{"id":2318,"date":"2014-08-10T00:07:02","date_gmt":"2014-08-10T00:07:02","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2318"},"modified":"2014-03-10T18:09:58","modified_gmt":"2014-03-10T18:09:58","slug":"maciej-piekarski-tak-zapamietalem-cz-33","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2318","title":{"rendered":"Maciej Piekarski &#8211; &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221; cz. 33"},"content":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" alt=\"tak zapamietalem\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg\" width=\"193\" height=\"300\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Po kilku dniach troch\u0119 od\u017cyli\u015bmy. N\u0119ka\u0142a nas jednak\u017ce upokarzaj\u0105ca dolegliwo\u015b\u0107, wszy. Nie mog\u0142em najpierw zasn\u0105\u0107, a potem w ci\u0105gu nocy budzi\u0142o mnie nieraz sw\u0119dzenie i pieczenie ca\u0142ego cia\u0142a i g\u0142owy. Mama kupi\u0142a g\u0119sty grzebie\u0144 i zacz\u0119li\u015bmy walk\u0119 od g\u0142\u00f3w. Siadali\u015bmy kolejno nad taboretem, na kt\u00f3rym roz\u0142o\u017cona by\u0142a gazeta, i rozpoczyna\u0142o si\u0119 czesanie, kt\u00f3remu towarzyszy\u0142 stukot spadaj\u0105cego na papier robactwa. Gdy potem mama gniot\u0142a papier przed w\u0142o\u017ceniem do pieca, by\u0142 ca\u0142y we krwi. Co rano i wiecz\u00f3r przegl\u0105dali\u015bmy te\u017c garderob\u0119, czyszcz\u0105c szew po szwie. Sta\u0142o si\u0119 to odt\u0105d naszym codziennym rytua\u0142em.<\/em><\/p>\n<p><em>Co dzie\u0144 kt\u00f3re\u015b z nas wyrusza\u0142o do biur RGO na Ko\u015bciuszki, aby przejrze\u0107 list\u0119 poszukiwa\u0144 i dowiedzie\u0107 si\u0119 czego\u015b o ojcu i Antku. Za rad\u0105 pracowniczki RGO mama wystosowa\u0142a do Gauarbeitsamt und Reichstreuhander der Arbeit Niederschlesien pismo z pro\u015bb\u0105 o podanie adresu ojca. R\u00f3wnocze\u015bnie 13 wrze\u015bnia wys\u0142a\u0142a nast\u0119puj\u0105cy list do ciotki Ohde, do Skierniewic:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eKochana Janeczko. Znale\u017ali\u015bmy si\u0119 z rodzicami Bronka w Cz\u0119stochowie. Mo\u017ce si\u0119 zdarzy\u0107, \u017ce Bronek do Ciebie napisze. On przypuszcza, \u017ce nas tam znajdzie. Napisz\u0119 Ci adres jednych pa\u0144stwa z Cz\u0119stochowy, oni z kolei dor\u0119cz\u0105 mi wszelk\u0105 korespondencj\u0119. Bardzo chcia\u0142abym wiedzie\u0107, czy jest u Ciebie Stenia. Rodzice Bronka, moja Mama, Maciek, ma\u0142y Janek i ja jeste\u015bmy do tej pory razem. Bronek b\u0119dzie nas na pewno szuka\u0142, wi\u0119c dobrze b\u0119dzie, gdy b\u0119dziesz wiedzia\u0142a, gdzie jeste\u015bmy. Je\u017celi Stenia do Was dotar\u0142a, to si\u0119 zorientujecie w sytuacji&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Tak rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 trwaj\u0105ca przez ca\u0142y czas wysiedlenia korespondencja w poszukiwaniu bliskich, Korespondencja, w kt\u00f3rej i dzi\u0119ki kt\u00f3rej ludzie do niedawn\u0105 ma\u0142o znaj\u0105cy si\u0119, dalecy krewni, s\u0105siedzi, znajomi z widzenia, zapoznani \u2014 stawali si\u0119 teraz lud\u017ami bardzo bliskimi sercu.