{"id":2299,"date":"2014-07-01T00:36:56","date_gmt":"2014-07-01T00:36:56","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2299"},"modified":"2014-03-10T17:38:38","modified_gmt":"2014-03-10T17:38:38","slug":"maciej-piekarski-tak-zapamietalem-cz-24","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2299","title":{"rendered":"Maciej Piekarski &#8211; &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221; cz. 24"},"content":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1481\" alt=\"tak zapamietalem\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg\" width=\"193\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg 193w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg 322w\" sizes=\"auto, (max-width: 193px) 100vw, 193px\" \/><\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>20 sierpnia rano zjawi\u0142 si\u0119 u nas J\u0119drek. Mia\u0142 kilka godzin wolnych. Ze szczeg\u00f3\u0142ami opowiada\u0142 przebieg zwyci\u0119skiego siarcia z niemieckim patrolem samochodowym na Czerniakowie. Zna\u0142 te\u017c szczeg\u00f3\u0142y owego bratob\u00f3jczego wypadku. Oddzia\u0142 powsta\u0144czy od rana obsadza\u0142 Czerniak\u00f3w. Budowali tam barykady. Plac Bernardy\u0144ski zosta\u0142 zamkni\u0119ty barykadami z trzech stron. Pierwsz\u0105 barykad\u0119 stanowi\u0142 przewr\u00f3cony tramwaj, kt\u00f3ry uniemo\u017cliwia\u0142 dost\u0119p na plac od strony miasta. Druga barykada, r\u00f3wnie\u017c frontem zwr\u00f3cona do miasta, przecina\u0142a ulic\u0119 Czerniakowsk\u0105 przy klasztorze, pod oknami kancelarii parafialnej. Trzecia barykada zamyka\u0142a ulic\u0119 Bernardy\u0144sk\u0105 obok furtki prowadz\u0105cej na cmentarz ko\u015bcielny. Barykady te nie by\u0142y jeszcze uko\u0144czone, kiedy Niemcy pierwszy raz zaatakowali. J\u0119drek uzbrojony by\u0142 w granaty i niemiecki peem typu Schmeisser, przydzielony na dw\u00f3ch \u017co\u0142nierzy, z kt\u00f3rych kolejno jeden pe\u0142ni\u0142 funkcj\u0119 strzelca, drugi amunicyjnego \u2014 tak jak przy karabinie maszynowym. Ambicj\u0119 ka\u017cdego strzelca pistoletu maszynowego stanowi\u0142o strzelanie jak najkr\u00f3tszymi seriami. Poniewa\u017c do wieczora Niemcy jeszcze kilkakrotnie wysy\u0142ali w kierunku Czerniakowa patrole rozpoznawcze, kt\u00f3re bez trudu by\u0142y przez naszych przeganiane z przedpola, zapyta\u0142em z naiwn\u0105 ciekawo\u015bci\u0105 J\u0119drka, ilu ma ju\u017c wrog\u00f3w na swoim koncie. Wyja\u015bni\u0142 mi skromnie, \u017ce trudno mu by\u0142o stwierdzi\u0107 w gor\u0105czce walki, przy du\u017cej odleg\u0142o\u015bci nacieraj\u0105cych, czy jego strza\u0142y by\u0142y celne. Nie potrafi\u0142 nawet powiedzie\u0107, z jakim skutkiem rzuca\u0142 swoje milsy. Z du\u017cym zainteresowaniem ogl\u0105da\u0142em i wa\u017cy\u0142em w r\u0119ku te \u017celazne jaja, porzni\u0119te naci\u0119ciami. J\u0119drek wyja\u015bnia\u0142 mi cierpliwie dzia\u0142anie granatu: odkr\u0119ci\u0142 denko, wyj\u0105\u0142 zapalnik, pokazywa\u0142, jak spuszcza si\u0119 iglica itp.