{"id":2320,"date":"2014-08-14T00:09:27","date_gmt":"2014-08-14T00:09:27","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2320"},"modified":"2014-03-10T18:11:52","modified_gmt":"2014-03-10T18:11:52","slug":"maciej-piekarski-tak-zapamietalem-cz-34","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2320","title":{"rendered":"Maciej Piekarski &#8211; &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221; cz. 34"},"content":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230;<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" alt=\"tak zapamietalem\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg\" width=\"193\" height=\"300\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Tego samego dnia, dzi\u0119ki RGO, uzyskali\u015bmy samodzielny dach nad g\u0142ow\u0105. Zamieszkali\u015bmy na ulicy Curie-Sk\u0142odowskiej 19, przemianowanej przez Niemc\u00f3w na Weizen-strasse. Dom by\u0142 przedostatnim budynkiem na tej ulicy, kt\u00f3r\u0105 dalej przecina\u0142 w\u0105w\u00f3z ze strumieniem. Budynek, jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 tego rodzaju ubogich kamieniczek, wzniesiony zosta\u0142 z wapienia. Do naszego mieszkania wchodzi\u0142o si\u0119 z drugiej klatki schodowej. Znajdowa\u0142o si\u0119 ono tu\u017c pod dachem, kt\u00f3rego wi\u0119\u017aba wystawa\u0142a z sufitu. By\u0142 to w\u0142a\u015bciwie strych z drewnianymi drabiniastymi schodami.<\/em><\/p>\n<p><em>By\u0142 tak niski, \u017ce doros\u0142y cz\u0142owiek m\u00f3g\u0142 stan\u0105\u0107 wyprostowany jedynie przy \u015bcianie szczytowej. Dla nas, w naszej sytuacji, mieszkanie to by\u0142o luksusem, znajdowa\u0142 si\u0119 w nim bowiem piec kuchenny z \u017celazn\u0105 p\u0142yt\u0105, a ponadto po przeciwnej stronie \u015bciany szczytowej kom\u00f3rka, a w\u0142a\u015bciwie stryszek, do kt\u00f3rego mo\u017cna by\u0142o wej\u015b\u0107 jedynie na czworakach, gdy\u017c w tym kierunku bieg\u0142 spadek dachu. Powierzchnia mieszkalna mia\u0142a wymiary 5 na 3 metry i wysoko\u015b\u0107 od 80 centymetr\u00f3w do 2 metr\u00f3w, ale teraz mogli\u015bmy ju\u017c by\u0107 wszyscy razem. Na razie by\u0142o nas siedmioro. Obijali\u015bmy si\u0119 o siebie w tej ciasnocie. Sypiali\u015bmy na pod\u0142odze, na papierowych siennikach, przydzielonych nam przez RGO.<\/em><\/p>\n<p><em>Przez kilka pierwszych dni towarzyszy\u0142em ojcu w w\u0119dr\u00f3wkach po mie\u015bcie. Bez \u017cadnej \u017cenady szed\u0142em obok niego jak ma\u0142y ch\u0142opczyk, prowadzony dos\u0142ownie za r\u0119k\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>Po przeciwnej stronie ulicy, na wprost naszego domu, znajdowa\u0142y si\u0119 koszary Ka\u0142muk\u00f3w. Sko\u015bnooki wartownik przed bunkrem ziemnym broni\u0105cym wst\u0119pu do koszar mia\u0142 na lewym ramieniu munduru emblemat z wizerunkiem meczetu, z p\u00f3\u0142ksi\u0119\u017cycem i napisem: \u201eTurkestan.\u201d Koszary znajdowa\u0142y si\u0119 r\u00f3wnie\u017c i na zapleczu domu za nie zabudowanym placem przy ulicy Mickiewicza. Tam stacjonowali Ukrai\u0144cy.