<\/em><\/p>\n<p><em>18 wrze\u015bnia, podczas kolejnej wizyty w RGQ, uzyskali\u015bmy za\u015bwiadczenie, \u017ce zostali\u015bmy zarejestrowani w Polskim Komitecie Opieku\u0144czym w Cz\u0119stochowie i znajdujemy si\u0119 pod jego opiek\u0105, jako uchod\u017acy z Warszawy. Na dokumencie znajdowa\u0142a si\u0119 dodatkowo uwaga w j\u0119zyku niemieckim: \u201eGenehmigt durch die Regierung des GG.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>To, co prze\u017cy\u0142em, i n\u0119kaj\u0105ce teraz robactwo spowodowa\u0142y, \u017ce w tych dniach spa\u0142em bardzo niespokojnie. M\u0119czy\u0142y mnie przer\u00f3\u017cne sny. \u015anili mi si\u0119 cz\u0119sto polegli na forcie z wyci\u0105gni\u0119tymi r\u0119kami, krzyczeli, \u017ceby ich ratowa\u0107, jednak\u017ce w wi\u0119kszo\u015bci sn\u00f3w dominowa\u0142 Antek. Raz \u015bni\u0142o mi si\u0119, \u017ce byli\u015bmy razem, szli\u015bmy rami\u0119 w rami\u0119, oczywi\u015bcie z broni\u0105 i granatami. W pewnej chwili naszli nas Niemcy. Przesadzali\u015bmy akurat wysoki nasyp kolejowy. Antek by\u0142 ju\u017c po drugiej stronie. Mnie nogi odm\u00f3wi\u0142y nagle pos\u0142usze\u0144stwa, by\u0142y jak z gumy, przylepione do ziemi, grz\u0119zn\u0105ce w niej. Id\u0119, a stoj\u0119 w miejscu. Co zrobi\u0119 krok, jaka\u015b spr\u0119\u017cynuj\u0105ca si\u0142a cofa mnie z powrotem. Podnosz\u0119 karabin, Niemcy tu\u017c, tu\u017c. Repetuj\u0119. Poci\u0105gam za spust. Daremnie. Karabin nie odpala. Czuj\u0119, jak oblewa mnie zimny pot. Jeden z Niemc\u00f3w kieruje do mnie pistolet. Zrywam si\u0119, z ca\u0142ej si\u0142y wyci\u0105gam nogi z ziemi, kt\u00f3ra nie chce mnie uwolni\u0107, i budz\u0119 si\u0119. Jestem ca\u0142y mokry. W baraku ciemno. Co z Antkiem? Co z ojcem?<\/em><\/p>\n<p><em>D\u0142ugo nie mog\u0142em zasn\u0105\u0107. Gdy powt\u00f3rnie otworzy\u0142em oczy, by\u0142 ju\u017c dzie\u0144. Le\u017ca\u0142em na pryczy, prze\u017cywaj\u0105c jeszcze raz sen. Matka ju\u017c si\u0119 krz\u0105ta\u0142a. Janek le\u017ca\u0142 r\u00f3wnie\u017c na pryczy z zaklejonymi \u015bpiochami oczyma. Jego te\u017c m\u0119czy\u0142y sny, bo powiedzia\u0142: \u201eMaciu\u015b, wies, \u015bni\u0142o mi si\u0119, \u017ce tatu\u015b psysied\u0142.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Le\u017c\u0119 i my\u015bl\u0119 dalej o w\u0142asnych snach, o losach Antka i ojca, po ci\u0119\u017ckiej nocy oczy mi si\u0119 klej\u0105, gdy nagle od drzwi baraku dochodzi mnie jaki\u015b ruch: S\u0142ysz\u0119 znajomy g\u0142os. Kto\u015b o kogo\u015b pyta. Sen to czy jawa? W pewnej chwili pochyla si\u0119 nade mn\u0105 znajoma twarz. Siwe w\u0142osy, okulary, czerwony golf matki i d\u0142uga siwa broda. To ojciec! Ale sk\u0105d ta broda? Tak, przecie\u017c min\u0119\u0142y ju\u017c przesz\u0142o dwa -tygodnie.<\/em><\/p>\n<p><em>D\u0142ugo nie mogli\u015bmy wszyscy przyj\u015b\u0107 do siebie z rado\u015bci. U\u015bciskom, poca\u0142unkom i \u0142zom nie by\u0142o ko\u0144ca.