<\/em><\/p>\n<p><em>Tej\u017ce samej nocy wypad\u0142o jeszcze J\u0119drkowi wraz z Tadkiem Tabiasem pe\u0142ni\u0107 s\u0142u\u017cb\u0119 patrolow\u0105 na mokrad\u0142ach na wsch\u00f3d od placu Bernardy\u0144skiego, w kierunku Siekierek, kt\u00f3re by\u0142y opanowane przez Niemc\u00f3w. Uzbrojenie ich stanowi\u0142y granaty i stary o\u015bmiostrza\u0142owy lebel, do kt\u00f3rego mogli \u0142adowa\u0107 tylko po jednym naboju wskutek defektu podajnika. Na Siekierki dost\u0119p prowadzi\u0142 przez drog\u0119 wolick\u0105, tzw. W\u00f3jt\u00f3wk\u0119, gdzie od czasu do czasu dawa\u0142o si\u0119 s\u0142ysze\u0107 przeje\u017cd\u017caj\u0105ce niemieckie samochody. Przed wyj\u015bciem na patrol m\u00f3wiono im, \u017ce musz\u0105 by\u0107 bardzo ostro\u017cni, \u017ceby nie postrzela\u0107 swoich, bo podobno gdzie\u015b na Czerniakowskiej, w rejonie ulicy Podchor\u0105\u017cych, znajduje si\u0119 ca\u0142kowicie odci\u0119ty w tamtejszych blokach oddzia\u0142 powsta\u0144c\u00f3w, kt\u00f3rzy s\u0105 dobrze uzbrojeni i umundurowani w niemieckie mundury. Mog\u0105 zechcie\u0107 w nocy przebija\u0107 si\u0119 na Czerniak\u00f3w.<\/em><\/p>\n<p><em>Nad ranem \u015bci\u0105gni\u0119to J\u0119drka i Tadka nad Jezioro Czerniakowskie, gdzie kopali dla siebie stanowiska strzeleckie. J\u0119drkowi wypad\u0142o stanowisko tu\u017c przy mo\u015bcie, kt\u00f3ry zosta\u0142 spalony poprzedniego wieczora, \u017ceby uniemo\u017cliwi\u0107 Niemcom wdarcie si\u0119 z tej strony na Sadyb\u0119. Z dna jeziora stercza\u0142y nie dopalone kikuty pali, a du\u017co zw\u0119glonych p\u0142ywa\u0142o po powierzchni. O \u015bwicie po drugiej stronie jeziora ukaza\u0142 si\u0119 patrol niemiecki. Z odleg\u0142o\u015bci oko\u0142o 300 metr\u00f3w zosta\u0142 on ostrzelany przez naszych. Gdy zacz\u0119\u0142a si\u0119 strzelanina, r\u00f3w strzelecki J\u0119drka by\u0142 wykopany tylko na tyle, \u017ce m\u00f3g\u0142 w nim ukl\u0119kn\u0105\u0107. Jako przedpiersie wykorzysta\u0142 wi\u0119c J\u0119drek odkopany przez siebie kawa\u0142 kraw\u0119\u017cnika. Po wycofaniu si\u0119 patrolu za jeziorem da\u0142 si\u0119 s\u0142ysze\u0107 chrz\u0119st g\u0105sienic i ukaza\u0142y si\u0119 dwa czo\u0142gi, kt\u00f3re po kilku minutach otworzy\u0142y ogie\u0144 z dzia\u0142 do powsta\u0144c\u00f3w. Poniewa\u017c jezioro stanowi\u0142o przeszkod\u0119 nie do przebycia dla czo\u0142g\u00f3w, a piechoty niemieckiej nie by\u0142o wida\u0107, dow\u00f3dca da\u0142 powsta\u0144com rozkaz wycofania si\u0119 w obr\u0119b ulicy Goraszewskiej. Gdy nasi si\u0119 wycofali, kilka pocisk\u00f3w eksplodowa\u0142o w murach willi stanowi\u0105cych bezpo\u015bredni cel czo\u0142g\u00f3w. O dziewi\u0105tej rano, po zluzowaniu oddzia\u0142u przez inny, ch\u0142opcy dostali ca\u0142odzienn\u0105 przepustk\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>Wyszli\u015bmy z J\u0119drkiem nad fos\u0119. Nie\u015bmia\u0142o zapyta\u0142em, czy mog\u0119 jeszcze zatrzyma\u0107 jego star\u0105 proc\u0119. Ofiarowa\u0142 mi j\u0105 oficjalnie. Teraz ju\u017c go nie bawi\u0142a, nawet jej si\u0119 wstydzi\u0142. By\u0142 przecie\u017c \u017co\u0142nierzem, mia\u0142 granaty i prawdziwego peema.