{"id":2309,"date":"2014-07-23T00:54:05","date_gmt":"2014-07-23T00:54:05","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2309"},"modified":"2014-03-10T17:58:31","modified_gmt":"2014-03-10T17:58:31","slug":"maciej-piekarski-tak-zapamietalem-cz-29","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2309","title":{"rendered":"Maciej Piekarski &#8211; &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221; cz. 29"},"content":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-1481\" alt=\"tak zapamietalem\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg\" width=\"193\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg 193w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg 322w\" sizes=\"auto, (max-width: 193px) 100vw, 193px\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>G\u0142\u00f3d doskwiera\u0142 nam wszystkim nieprawdopodobnie. Nic dzi\u015b przecie\u017c nie jedli\u015bmy. Od rana czekaj\u0105ce na koniec szturmu ko\u0144skie befsztyki zosta\u0142y w garnku w piwnicy. Opu\u015bcili\u015bmy j\u0105 bez \u017cadnych zapas\u00f3w, unosz\u0105c ze sob\u0105 tylko dwie walizki, w kt\u00f3rych by\u0142y najniezb\u0119dniejsze rzeczy z ubrania. Ojciec postanowi\u0142 wymyszkowa\u0107 co\u015b na forcie. Ruszy\u0142em za nim. Bez trudu weszli\u015bmy do wn\u0119trza fortu. Z dawnego lokalu kwatermistrzostwa we wschodnim skrzydle fortu, gdzie na drzwiach widnia\u0142a jeszcze kartka z napisem wykonanym r\u0119k\u0105 ojca czerwonym o\u0142\u00f3wkiem: \u201eZast\u0119pca kwatermistrza \u00abOmega\u00bb\u201e, wzi\u0119li\u015bmy n\u00f3\u017c kuchenny.<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy przechodzili\u015bmy ko\u0142o kazamaty, w kt\u00f3rej wczoraj zosta\u0142o zasypane dow\u00f3dztwo, ojciec machinalnie zatrzyma\u0142 si\u0119, a ja zajrza\u0142em do \u015brodka. Z kazamaty wia\u0142o ch\u0142odem. Olbrzymie zwa\u0142y ziemi si\u0119ga\u0142y poziomu sklepienia, w kt\u00f3rym \u015bwieci\u0142 olbrzymi otw\u00f3r. W\u015br\u00f3d rozkopanych zwa\u0142\u00f3w ziemi u\u0142o\u017cone by\u0142y rz\u0119dem pod \u015bcian\u0105 trupy poleg\u0142ych. Wszyscy r\u0119ce mieli wzniesione do g\u00f3ry, jakby chcieli w ostatniej chwili zas\u0142oni\u0107 twarze przed strasznym widokiem lub pragn\u0119li podtrzyma\u0107 fort wal\u0105cy si\u0119 im na g\u0142owy. Niekt\u00f3re zw\u0142oki by\u0142y zmasakrowane, niekt\u00f3re bez r\u0105k i n\u00f3g, a wszystkie oblepione ziemi\u0105 zmieszan\u0105 z krwi\u0105. Trudno by\u0142o kogokolwiek rozpozna\u0107. Zdawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce rozpoznaj\u0119 Ki\u017aka Chr\u00f3\u015bcickiego po mundurze i po jasnych w\u0142osach. Widok tych ludzi, kt\u00f3rzy jeszcze przedwczoraj tryskali \u017cyciem i zdrowiem, wstrz\u0105sn\u0105\u0142 mn\u0105 do g\u0142\u0119bi. Tak przecie\u017c niedawno dawa\u0142em Ki\u017akowi karabi\u0144czyk do pistoletu. Nie chcia\u0142o mi si\u0119 wierzy\u0107, \u017ce odszed\u0142 na zawsze, \u017ce wszystko ju\u017c dla niego sko\u0144czone. Na piersiach zawis\u0142 mi jaki\u015b ci\u0119\u017car i \u0142zy pocz\u0119\u0142y mi si\u0119 cisn\u0105\u0107 do oczu.<\/em><\/p>\n<p><em>Stali\u015bmy tak z ojcem w milczeniu, kiedy przy otworze w sklepieniu da\u0142y si\u0119 s\u0142ysze\u0107 niemieckie g\u0142osy. Boj\u0105c si\u0119, \u017ce Niemcy \u201etak na wszelki wypadek\u201d wrzuc\u0105 tu granat, oddalili\u015bmy si\u0119 \u015bpiesznie kazamatami w kierunku warsztatu rusznikarskiego, w kt\u00f3rym jeszcze dwa tygodnie temu rusznikarz przegl\u0105da\u0142 i czy\u015bci\u0142 sztucer ojca. W\u015br\u00f3d p\u00f3\u0142fabrykat\u00f3w magazynk\u00f3w do sten\u00f3w na warsztacie i na ku\u017ani polowej le\u017ca\u0142y pilniki, obc\u0119gi, wiertarka. W k\u0105cie sta\u0142a oparta o \u015bcian\u0119 stara szabla kawaleryjska, osobliwy rekwizyt warsztatu powsta\u0144czego zbrojmistrza, nie pasuj\u0105cy raczej do 1944 roku. Nie znalaz\u0142szy nic do jedzenia, wyszli\u015bmy z kazamaty.