<\/em><\/p>\n<p><em>W ca\u0142ym mie\u015bcie roi\u0142o si\u0119 od wojska. Pr\u00f3cz r\u00f3\u017cnorodnych mundur\u00f3w niemieckich mo\u017cna te\u017c by\u0142o spotka\u0107 mundury w\u0119gierskie. Przy niekt\u00f3rych budynkach obsadzonych przez wojsko czy niemieckie urz\u0119dy sta\u0142y p\u00f3\u0142koliste, b\u0105d\u017a prostok\u0105tne betonowe lub ceglane bunkry przylepione do \u015bcian albo bram, a na trawnikach by\u0142y wykopane do\u015b\u0107 g\u0142\u0119bokie, klinowe, w\u0105skie rowy dla obrony przeciwlotniczej.<\/em><\/p>\n<p><em>Ojca broda i czerwony golf intrygowa\u0142y przechodni\u00f3w. Gdy zaszli\u015bmy do RGO, kto\u015b z \u017cyczliwych powiedzia\u0142: \u201ePanie, zg\u00f3l pan t\u0119 brod\u0119, bo pan wygl\u0105dasz jak J\u0119dru\u015b.\u201d Nie zrozumia\u0142em tego por\u00f3wnania, dopiero ojciec wyja\u015bni\u0142 mi, \u017ce tutaj J\u0119drusiami nazywaj\u0105 partyzant\u00f3w.<\/em><\/p>\n<p><em>Pos\u0142uchali\u015bmy dobrej rady i poszli\u015bmy do fryzjera. Zak\u0142ad mie\u015bci\u0142 si\u0119 w II Alei, tu\u017c ko\u0142o lokalu NSDAP, kt\u00f3ry rzuca\u0142 si\u0119 w oczy krzykliw\u0105 dekoracj\u0105 z hitlerowskich flag. Fryzjer mia\u0142 akurat du\u017co klient\u00f3w, wi\u0119c usiedli\u015bmy na krzese\u0142kach, czekaj\u0105c na swoj\u0105 kolej. Mistrz w\u0142a\u015bnie zamaszy\u015bcie goli\u0142 jakiego\u015b \u0142ysawego starszego \u017co\u0142nierza niemieckiego, kt\u00f3ry odstawi\u0142 przed t\u0105 ceremoni\u0105 nowiutkiego mauzera w k\u0105t. Karabin l\u015bni\u0142 oksydem, na lufie mia\u0142 kapturek chroni\u0105cy wn\u0119trze lufy przed zabrudzeniem. Po jakim\u015b czasie, widz\u0105c w lustrze moje zainteresowanie broni\u0105, przeprosi\u0142 fryzjera, wsta\u0142, zabra\u0142 z k\u0105ta karabin i usiad\u0142 z powrotem, umieszczaj\u0105c mauzer mi\u0119dzy nogami.<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy nadesz\u0142a nasza kolej, fryzjer zlustrowa\u0142 ojca i zapyta\u0142 kr\u00f3tko: \u201eGolem?\u201d Ojciec kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105. W trakcie golenia zerka\u0142 na ojca w lustrze i zapyta\u0142 p\u00f3\u0142g\u0142osem: \u201ePanie, pan chyba w lesie hodowa\u0142 t\u0119 brod\u0119?\u201d Ojciec u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 i sprostowa\u0142: \u201eNie, w Warszawie.\u201d Fryzjer kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 i mrukn\u0105\u0142: \u201eNa jedno wychodzi.\u201d Gdy przysz\u0142o do regulowania rachunku, fryzjer schowa\u0142 d\u0142onie w kieszeniach fartucha i powiedzia\u0142 kr\u00f3tko: \u201eOd was nie bior\u0119. Zap\u0142acicie po wojnie.