<\/em><\/p>\n<p><em>Oko\u0142o po\u0142udnia przyszed\u0142 stryjek. Na szyi mia\u0142 zawieszon\u0105 niemieck\u0105 pryzmatyczn\u0105 lornetk\u0119 polow\u0105, a na ramieniu na pasie nowiutkiego l\u015bni\u0105cego oksydem mauzera. Stryjek jak zwykle ze swad\u0105 i humorem zacz\u0105\u0142 opowiada\u0107 histori\u0119 swego uzbrojenia. Zdoby\u0142 je osobi\u015bcie wraz z je\u0144cami na przedpolach ulicy Okr\u0119\u017cnej, na wprost swojej willi. Byli to ci sami je\u0144cy, kt\u00f3rych wczoraj przyprowadzono do nas na podw\u00f3rko. Ich oddzia\u0142 broni\u0142 si\u0119 w mokrad\u0142ach zawzi\u0119cie. Nasi podpu\u015bcili ich specjalnie tak blisko, a potem ogniem erkaem\u00f3w zamkn\u0119li im odwr\u00f3t. Stanowiska naszych, po\u0142o\u017cone w obro\u015bni\u0119tych dzikim winem ogr\u00f3dkach willi wok\u00f3\u0142 ulicy Okr\u0119\u017cnej, by\u0142y doskonale zabezpieczone i zamaskowane. Erkaemy znajdowa\u0142y si\u0119 na pi\u0119trach willi. Niemcy nie mieli \u017cadnych szans odwrotu. Do przodu nie mo\u017cna, bo nasi, do ty\u0142u nie mo\u017cna, bo bagna i nasi ogniem rygluj\u0105 drog\u0119. Nasi postanowili dw\u00f3ch ostatnich wzi\u0105\u0107 \u017cywcem. Stryjek z kilkoma \u017co\u0142nierzami, podczo\u0142gawszy si\u0119, wyskoczyli znienacka zza krzak\u00f3w i przystawili im lufy do piersi. Towarzysze stryjka byli tak podnieceni w\u0142asn\u0105 determinacj\u0105, \u017ce w pierwszej chwili chcieli obydwu je\u0144c\u00f3w rozwali\u0107. Ostatecznie sko\u0144czy\u0142o si\u0119 na przy\u0142o\u017ceniu szkopom kilku kolb ich w\u0142asnymi karabinami.<\/em><\/p>\n<p><em>Podczas opowie\u015bci stryja babka sprawnie przyszywa\u0142a mu do ko\u0142nierza marynarki bia\u0142o-czerwone proporczyki. Ja tymczasem skorzysta\u0142em z jego nieuwagi i zaj\u0105\u0142em si\u0119 karabinem, przymierzaj\u0105c si\u0119 do niego i z zazdro\u015bci\u0105 wa\u017c\u0105c go w r\u0119kach. By\u0142 to nowiutki mauzer z wybit\u0105 dat\u0105 produkcji: 1944.<\/em><\/p>\n<p><em>Dzie\u0144 21 sierpnia utkwi\u0142 mi w pami\u0119ci jako dzie\u0144 pogrzeb\u00f3w. Raniutko za naszym blokiem, od strony wschodniej, tu\u017c pod oknami powsta\u0144czego szpitala, w ogr\u00f3dku genera\u0142owej, razem z s\u0105siadkami rozpocz\u0119li\u015bmy kopanie pierwszych grob\u00f3w. Pierwszym zmar\u0142ym, kt\u00f3rego z\u0142o\u017cyli\u015bmy do ziemi w skrzyni zbitej z \u0142awek szkolnych, by\u0142 bardzo m\u0142ody ch\u0142opiec o ciemnych w\u0142osach, maj\u0105cy peudonim \u201eKobus\u201d. Jego szczup\u0142e bezw\u0142adne cia\u0142o zrobi\u0142o na mnie straszne wra\u017cenie. \u0141zy przez ca\u0142y czas cisn\u0119\u0142y mi si\u0119 do oczu. Pochlipywa\u0142em i kopa\u0142em. Kopali\u015bmy w milczeniu, zmieniaj\u0105c si\u0119 co chwila. Jako drugiego po grzebali\u015bmy r\u00f3wnie\u017c m\u0142odego powsta\u0144ca o pseudonimie \u201eCie\u0144\u201d. Gdy\u015bmy sko\u0144czyli uklepywanie mogi\u0142, przyszed\u0142 wraz z piel\u0119gniark\u0105 jeden z s\u0105siad\u00f3w i zatkn\u0119li na grobach wyci\u0119te z dykty tabliczki z wypisanymi tuszem pseudonimami, nazwiskami, datami urodzenia i \u015bmierci poleg\u0142ych. Obydwaj ju\u017c byli poza naszym \u015bwiatem, bezpieczni od kul, kt\u00f3re przerwa\u0142y