czn\u0105 efenk\u0105 7,35 jeden z najbli\u017cszych wsp\u00f3\u0142towarzyszy broni ojca, \u201eR\u00f3wny\u201d (Jan Jasman), blondyn w harcerskiej bluzie, granatowych bryczesach i butach z cholewami. Kt\u00f3rego\u015b dnia, gdy przechodzili ko\u0142o klatki schodowej numer 1, spotkali mojego ojca. \u201eR\u00f3wny\u201d zatrzyma\u0142 ojca, poniewa\u017c ten m\u0142odszy czego\u015b chcia\u0142, a \u201eR\u00f3wny\u201d nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 z nim dogada\u0107. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce je\u0144cowi dokucza\u0142a \u015blepa kiszka. Wydawa\u0142o mi si\u0119 jako\u015b nie w por\u0119 to zapalenie \u015blepej kiszki, kiedy \u015bmier\u0107 od kul i od pocisk\u00f3w grozi\u0142a na ka\u017cdym kroku, kiedy w szpitalu nie sta\u0142o miejsca dla rannych. Ojciec uspokoi\u0142 je\u0144ca, \u017ce zostanie skierowany do szpitala, gdzie zbada go lekarz.<\/em><\/p>\n<p><em>Ten pierwszy dzie\u0144 wolno\u015bci by\u0142 dla mnie pe\u0142en wra\u017ce\u0144. Wyrasta\u0142em wsz\u0119dzie, gdzie mnie nie posiali. Wszystko chcia\u0142em widzie\u0107 i wiedzie\u0107. By\u0142o ju\u017c dobrze po po\u0142udniu, kiedy z ulicy dobieg\u0142 rytmiczny stukot but\u00f3w i \u015bpiew. Echo nios\u0142o mi\u0119dzy domami s\u0142owa \u017co\u0142nierskiej piosenki:<\/em><\/p>\n<p><em>&#8230;wzi\u0105\u0142 je, do plecaka schowa\u0142 <\/em><br \/>\n<em> i dalej pomaszerowa\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>Wybieg\u0142em na ulic\u0119. Na wprost bloku maszerowa\u0142 ulic\u0105 Okr\u0119\u017cn\u0105 oddzia\u0142 \u017co\u0142nierzy. Na czele szed\u0142 Antczak<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn2\">[2]<\/a>, kt\u00f3ry za okupacji zajmowa\u0142 si\u0119 dostaw\u0105 wody sodowej i lemoniady do miejscowej cukierni i sodowiarni oraz kiosk\u00f3w. Dzi\u015b ubrany by\u0142 w wojskowe polskie bryczesy i buty z cholewami. Br\u0105zow\u0105 marynark\u0119 mia\u0142 \u015bci\u0105gni\u0119t\u0105 wojskowym pasem, za kt\u00f3rym tkwi\u0142 niemiecki trzonkowy granat. G\u0142ow\u0119 okrywa\u0142 mu he\u0142m niemiecki z bia\u0142o-czerwon\u0105 opask\u0105. Oddzia\u0142 maszerowa\u0142 na kwater\u0119, kt\u00f3r\u0105 zaj\u0105\u0142 w dawnym sklepie \u201eSpo\u0142em\u201d przy ulicy Okr\u0119\u017cnej 5.<\/em><\/p>\n<p><em>Na Sadyb\u0119, a tak\u017ce i do naszego bloku, \u015bci\u0105gn\u0119\u0142o du\u017co uciekinier\u00f3w z miasta. Najwi\u0119cej z Czerniakowskiej, Sielc, Podchor\u0105\u017cych i z Belwederskiej. Roztasowali si\u0119 w r\u00f3\u017cnych mieszkaniach, korzystaj\u0105c z go\u015bcinno\u015bci ich w\u0142a\u015bcicieli. Ka\u017cdy dzieli\u0142 si\u0119 z nimi, czym mia\u0142. Wszyscy zdawali sobie spraw\u0119, \u017ce dzi\u015b oni, a jutro my mo\u017cemy by\u0107 bez dachu nad g\u0142ow\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>Front przebiega\u0142 ulicami: Okr\u0119\u017cn\u0105, Chocho\u0142owsk\u0105 do Podhala\u0144skiej, gdzie by\u0142y sta\u0142e stanowiska ci\u0105g\u0142e. Wzd\u0142u\u017c cmentarza a\u017c do ko\u015bcio\u0142a znajdowa\u0142y si\u0119 tylko plac\u00f3wki. Plac Bernardy\u0144ski i klasztor oraz wie\u015b Czerniak\u00f3w by\u0142y S obwarowane barykadami. Folwark na Czerniakowie r\u00f3wnie\u017c obsadzili powsta\u0144cy. Dalej sta\u0142e pozycje obejmowa\u0142y teren Sielc wzd\u0142u\u017c ulicy Che\u0142mskiej do