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Czas p\u0142yn\u0105\u0142 bardzo pr\u0119dko. W dalszym ci\u0105gu sto\u0142owali\u015bmy si\u0119 w RGO przy ulicy Biega\u0144skiego 1. Dzi\u0119ki tej sto\u0142\u00f3wce mieli\u015bmy zapewniony posi\u0142ek. Nasze w\u0119dr\u00f3wki do niej i do biur RGO nale\u017ca\u0142y do codziennego rytua\u0142u. Babcia Karolcia zawsze chodzi\u0142a z Jankiem. Zawi\u0105za\u0142a si\u0119 pomi\u0119dzy nimi gor\u0105ca, serdeczna przyja\u017a\u0144, cho\u0107 przed p\u00f3\u0142tora rokiem, gdy rodzice wzi\u0119li go z sieroci\u0144ca, babcia \u2014 zazdrosna w moim i Antka imieniu \u2014 by\u0142a nie-ch\u0119tna przygarni\u0119ciu obcego dziecka. Ja chodzi\u0142em z ojcem. Sta\u0142ym miejscem naszych w\u0119dr\u00f3wek by\u0142y te\u017c biura RGO przy ulicy Ko\u015bciuszki. Z uporem szukali\u015bmy jakiej\u015b, cho\u0107by najsk\u0105pszej, wiadomo\u015bci o Antku. Przy tej okazji znale\u017ali\u015bmy sporo adres\u00f3w i spotkali\u015bmy wielu znajomych. Jednym z pierwszych by\u0142 Wojtek Michalkiewicz, m\u00f3j kolega ze szko\u0142y, z kt\u00f3rym siedzia\u0142em w jednej \u0142awce. Mieszka\u0142 wraz z matk\u0105 na Lisi\u0144cu, u jakiego\u015b rolnika. Oni nie mieli ju\u017c na kogo czeka\u0107 ani kogo szuka\u0107. Ojciec Wojtka, podporucznik rezerwy Tadeusz Michalkiewicz, znajdowa\u0142 si\u0119 w oflagu w Dossel ko\u0142o Wartburga. Ob\u00f3z zosta\u0142 omy\u0142kowo zbombardowany przez aliant\u00f3w. Jedna z bomb uderzy\u0142a w barak, w kt\u00f3rym znajdowa\u0142 si\u0119 ojciec Wojtka&#8230; Na pierwszy list wys\u0142any przez pani\u0105 Michalkiewiczow\u0105 po przyje\u017adzie do Cz\u0119stochowy nadesz\u0142a z oflagu do\u015b\u0107 obszerna odpowied\u017a z informacj\u0105 o \u015bmierci jej m\u0119\u017ca oraz plik fotografii znalezionych przy poleg\u0142ym. Klisza z wizerunkiem podporucznika Michalkiewicza przebita by\u0142a od\u0142amkiem. Wojtek z matk\u0105 sto\u0142owa\u0142 si\u0119 w RGO. Jedynym \u017ar\u00f3d\u0142em ich \u201edochod\u00f3w\u201d by\u0142o robienie z p\u0142\u00f3tna sztucznych kwiat\u00f3w do kapeluszy przez pani\u0105 Michalkiewiczow\u0105. Od nich dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce w Cz\u0119stochowie przebywa pani Sochacka wraz z Jurkiem, moim i Wojtka koleg\u0105 z klasy, oraz dwoma m\u0142odszymi synami. Mieszkali przy ulicy Garncarskiej 25, na terenie by\u0142ego getta.<\/em><\/p>\n<p><em>Sochaccy korzystali r\u00f3wnie\u017c ze sto\u0142\u00f3wki RGO. Dodatkowym \u017ar\u00f3d\u0142em ich utrzymania by\u0142o karmienie przez pani\u0105 Sochack\u0105 wszy przeznaczonych do produkcji szczepionek w jednej z cz\u0119stochowskich wytw\u00f3rni farmaceutycznych. Czynno\u015b\u0107 ta polega\u0142a na tym, \u017ce do \u0142ydki krwiodawcy przystawiano specjalne naczynie z insektami, aby si\u0119 krwi\u0105 opi\u0142y. \u015alady po tym \u201eseansie\u201d wygl\u0105da\u0142y jak po ba\u0144kach. Z tego \u017ar\u00f3d\u0142a utrzymania korzysta\u0142o zreszt\u0105 w\u00f3wczas wielu warszawiak\u00f3w. W trudnej sytuacji \u017cyciowej \u017cadna uczciwa praca nie by\u0142a ha\u0144b\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>W sto\u0142\u00f3wce RGO spotkali\u015bmy te\u017c inne znajome z Sadyby. Jedn\u0105 z nich by\u0142a pani Jaroszy\u0144ska z c\u00f3rk\u0105 El\u017cbiet\u0105-inwalidk\u0105. Syn