ich \u017cycie. Pierwszy z nich, strzelec \u201eKobus\u201d, mia\u0142 pi\u0119tna\u015bcie lat i nazywa\u0142 si\u0119 Zygmunt Urbanowicz. \u201eCie\u0144\u201d, dow\u00f3dca II dru\u017cyny 8 kompanii, mia\u0142 lat dwadzie\u015bcia jeden, nazywa\u0142 si\u0119 Zbigniew Kusi\u0144ski i w cywilu by\u0142 studentem Politechniki Warszawskiej. Pomy\u015bla\u0142em o ich rodzicach, kt\u00f3rzy je\u017celi \u017cyj\u0105, to gdzie\u015b na pewno na nich czekaj\u0105 i nigdy nie zobacz\u0105 ju\u017c swych syn\u00f3w. Zacz\u0105\u0142em jeszcze \u017ca\u0142o\u015bniej pochlipywa\u0107. S\u0105siadki, widz\u0105c moje wzruszenie, chcia\u0142y mi zaoszcz\u0119dzi\u0107 tych przykrych prze\u017cy\u0107 i zacz\u0119\u0142y odp\u0119dza\u0107 mnie od kopania nast\u0119pnych grob\u00f3w, ale twardo rwa\u0142em si\u0119 do \u0142opaty. Chcia\u0142em chocia\u017c w ten spos\u00f3b \u201ebra\u0107 udzia\u0142\u201d.<\/em><\/p>\n<p><em>Trzeci gr\u00f3b, kt\u00f3ry kopali\u015bmy, by\u0142 przeznaczony dla kapitana \u201eKorwina\u201d, tego, co poleg\u0142 podczas ostrza\u0142u artyleryjskiego na forcie. Przynie\u015bli go na ramionach w zabitej ju\u017c skrzyni \u017co\u0142nierze plutonu honorowego. W pogrzebie opr\u00f3cz nich uczestniczy\u0142 kapelan ksi\u0105dz Przyby\u0142a oraz kapitan \u201eJaszczur\u201d. Gdy nad otwart\u0105 mogi\u0142\u0105 ksi\u0105dz odprawia\u0142 egzekwie, po\u017cera\u0142em wzrokiem \u017co\u0142nierzy. Umundurowani byli jednakowo \u2014 w panterki, \u201eprzy pasach i \u0142adownicach, z karabinami u nogi\u201d. Wygl\u0105dali marsowo. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 stanowili ludzie w \u015brednim wieku, ci, kt\u00f3rzy wojowali w lasach wraz ze swoim dow\u00f3dc\u0105 \u017cegnanym teraz na zawsze. Ogorza\u0142e twarze by\u0142y zm\u0119czone. Szczeg\u00f3lnie przyku\u0142 moj\u0105 uwag\u0119 ciemny brunet o twarzy okolonej dawno nie golonym zarostem. Spod panterki pod szyj\u0105 wychodzi\u0142 mu br\u0105zowy golf. Siln\u0105 d\u0142oni\u0105, na kt\u00f3rej wyra\u017anie zarysowywa\u0142a si\u0119 siatka \u017cy\u0142, \u015bciska\u0142 luf\u0119 karabinu. Ksi\u0105dz ko\u0144czy\u0142 egzekwie, pokropi\u0142 mogi\u0142\u0119 wod\u0105 \u015bwi\u0119con\u0105 z buteleczki, kt\u00f3r\u0105 wyj\u0105\u0142 z kieszeni, i ukl\u0105k\u0142 wysuwaj\u0105c do ty\u0142u sztywn\u0105 nog\u0119 jak drzewce sztandaru. Zapanowa\u0142a cisza. Wszyscy popatrzyli na kapitana \u201eJaszczura\u201d. Oczy mia\u0142 spokojne, tylko policzki i czo\u0142o zdradza\u0142y napi\u0119cie. Kapitan \u201eJaszczur\u201d w s\u0142owach wymawianych kr\u00f3tko, urywanymi zdaniami, scharakteryzowa\u0142 poleg\u0142ego. Kapitan \u201eKorwin\u201d, czyli Lucjan Dobaczewski, mia\u0142 du\u017ce zas\u0142ugi w pracy konspiracyjnej przez d\u0142ugie lata okupacji. By\u0142 mi\u0119dzy innymi wyk\u0142adowc\u0105 w tajnej szkole podchor\u0105\u017cych. Od pierwszych dni powstania wraz ze swym oddzia\u0142em toczy\u0142 ci\u0119\u017ckie boje przeciwko przewa\u017caj\u0105cej sile Niemc\u00f3w \u2014 najpierw na Ochocie, a potem w lasach chojnowskich, dok\u0105d przeprowadzi\u0142 sw\u00f3j