Dolnej, Belwederskiej, Nabielaka, Bo\u0144czy, Podchor\u0105\u017cych do Nowosieleckiej i do Czerniakowskiej. Odcinek ulicy Czerniakowskiej pomi\u0119dzy Che\u0142msk\u0105 a placem Bernardy\u0144skim by\u0142 patrolowany przez powsta\u0144c\u00f3w. Nasi obsadzili te\u017c Fort Legion\u00f3w D\u0105browskiego. T\u0119dy i przez Kr\u00f3likarni\u0119 wiod\u0142a droga na powsta\u0144czy Mokot\u00f3w, t\u0105 drog\u0105 kursowali \u0142\u0105cznicy z meldunkami, transportowano bro\u0144 i amunicj\u0119, przechodzi\u0142y oddzia\u0142y dla wsparcia b\u0105d\u017a Mokotowa, b\u0105d\u017a Sadyby. I tak Sadyba sta\u0142a si\u0119 kawa\u0142kiem Niepodleg\u0142ej Polski. Ukszta\u0142towa\u0142 si\u0119 front, ustabilizowa\u0142o si\u0119 \u017cycie.<\/em><\/p>\n<p><em>Dni, kt\u00f3re teraz nast\u0105pi\u0142y, pe\u0142ne by\u0142y rozmaitych wydarze\u0144. Ludzie, otoczenie, wszystko wok\u00f3\u0142 zmienia\u0142o si\u0119 jak w kalejdoskopie. Przez pierwsze dni Niemcy wysy\u0142ali w kierunku Sadyby patrole rozpoznawcze, lecz nasi odpierali je zwyci\u0119sko. \u017bycie t\u0119tni\u0142o. Wszystkie sklepy by\u0142y otwarte. Cen nikt nie podnosi\u0142. Ojciec, mimo \u017ce pe\u0142ni\u0142 funkcj\u0119 kwatermistrza, cieszy\u0142 si\u0119 szacunkiem i sympati\u0105-w\u0142a\u015bcicieli tych sklep\u00f3w. Gdy rekwirowa\u0142 dla potrzeb wojska cukier, m\u0105k\u0119 czy inne produkty, nikt nie odmawia\u0142, nikt niczego nie ukrywa\u0142, przeciwnie, ca\u0142e skrz\u0119tnie chowane przed Niemcami zapasy by\u0142y dobrowolnie ujawniane i przekazywane. Warto wymieni\u0107 tu nieocenionego-Antoniego Gregorczyka, pani\u0105 Robaczy\u0144sk\u0105 czy panie Krowickie. W tych decyduj\u0105cych dniach nikt si\u0119 od niczego nie uchyla\u0142, ka\u017cdy dawa\u0142 wszystko, co ma i na co go sta\u0107. D\u0142uga by\u0142aby zreszt\u0105 litania nazwisk tych, kt\u00f3rzy je\u017celi nie bezpo\u015brednio, to po\u015brednio brali udzia\u0142 w powstaniu.<\/em><\/p>\n<p><em>Jednym z bliskich towarzyszy broni ojca w tym czasie by\u0142 stary kawalerzysta, wachmistrz, jeszcze z pierwszej wojny \u015bwiatowej. Niestety, nie zapami\u0119ta\u0142em ani jego pseudonimu, ani nazwiska. Nazwa\u0142em go w my\u015blach \u201ewachmistrzem Drynd\u0105\u201d, poniewa\u017c podczas okupacji, gdy trzeba by\u0142o schowa\u0107 siod\u0142o i zrzuci\u0107 mundur, zamieni\u0142 kawaleryjsk\u0105 taczank\u0119 na doro\u017ck\u0119, zarabiaj\u0105c w ten spos\u00f3b na utrzymanie i czekaj\u0105c chwili, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie teraz nadesz\u0142a. Pami\u0119tam, jak kilkakrotnie dosiada\u0142 roweru. Robi\u0142 to dziwnie, a siedzia\u0142 na nim tak jako\u015b pokracznie i r\u00f3wnocze\u015bnie zawadiacko, jak na ognistej klaczy.<\/em><\/p>\n<p><em>Umundurowanie i uzbrojenie oddzia\u0142\u00f3w przebywaj\u0105cych na Sadybie by\u0142o bardzo r\u00f3\u017cnorodne. Noszono zdobyczne mundury r\u00f3\u017cnych niemieckich formacji: Wehrmachtu, lotnicze i SS, polowe panterki, mundury w\u0119gierskie, polskie mundury przechowywane pieczo\u0142owicie w domach od wrze\u015bnia 1939 roku, mundury harcerskie, stra\u017cackie, sokolskie, wreszcie angielskie i ameryka\u0144skie ze zrzut\u00f3w. W te ostatnie byli umundurowani przewa\u017cnie \u017co\u0142nierze oddzia\u0142\u00f3w le\u015bnych. W\u015br\u00f3d tej bogatej gamy kroj\u00f3w i barw przewija\u0142y si\u0119 r\u00f3\u017cnorodne ubrania cywilne, zmilitaryzowane wojskowymi pasami, bia\u0142o-czerwonymi proporczykami naszytymi na ko\u0142nierzach i opaskami. Nakrycia g\u0142owy zdobi\u0142 bia\u0142y orze\u0142 na czerwonym rombie.