<\/em><\/p>\n<p><em>W Pruszkowie uda\u0142o si\u0119 ojcu wraz z trzema s\u0105siadami: panami Rudolfem Rzep\u0105, Wac\u0142awem \u017bmudzkim i Henrykiem Moczulskim, przedosta\u0107 si\u0119 z hali numer 2 do hali numer 1. Wykorzystali nosze niesione przez sanitariuszki PCK: jeden z nich udawa\u0142 rannego, pozostali spe\u0142niali rol\u0119 noszowych. Uda\u0142o si\u0119. Przedostali si\u0119 do hali numer 1, sk\u0105d mogli wyjecha\u0107 tak jak my nie do obozu, lecz na teren GG. Wykorzystali wi\u0119c sprzyjaj\u0105c\u0105 okazj\u0119, ocaleli. Kto by\u0142 inicjatorem ucieczki, trudno dociec. Ka\u017cdy z pan\u00f3w uwa\u017ca\u0142 si\u0119 za tw\u00f3rc\u0119 pomys\u0142u. Ja wierz\u0119 ojcu. Nie jest to zreszt\u0105 wa\u017cne, kto wymy\u015bli\u0142 ten fortel. Dzia\u0142ali wsp\u00f3lnie i dlatego ocaleli wszyscy czterej.<\/em><\/p>\n<p><em>Nie spos\u00f3b by\u0142oby spami\u0119ta\u0107 nazw wszystkich miejscowo\u015bci, w kt\u00f3rych ojciec nas poszukiwa\u0142. Nie m\u00f3g\u0142bym odtworzy\u0107 trasy jego w\u0119dr\u00f3wki w poszukiwaniu nas, gdyby nie plik niemieckich Bescheinigung\u00f3w i za\u015bwiadcze\u0144 RGO, gdyby nie szczeg\u00f3\u0142owe notatki o\u0142\u00f3wkiem w pod\u0142u\u017cnym bloczku-notesiku w zielonej preszpanowej ok\u0142adce, kt\u00f3re si\u0119 po ojcu zachowa\u0142y.<\/em><\/p>\n<p><em>7 wrze\u015bnia, tego samego dnia, gdy my byli\u015bmy ju\u017c w Opocznie, ojciec znajdowa\u0142 si\u0119 jeszcze w hali numer 1 obozu w Pruszkowie. Od razu zdecydowa\u0142 si\u0119 na transport. O godzinie trzeciej po po\u0142udniu wyjecha\u0142 w bydl\u0119cych wagonach w nieznane ze swymi towarzyszami ucieczki. O godzinie jedenastej w nocy poci\u0105g stan\u0105\u0142. Znajdowali si\u0119 w Sochaczewie. Otworzono drzwi wagon\u00f3w i kazano wszystkim wysiada\u0107 oznajmiaj\u0105c, \u017ce ka\u017cdy mo\u017ce si\u0119 uda\u0107, gdzie zechce, nie wolno jedynie wraca\u0107 w kierunku Warszawy. Byli wolni.<\/em><\/p>\n<p><em>Noc sp\u0119dzili wraz z wielotysi\u0119czn\u0105 rzesz\u0105 wysiedle\u0144c\u00f3w na jakiej\u015b rampie. Rano poszli do RGO po dokumenty. Gdy zapytano tam ojca, dok\u0105d chce jecha\u0107, zdecydowa\u0142 si\u0119 na miejscowo\u015b\u0107 mo\u017cliwie najdalsz\u0105 w granicach GG, \u017ceby mie\u0107 mo\u017cliwo\u015b\u0107 manewru. Otrzyma\u0142 wi\u0119c zezwolenie na przejazd do Piotrkowa Trybunalskiego. Od \u017candarmerii miejscowej musia\u0142 jeszcze uzyska\u0107 dodatkowe \u201egenehmigt\u201d na tym dokumencie. Po\u017cegna\u0142 towarzyszy niedoli i ruszy\u0142 na stacj\u0119. Po drodze przypomnia\u0142 sobie, \u017ce w Koniecpolu zamieszkuje rodzina babci Zosi, mia\u0142 wi\u0119c nadziej\u0119, \u017ce mo\u017ce tam znajdzie jak\u0105\u015b informacj\u0119 o nas.<\/em><\/p>\n<p><em>Do Koniecpola mo\u017cna by\u0142o dojecha\u0107 z przesiadkami w Koluszkach i Cz\u0119stochowie. Niestety poci\u0105g dotar\u0142 tylko do Koluszek. Podobno tory zosta\u0142y zerwane dalej i nie przewidywano w najbli\u017cszym czasie poci\u0105gu w kierunku Cz\u0119stochowy. Ojciec uda\u0142 si\u0119 wi\u0119c zn\u00f3w do RGO. Oczywi\u015bcie nie uzyska\u0142 \u017cadnej wiadomo\u015bci o naszych losach. Poprosi\u0142 jednak\u017ce o jeszcze jeden Bescheinigung, umo\u017cliwiaj\u0105cy podr\u00f3\u017c do Koniecpola.