batalion. By\u0142 kochanym i cenionym koleg\u0105. W nocy z 18 na 19 sierpnia przez pier\u015bcie\u0144 wroga zamykaj\u0105cy stolic\u0119 przebi\u0142 si\u0119 zn\u00f3w do Warszawy ze swym wyborowym batalionem \u017co\u0142nierzy wypr\u00f3bowanych w walkach. Poleg\u0142 \u015bmierci\u0105 walecznych. Pozostawi\u0142 \u017con\u0119 i trzyletniego synka. W tym miejscu g\u0142os kapitana \u201eJaszczura\u201d jakby si\u0119 za\u0142ama\u0142. Sko\u0144czy\u0142 przem\u00f3wienie wypowiedzianymi cicho s\u0142owami u\u0142a\u0144skiej piosenki: \u201eSpij kolego, w ciemnym grobie&#8230;\u201d Pad\u0142a komenda: \u201eBaczno\u015b\u0107! Prezentuj bro\u0144!\u201d \u017bo\u0142nierze sprawnie chwycili karabiny. Zebrani minut\u0105 ciszy uczcili pami\u0119\u0107 poleg\u0142ego. Zn\u00f3w pad\u0142a komenda: \u201eDo nogi bro\u0144! Spocznij!\u201d Ksi\u0105dz kapelan schyli\u0142 si\u0119 i rzuci\u0142 grud\u0119 ziemi, kt\u00f3ra g\u0142ucho uderzy\u0142a w \u017co\u0142niersk\u0105 trumn\u0119. Zaraz po nim rzuci\u0142 gar\u015b\u0107 ziemi kapitan \u201eJaszczur\u201d i tak kolejno wszyscy. Po sko\u0144czonym pogrzebie zn\u00f3w zakomenderowano: \u201eNa rami\u0119 bro\u0144! Kierunek fort, odmarsz!\u201d Pluton honorowy oddala\u0142 si\u0119 r\u00f3wnym krokiem, a ja mimo woli pomy\u015bla\u0142em: dzi\u015b \u201eKorwin\u201d i dw\u00f3ch \u017co\u0142nierzy \u2014 kto b\u0119dzie nast\u0119pny jutro?<\/em><\/p>\n<p><em>Niestety, jeszcze tego samego dnia kopali\u015bmy groby w ogr\u00f3dku genera\u0142owej. U\u015bwiadomi\u0142em sobie w\u00f3wczas sens piosenki powsta\u0144czej z 1863 roku, kt\u00f3r\u0105 cz\u0119sto we wczesnym dzieci\u0144stwie \u015bpiewa\u0142a mi do snu matka:<\/em><\/p>\n<p><em>&#8230;i po garstce ziemi <\/em><br \/>\n<em>z swych mogi\u0142 pobrali, <\/em><br \/>\n<em>to by d\u0142o\u0144mi swemi <\/em><br \/>\n<em>Polsk\u0119 usypali&#8230;<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230; &nbsp; 20 sierpnia rano zjawi\u0142 si\u0119 u nas J\u0119drek. Mia\u0142 kilka godzin wolnych. Ze szczeg\u00f3\u0142ami opowiada\u0142 przebieg zwyci\u0119skiego siarcia z niemieckim patrolem samochodowym na Czerniakowie. Zna\u0142 te\u017c szczeg\u00f3\u0142y owego bratob\u00f3jczego wypadku. Oddzia\u0142 powsta\u0144czy od rana obsadza\u0142 Czerniak\u00f3w. Budowali tam barykady. Plac Bernardy\u0144ski zosta\u0142 zamkni\u0119ty barykadami z trzech stron. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[139,286,251],"class_list":["post-2299","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-piekarscy","tag-maciej-piekarski","tag-tak-zapamietalem","tag-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2299","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2299"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2299\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2300,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2299\/revisions\/2300"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2299"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2299"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2299"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}