<\/em><\/p>\n<p><em>We wschodnim naro\u017cniku fortu na dziedzi\u0144cu le\u017ca\u0142y trupy koni, kt\u00f3rymi poprzedniego dnia wi\u00f3z\u0142 ojciec m\u0105k\u0119 na fort. Cuchn\u0119\u0142y ju\u017c. Le\u017ca\u0142y przecie\u017c drugi dzie\u0144 podczas upa\u0142u, na s\u0142o\u0144cu, pod niebem, na kt\u00f3rym nie by\u0142o ani jednej chmurki. Kiedy ojciec wczoraj wyci\u0105\u0142 kawa\u0142 ko\u0144skiego zadu na befsztyki i przyni\u00f3s\u0142 do naszej piwnicy, mi\u0119so by\u0142o jeszcze \u015bwie\u017ce, dzi\u015b \u015bmierdzia\u0142o z daleka. G\u0142\u00f3d by\u0142 jednak silniejszy od wstr\u0119tu. Ojciec pow\u0105cha\u0142 obydwa konie i zdecydowa\u0142 si\u0119 \u0107wiartowa\u0107 zad tego chudszego, kt\u00f3ry mniej cuchn\u0105\u0142. Robi\u0142 to zr\u0119cznie, mia\u0142 bowiem w roku 1939 w kompanii \u017co\u0142nierza, kt\u00f3ry by\u0142 w cywilu rze\u017anikiem i podczas obl\u0119\u017cenia Warszawy po\u0107wiartowa\u0142 konia zabitego w czasie nalotu, t\u0142umacz\u0105c w\u00f3wczas ojcu fachowo, jak si\u0119 to robi i kt\u00f3re k\u0119ski s\u0105 najlepsze. Teraz, w pi\u0119\u0107 lat p\u00f3\u017aniej, te pouczenia przyda\u0142y si\u0119 znakomicie. Po sp\u0119dzeniu much i oder\u017cni\u0119ciu pow\u0142oki sczernia\u0142ego mi\u0119sa wyci\u0105\u0142 ojciec spory kawa\u0142 zadu, kt\u00f3ry z triumfem przynie\u015bli\u015bmy do naszego koczowiska.<\/em><\/p>\n<p><em>Nie mieli\u015bmy \u017cadnego garnka ani patelni, nie by\u0142o wi\u0119c mowy o usma\u017ceniu czy ugotowaniu mi\u0119sa. Ojciec okaza\u0142 si\u0119 jednak doskona\u0142ym organizatorem i w tej sytuacji. Poszed\u0142 gdzie\u015b i po chwili wr\u00f3ci\u0142 \u2014 ku przera\u017ceniu matki \u2014 z szabl\u0105, siekier\u0105 i okr\u0105g\u0142ym pilnikiem z warsztatu rusznikarskiego. \u201eUpieczemy \u015bcierwo na ro\u017cnie\u201d, wyja\u015bni\u0142. Szabla jako ro\u017cen okaza\u0142a si\u0119 za du\u017ca, a przy tym matka ba\u0142a si\u0119, \u017ce mo\u017ce zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 Niemc\u00f3w i stanowi\u0107 pretekst represji. Pow\u0119drowa\u0142a wi\u0119c szabla do fosy i trzeba by\u0142o szuka\u0107 czego\u015b innego. Pilnik okaza\u0142 si\u0119 jednak najlepszym ro\u017cnem. Wszyscy z ut\u0119sknieniem czekali\u015bmy na moment, kiedy wreszcie nasz befsztyk b\u0119dzie nadawa\u0142 si\u0119 do zjedzenia. Nagle w zachodnim skrzydle fortu przed rozwalon\u0105 kazamat\u0105 zacz\u0105\u0142 gromadzi\u0107 si\u0119 coraz wi\u0119kszy t\u0142um ludzi, ha\u0142asuj\u0105c i wydzieraj\u0105c sobie co\u015b wzajem. Rozszabrowywano powsta\u0144czy magazyn kwatermistrzostwa. Ojciec ruszy\u0142 tam szybkim krokiem i po chwili przyni\u00f3s\u0142 kostk\u0119 sztucznego miodu i kilka metr\u00f3w szarego trykotu. By\u0142o to wszystko, co mu si\u0119 uda\u0142o zdoby\u0107. Ca\u0142y magazyn zosta\u0142 opr\u00f3\u017cniony.