jej od roku 1939 przebywa\u0142 za granic\u0105 i walczy\u0142 w szeregach wojska polskiego na froncie zachodnim. Spotkali\u015bmy r\u00f3wnie\u017c znajom\u0105 dziadk\u00f3w i ojca jeszcze z Rosji, pani\u0105 Klaudi\u0119 Karnawalsk\u0105. Mieszka\u0142a z m\u0119\u017cem na \u017boliborzu w WSM. Jej jako\u015b uda\u0142o si\u0119 wyj\u015b\u0107 przez hal\u0119 numer 1, m\u0119\u017ca za\u015b skierowano do hali numer 2 i nie mia\u0142a dot\u0105d \u017cadnej wiadomo\u015bci od niego.<\/em><\/p>\n<p><em>Pewnego dnia postanowili\u015bmy odwiedzi\u0107 pana Cekier\u0119 na Lisi\u0144cu. Pan Marek ucieszy\u0142 si\u0119 bardzo, \u017ce pozna\u0142 ojca, gratulowa\u0142 mu z ca\u0142ego serca ucieczki z obozu. By\u0142 szczerym patriot\u0105. Czuli\u015bmy przez sk\u00f3r\u0119, \u017ce tkwi po uszy w konspiracji, rozmowa wi\u0119c by\u0142a szczera, serdeczna i swobodna. W sadzie pana Marka wisia\u0142y jeszcze na drzewach \u015bliwki w\u0119gierki, tote\u017c ku zmartwieniu mamy objada\u0142em si\u0119 nimi, ile wlezie. Uzyska\u0142em jednocze\u015bnie zezwolenie rodzic\u00f3w na zanocowanie i powr\u00f3t do domu dopiero na drugi dzie\u0144 wieczorem. Po raz pierwszy od kilkunastu tygodni beztrosko bawi\u0142em si\u0119 z synem pana Cekiery, r\u00f3wnie\u017c Markiem, m\u0142odszym ode mnie o dwa lata. By\u0142o to jedyne jasne moje prze\u017cycie w tych smutnych dniach wysiedlenia.<\/em><\/p>\n<p><em>Cz\u0119stochowa nie by\u0142a miastem spokojnym. Cz\u0119stokro\u0107 na ulicach \u017candarmi rewidowali i legitymowali ludzi, nierzadko te\u017c zdarza\u0142y si\u0119 \u0142apanki, tote\u017c ojciec rozgl\u0105da\u0142 si\u0119 za prac\u0105 w jakiej\u015b instytucji, kt\u00f3ra dawa\u0142aby za\u015bwiadczenia o zatrudnieniu respektowane przez Niemc\u00f3w. 26 wrze\u015bnia, id\u0105c alej\u0105 Wolno\u015bci, ojciec zauwa\u017cy\u0142 szyld prywatnej firmy budowlanej: \u201eBronis\u0142aw Kuhn Hoch-und Tiefbauunternehmen.\u201d Zatrzymali\u015bmy si\u0119. Ojciec stwierdzi\u0142, \u017ce zna w\u0142a\u015bciciela. In\u017cynier Kuhn pochodzi\u0142 z Warszawy i widocznie jakim\u015b cudem uda\u0142o mu si\u0119 tutaj otworzy\u0107 firm\u0119. Ojciec postanowi\u0142 wej\u015b\u0107, z nadziej\u0105, \u017ce mo\u017ce uda mu si\u0119 co\u015b za\u0142atwi\u0107. Istotnie. In\u017cynier Kuhn natychmiast wyda\u0142 ojcu za\u015bwiadczenie, \u017ce jest pracownikiem firmy. Tre\u015b\u0107 dokumentu nie odpowiada\u0142a prawdzie. In\u017cynier Kuhn nie by\u0142 w stanie ojca zatrudni\u0107, bo wobec zbli\u017caj\u0105cego si\u0119 frontu nikt nic nie budowa\u0142. W jego firmie pracowa\u0142o tylko kilku ludzi, cho\u0107 za\u015bwiadczenia o zatrudnieniu posiada\u0142o bardzo wielu i przedsi\u0119biorca musia\u0142 p\u0142aci\u0107 podatki rosn\u0105ce w miar\u0119 wzrostu liczby zatrudnionych. R\u0119ka in\u017cyniera Kuhna okaza\u0142a si\u0119 dla nas jeszcze jedn\u0105 z wielu \u017cyczliwych.