<\/em><\/p>\n<p><em>Poniewa\u017c ruch poci\u0105g\u00f3w stanowi\u0142 w\u00f3wczas tajemnic\u0119 wojskow\u0105 i ojciec nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 dopyta\u0107 o jaki\u015b poci\u0105g, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by go zawie\u017a\u0107 do Koniecpola, a ze wzgl\u0119du na \u017candarm\u00f3w, kt\u00f3rzy stale kogo\u015b rewidowali i legitymowali i ka\u017cdego m\u0119\u017cczyzn\u0119 w sile wieku uwa\u017cali za podejrzanego, pobyt na stacji by\u0142 niebezpieczny, wi\u0119c gdy nadjecha\u0142 poci\u0105g w kierunku Sochaczewa, ojciec zdecydowa\u0142 si\u0119 na powr\u00f3t do punktu wyj\u015bcia. Nie chcia\u0142 ryzykowa\u0107 po raz drugi dostania si\u0119 w niemieckie \u0142apy.<\/em><\/p>\n<p><em>W Sochaczewie pierwsze kroki skierowa\u0142 zn\u00f3w do RGO. Oczywi\u015bcie i tym razem nie uzyska\u0142 \u017cadnej wiadomo\u015bci o nas. Dowiedzia\u0142 si\u0119 jednak, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 wysiedlonych z Warszawy kierowano do okolicznych wsi, i otrzyma\u0142 pismo adresowane do w\u00f3jta gminy \u0141owicz, stwierdzaj\u0105ce, \u017ce zgodnie z zarz\u0105dzeniem starosty mo\u017ce si\u0119 osiedli\u0107 w jakiej\u015b wsi. Dokument ten wykorzysta\u0142 ojciec do w\u0119dr\u00f3wki od wsi do wsi, od so\u0142tysa do so\u0142tysa w poszukiwaniu rodziny. Najpierw zdecydowa\u0142 si\u0119 uda\u0107 do \u0141owicza, gdzie mieszka\u0142a kuzynka babci Zosi, ale gdy przyby\u0142 na stacj\u0119 w Sochaczewie i zobaczy\u0142, \u017ce \u017candarmi rewiduj\u0105 i legitymuj\u0105 podr\u00f3\u017cnych, odprowadzaj\u0105c niekt\u00f3rych na bok, wycofa\u0142 si\u0119 ostro\u017cnie i postanowi\u0142 i\u015b\u0107 pieszo. Ze wzgl\u0119du na liczne niemieckie patrole szosa nie by\u0142a bezpieczna, jak r\u00f3wnie\u017c \u015bcie\u017cka wzd\u0142u\u017c tor\u00f3w, patrolowana przez Bahnschutz\u00f3w, postanowi\u0142 wi\u0119c i\u015b\u0107 miedzami w odleg\u0142o\u015bci kilkudziesi\u0119ciu metr\u00f3w od torowiska. Wyruszy\u0142 w po\u0142udnie. Tras\u0119 50 kilometr\u00f3w pokona\u0142 w sze\u015b\u0107 i p\u00f3\u0142 godziny. Nieludzko zm\u0119czony dotar\u0142 do ciotki Kokczy\u0144skiej, lecz i tu oczywi\u015bcie nie uzyska\u0142 o nas \u017cadnej informacji. Nast\u0119pnego dnia, 11 wrze\u015bnia, o godzinie wp\u00f3\u0142 do trzeciej wyjecha\u0142 do Skierniewic. Ze swych okupacyjnych podr\u00f3\u017cy wiedzia\u0142, gdzie znajduje si\u0119 sta\u0142y posterunek \u017candarmerii zatrzymuj\u0105cy poci\u0105gi i rewiduj\u0105cy podr\u00f3\u017cnych, wyskoczy\u0142 wi\u0119c z poci\u0105gu kilometr przed stacj\u0105 i dotar\u0142 wkr\u00f3tce do niej bezpiecznie. Pami\u0119ta\u0142, \u017ce zwykle po czwartej odchodzi\u0142 poci\u0105g do Koluszek. Istotnie, przed sam\u0105 pi\u0105t\u0105 nadjecha\u0142 ten poci\u0105g. Przed