<\/em><\/p>\n<p><em>Powoli zapada\u0142 zmierzch. Snu\u0142em si\u0119 po dziedzi\u0144cu i szuka\u0142em znajomych. Przechodz\u0105c ko\u0142o wschodniego skrzyd\u0142a fortu, zajrza\u0142em z ciekawo\u015bci do naro\u017cnej kazamaty. Sta\u0142 w niej osypany gruzem powsta\u0144czy samoch\u00f3d ci\u0119\u017carowy, ten sam, kt\u00f3ry zosta\u0142 zdobyty 18 sierpnia w akcji na Czerniakowie. Nad bram\u0105 do tej kazamaty wisia\u0142 jeszcze jakim\u015b cudem zachowany drewniany krzy\u017c, przed kt\u00f3rym co rano i wiecz\u00f3r na placu stawa\u0142y rz\u0119dem plutony i kompanie, \u015bpiewaj\u0105c Rot\u0105, \u201eKiedy ranne wstaj\u0105 zorze&#8230;\u201d i \u201eWszystkie nasze dzienne sprawy&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Nad dziedzi\u0144cem fortowym snu\u0142y si\u0119 dymy ognisk, przy kt\u00f3rych wysiedle\u0144cy gotowali straw\u0119 i rozgrzewali si\u0119, bo wrze\u015bniowe wieczory by\u0142y ju\u017c ch\u0142odne. Blask ognisk migota\u0142 na wychudzonych sylwetkach, na sczernia\u0142ych twarzach, ja\u015bniej odbija\u0142 si\u0119 na licznych banda\u017cach. Na szczycie fortu, przy karabinach maszynowych, Niemcy r\u00f3wnie\u017c palili ogniska. W \u015bwietle tych ognisk z\u0142owrogo rysowa\u0142y si\u0119 kontury wartownik\u00f3w.<\/em><\/p>\n<p><em>By\u0142o ju\u017c bardzo ciemno, kiedy zacz\u0119to rozpowiada\u0107, \u017ce kobiety z dzie\u0107mi, chorzy i starcy maj\u0105 i\u015b\u0107 pod eskort\u0105 do Pruszkowa, Postanowili\u015bmy, \u017ce wyjdziemy wszyscy razem. Mo\u017ce w ciemno\u015bci uda si\u0119 jako\u015b ojca przeszwarcowa\u0107 \u2014 mo\u017ce \u017co\u0142nierze przepuszcz\u0105, mo\u017ce nie zauwa\u017c\u0105. Powoli zbieraj\u0105c mizerny dobytek, do kt\u00f3rego dosz\u0142o jeszcze troch\u0119 surowego mi\u0119sa ko\u0144skiego, n\u00f3\u017c i siekiera, zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 szykowa\u0107 do wyj\u015bcia. Tymczasem t\u0142um przed szlabanem g\u0119stnia\u0142. Ruszyli\u015bmy tam i my. Zbli\u017caj\u0105c si\u0119 do szlabanu, starali\u015bmy si\u0119 trzyma\u0107 ojca jak najbardziej w \u015brodku. Na wszelki wypadek ni\u00f3s\u0142 na r\u0119ku Janka i szed\u0142 tak, jakby by\u0142 sam tylko z dzieckiem. Wartownicy niemrawo starali si\u0119 uformowa\u0107 kolumn\u0119. Gdy znale\u017ali\u015bmy si\u0119 za szlabanem, odetchn\u0119li\u015bmy z ulg\u0105. Byli\u015bmy razem. Za sob\u0105 zostawili\u015bmy fort z tymi, kt\u00f3rzy odeszli od nas na zawsze, z boku dom i dobytek, do kt\u00f3rego nie wiedzieli\u015bmy, czy wr\u00f3cimy, a je\u017celi wr\u00f3cimy, czy go zastaniemy. Przed nami by\u0142a p\u0142on\u0105ca i hucz\u0105ca od strza\u0142\u00f3w i detonacji Warszawa, kt\u00f3r\u0105 musieli\u015bmy opu\u015bci\u0107, pozostawiaj\u0105c w niej Antka i tych bliskich, kt\u00f3rym by\u0142o dane kontynuowa\u0107 walk\u0119. Naszym udzia\u0142em by\u0142 niewiadomy los, los wysiedle\u0144c\u00f3w i tu\u0142aczy.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230; G\u0142\u00f3d doskwiera\u0142 nam wszystkim nieprawdopodobnie. Nic dzi\u015b przecie\u017c nie jedli\u015bmy. Od rana czekaj\u0105ce na koniec szturmu ko\u0144skie befsztyki zosta\u0142y w garnku w piwnicy. Opu\u015bcili\u015bmy j\u0105 bez \u017cadnych zapas\u00f3w, unosz\u0105c ze sob\u0105 tylko dwie walizki, w kt\u00f3rych by\u0142y najniezb\u0119dniejsze rzeczy z ubrania. Ojciec postanowi\u0142 wymyszkowa\u0107 co\u015b na forcie. Ruszy\u0142em [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[140,139,286,251],"class_list":["post-2309","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-piekarscy","tag-maciej-pawel-piekarski","tag-maciej-piekarski","tag-tak-zapamietalem","tag-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2309","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2309"}],"version-history":[{"count":2,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2309\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2311,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2309\/revisions\/2311"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2309"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2309"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2309"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}