<\/em><\/p>\n<p><em>Uzbrojenie powsta\u0144c\u00f3w te\u017c by\u0142o r\u00f3\u017cnorodne. Sk\u0142ada\u0142o si\u0119 z ukrywanej dot\u0105d broni polskiej armii wrze\u015bniowej, a wi\u0119c z polskich mauzer\u00f3w piechoty i kr\u00f3tkich kawaleryjskich, produkowanych w Radomiu i Warszawskiej Fabryce Karabin\u00f3w, z francuskich lebel\u00f3w i berthier\u00f3w oraz austriackich mannlicher\u00f3w. Znalaz\u0142y si\u0119 te\u017c polskie cekaemy. Tu i \u00f3wdzie dostrzec mo\u017cna by\u0142o za \u017co\u0142nierskim pasem charakterystyczny kontur visa. Bro\u0144 ta, mimo i\u017c niejednokrotnie le\u017ca\u0142a w ziemi czy w wodzie, cz\u0119sto po kilka lat, okazywa\u0142a si\u0119 w u\u017cyciu poza wyj\u0105tkami niezawodna. Ze zrzut\u00f3w pochodzi\u0142y angielskie steny i piaty przeciwpancerne, ameryka\u0144skie tomigany, radzieckie pepesze i erkaemy. W\u015br\u00f3d broni zdobycznej niemieckiej spotka\u0107 mo\u017cna by\u0142o ca\u0142y wachlarz typ\u00f3w, z broni kr\u00f3tkiej przede wszystkim parabellum i walthery. Nale\u017cy jeszcze -wymieni\u0107 bro\u0144 konspiracyjnej produkcji, jak b\u0142yskawice i polskie steny, do kt\u00f3rych magazynki produkowano teraz na forcie, oraz granaty woreczkowe.<\/em><\/p>\n<div>\n<hr align=\"left\" size=\"1\" width=\"33%\" \/>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref1\">[1]<\/a> \u201eMyszka&#8221; by\u0142 rzeczywi\u015bcie nauczycielem z zawodu. Pochodzi\u0142 ze Lwowa (pseudonim obra\u0142 sobie z powodu znamienia wielko\u015bci dwuz\u0142ot\u00f3wki na policzku). Kt\u00f3rego\u015b dnia w sierpniu wyszed\u0142 na patrol na przedpole i nie powr\u00f3ci\u0142.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref2\">[2]<\/a> Po upadku Sadyby Antoniemu Antczakowi uda\u0142o si\u0119 przedosta\u0107 na Mokot\u00f3w. Przypominam sobie zas\u0142yszane ju\u017c po powstaniu zdanie: \u201ePrzeszli dzi\u0119ki celnym strza\u0142om Antczaka. On, niestety, potem zgin\u0105\u0142.\u201d<\/em><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230; &nbsp; Mimo ostrza\u0142u na Sadybie panowa\u0142 ruch jak w najlepszych przedwojennych czasach. Sklepy by\u0142y otwarte. Po drugiej stronie ulicy, na \u015bcianie domu przy Okr\u0119\u017cnej 5, wisia\u0142 barwny plakat, przedstawiaj\u0105cy m\u0142odego \u017co\u0142nierza w he\u0142mie, z karabinem na ramieniu. U do\u0142u plakatu du\u017cy napis nawo\u0142ywa\u0142: \u201eWszyscy w szeregi AK.\u201d Rado\u015b\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[139,286,251],"class_list":["post-2296","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-piekarscy","tag-maciej-piekarski","tag-tak-zapamietalem","tag-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2296","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2296"}],"version-history":[{"count":2,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2296\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2298,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2296\/revisions\/2298"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2296"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2296"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2296"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}