Koluszkami zn\u00f3w dla ostro\u017cno\u015bci wyskoczy\u0142 z poci\u0105gu. Nim wszed\u0142 na stacj\u0119, d\u0142ugo obserwowa\u0142 j\u0105 z daleka. Nakarmiono go w RGO i pozwolono zaczeka\u0107 na poci\u0105g w kierunku Cz\u0119stochowy. Nadjecha\u0142 o godzinie dziewi\u0105tej. O pi\u0105tej rano ojciec obudzi\u0142 si\u0119 na miejscu. W punkcie RGO na dworcu otrzyma\u0142 talerz gor\u0105cej zupy, a o \u00f3smej wyruszy\u0142 do Koniecpola. Niestety, przed Koniecpolem poci\u0105g zatrzyma\u0142 si\u0119 w polu, bo dalej tory by\u0142y zn\u00f3w uszkodzone. Ostatecznie id\u0105c z daleka od tor\u00f3w miedzami, dotar\u0142 ojciec pieszo do Koniecpola o godzinie pi\u0105tej po po\u0142udniu: Nie dowiedziawszy si\u0119 nic o nas, z\u0142apa\u0142 zaraz poci\u0105g powrotny i o \u00f3smej wieczorem by\u0142 zn\u00f3w w Cz\u0119stochowie, tak blisko nas. Noc sp\u0119dzi\u0142 w miejscowym punkcie RGO i do Piotrkowa wyjecha\u0142 dopiero oko\u0142o czwartej po po\u0142udniu. Przed stacj\u0105 na wszelki wypadek wyskoczy\u0142 z poci\u0105gu. Nocowa\u0142 w maj\u0105tku Kokczy\u0144skich w Szczekanicach, a nazajutrz wyjecha\u0142 do Koluszek. W po\u0142udnie by\u0142 ju\u017c na miejscu i zacz\u0105\u0142 kr\u0105\u017cy\u0107 od wsi do wsi. Przew\u0119drowa\u0142 ich w okolicy kilkana\u015bcie: Zygmunt\u00f3w, Felicjan\u00f3w Stary, D\u0142ugie, Wenchy, Wierzchy, Olszewo, Iwiny, W\u0105gry, Jeziorko, Koluszki Stare, \u017babowice Stare, Rzeczyce. Nie by\u0142o wsi, w kt\u00f3rej by nie znalaz\u0142 kilku lub kilkunastu rodzin warszawiak\u00f3w, ale nas nie by\u0142o.<\/em><\/p>\n<p><em>16 wrze\u015bnia postanowi\u0142 pojecha\u0107 jeszcze raz do Skierniewic, do Ohd\u00f3w, z nadziej\u0105, \u017ce mo\u017ce tam trafi na jaki\u015b nasz \u015blad. W Koluszkach otrzyma\u0142 w RGO nowy Bescheinigung uprawniaj\u0105cy do jazdy poci\u0105giem i potwierdzenie dokumentu w \u017candarmerii. U Ohd\u00f3w spotka\u0142 ciotk\u0119 Steni\u0119. Rado\u015b\u0107 jego nie mia\u0142a granic, gdy mu powiedzia\u0142a, \u017ce widzia\u0142a nas wszystkich zdrowych i ca\u0142ych. Niestety, ciotka nie umia\u0142a powiedzie\u0107, gdzie jeste\u015bmy. Przypuszcza\u0142a, \u017ce na wsi ko\u0142o Koluszek. Jeszcze tego samego dnia zacz\u0105\u0142 nas ojciec szuka\u0107 dalej po okolicznych wsiach. Po dwudniowym marszu by\u0142 ju\u017c tak zm\u0119czony, \u017ce zn\u00f3w postanowi\u0142 skorzysta\u0107 z poci\u0105gu. Musia\u0142 jednak\u017ce na swym zezwoleniu uzyska\u0107 dodatkow\u0105 prostok\u0105tn\u0105 piecz\u0105tk\u0119 z napisem: \u201eOstbahn F-ka Koluszki, 18 Sept. 1944.\u201d Dowiedzia\u0142 si\u0119 bowiem, \u017ce w Rogowie znajduj\u0105 si\u0119 wysiedleni z Czerniakowa. Przed samym Rogowem jak zwykle z ostro\u017cno\u015bci wyskoczy\u0142 z poci\u0105gu. Oczywi\u015bcie i w Rogowie nie dowiedzia\u0142 si\u0119 niczego. Wieczorem zn\u00f3w wr\u00f3ci\u0142 do Skierniewic, nie doje\u017cd\u017caj\u0105c do stacji. Ju\u017c dobrze po godzinie policyjnej dotar\u0142 do Ohd\u00f3w. Po naradzie z ciotkami postanowi\u0142 uda\u0107 si\u0119 zn\u00f3w do Cz\u0119stochowy, poniewa\u017c tam by\u0142y najwi\u0119ksze poza Krakowem agendy RGO i tam znajdowa\u0142o si\u0119 najwi\u0119cej warszawiak\u00f3w. Od skierniewickiego RGO otrzyma\u0142 kolejny Bescheinigung z dat\u0105 19 wrze\u015bnia 1944 na przejazd do Cz\u0119stochowy. Niezale\u017cnie od tego musia\u0142 uzyska\u0107 dodatkowe zezwolenie z \u017candarmerii. Na dworcowym posterunku inny \u017candarm musia\u0142 potwierdzi\u0107 wa\u017cno\u015b\u0107 dokumentu wydanego przez swego poprzednika prostok\u0105tnym datownikiem: \u201eOstbahn F-ka Skierniewice, 10.IX.1944.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>20 wrze\u015bnia przed pi\u0105t\u0105 rano wyjecha\u0142 ojciec do Koluszek. Tutaj, ukryty w punkcie RGO, czeka\u0142 chwil\u0119 tylko na przyjazd poci\u0105gu i nast\u0119pnego dnia rano w cz\u0119stochowskim RGO przy ulicy Ko\u015bciuszki odnalaz\u0142 nasz adres.<\/em><\/p>\n<p><em>Z w\u0119dr\u00f3wki po wsiach przywi\u00f3z\u0142 ojciec tekst podw\u00f3rkowej piosenki o losach warszawiak\u00f3w nie przyzwyczajonych do pracy na roli i przy inwentarzu, zmuszonych okoliczno\u015bciami do \u201ewiejskich zaj\u0119\u0107\u201d. Tekst by\u0142 z\u0142o\u015bliwy i oczywi\u015bcie nie uwzgl\u0119dnia\u0142 serca, jakie ch\u0142opi okazywali wysiedlonym. Brzmia\u0142 on mniej wi\u0119cej tak, \u015bpiewany na melodi\u0119 kujawiaka:<\/em><\/p>\n<p><em>Dzi\u015b si\u0119 cz\u0142ek nie napracuje, Warszawiaka se najmuje.<\/em><br \/>\n<em>Franiu, id\u017a, oporz\u0105d\u017a \u015bwinie, Potem zagraj na pianinie,<\/em><br \/>\n<em>A ja b\u0119d\u0119 z ch\u0119ci\u0105 s\u0142ucha\u0107, Jak si\u0119 palce b\u0119d\u0105 rucha\u0107.<\/em><br \/>\n<em>A to wszystko bez te wojne, Bez te czasy niespokojne.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230; Po kilku dniach troch\u0119 od\u017cyli\u015bmy. N\u0119ka\u0142a nas jednak\u017ce upokarzaj\u0105ca dolegliwo\u015b\u0107, wszy. Nie mog\u0142em najpierw zasn\u0105\u0107, a potem w ci\u0105gu nocy budzi\u0142o mnie nieraz sw\u0119dzenie i pieczenie ca\u0142ego cia\u0142a i g\u0142owy. Mama kupi\u0142a g\u0119sty grzebie\u0144 i zacz\u0119li\u015bmy walk\u0119 od g\u0142\u00f3w. Siadali\u015bmy kolejno nad taboretem, na kt\u00f3rym roz\u0142o\u017cona by\u0142a gazeta, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[139,286,251],"class_list":["post-2318","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-piekarscy","tag-maciej-piekarski","tag-tak-zapamietalem","tag-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2318","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2318"}],"version-history":[{"count":2,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2318\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2321,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2318\/revisions\/2321"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2318"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2318"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2318"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}