<\/em><\/p>\n<p><em>Wydarzenia wojenne przerwa\u0142y moj\u0105 edukacj\u0119. Rok szkolny by\u0142 w pe\u0142ni. Od 1 wrze\u015bnia w Che\u0142mie czy Lublinie m\u0142odzie\u017c chodzi\u0142a ju\u017c do polskiej szko\u0142y. Nawet w Cz\u0119stochowie ci, co mieli warunki, mogli i\u015b\u0107 do jakiej takiej zawod\u00f3wki. Moja szko\u0142a od uderzenia bomby posz\u0142a w gruzy. Dzi\u0119ki znajomo\u015bciom w RGO, przede wszystkim dzi\u0119ki pani Marczewskiej, uda\u0142o si\u0119 ojcu za\u0142atwi\u0107 mi mo\u017cliwo\u015b\u0107 ucz\u0119szczania do tajnego gimnazjum braci szkolnych przy ulicy Kr\u00f3tkiej. Szko\u0142a funkcjonowa\u0142a pod szyldem zawod\u00f3wki, jednak\u017ce lekcje odbywa\u0142y si\u0119 w niej wed\u0142ug przedwojennego programu gimnazjalnego. Rozpocz\u0105\u0142em wi\u0119c przerwan\u0105 powstaniem i wysiedleniem nauk\u0119. Poza matematyk\u0105 i polskim uczy\u0142em si\u0119 historii staro\u017cytnej, \u0142aciny i fizyki. Jak si\u0119 szybko zorientowa\u0142em, w szkole tej odbywa\u0142y si\u0119 r\u00f3wnie\u017c wyk\u0142ady tajnego uniwersytetu, gdy\u017c razem z nami, tylko w sali obok, rozpoczynali \u201elekcje\u201d uczniowie pod w\u0105sem i doro\u015bli. Nauka nie bardzo mi sz\u0142a. Mia\u0142em miesi\u0119czne zaleg\u0142o\u015bci. O zdobyciu podr\u0119cznik\u00f3w nie mog\u0142em marzy\u0107, gdy\u017c po prostu nie mieli\u015bmy pieni\u0119dzy. Na lekcjach cz\u0119\u015bciej wraca\u0142em my\u015blami do prze\u017cy\u0107 ostatnich miesi\u0119cy ni\u017c do tematu lekcji. O nauce w domu nie by\u0142o mowy, nie starcza\u0142o bowiem miejsca ani czasu. Do szko\u0142y by\u0142o daleko, w\u0119dr\u00f3wka na obiady lub po obiady do RGO po\u017cera\u0142a co najmniej dwie godziny. Nie spieszy\u0142em si\u0119 zreszt\u0105. Na Kr\u00f3tk\u0105 chodzi\u0142em dwoma trasami: alej\u0105 Wolno\u015bci do II Alei i ulic\u0105 Wilsona, ko\u0142o spalonej synagogi, lub przez przejazd kolejowy ulic\u0105 Orlicz-Dreszera do Ma\u0142ego Rynku i ulicy Warszawskiej. Cz\u0119sto zatrzymywa\u0142em si\u0119 przed wystawami lub po prostu na ulicy, obserwuj\u0105c \u017cycie miasta. Wieczory wype\u0142nia\u0142o odwszawianie. Ta upokarzaj\u0105ca spu\u015bcizna Pruszkowa w naszych warunkach by\u0142a nie do opanowania \u2014 na spalenie odzie\u017cy wraz z gnidami nie by\u0142o nas sta\u0107. Mieli\u015bmy tylko to, w czym wyszli\u015bmy z Sadyby. Plaga wszy szczeg\u00f3lnie dawa\u0142a mi si\u0119 we znaki na lekcjach. Wstydzi\u0142em si\u0119 koleg\u00f3w i z najwi\u0119kszym trudem opanowywa\u0142em ch\u0119\u0107 podrapania si\u0119 w sw\u0119dz\u0105ce miejsca.<\/em><\/p>\n<p><em>Jedynym magnesem przyci\u0105gaj\u0105cym mnie w\u00f3wczas do szko\u0142y by\u0142a jej tajno\u015b\u0107 i zwi\u0105zane z tym ryzyko. Pami\u0119tam, jak kiedy\u015b wpad\u0142 do klasy jeden z zakonnik\u00f3w-nauczycieli, ka\u017c\u0105c nam ucieka\u0107, bo na portierni s\u0105 Niemcy. B\u0142yskawicznie, bez ha\u0142asu opu\u015bcili\u015bmy klas\u0119, przeskakuj\u0105c z dziedzi\u0144ca przez wysoki mur na ulic\u0119 Kawi\u0105. Szko\u0142a by\u0142a w\u0142a\u015bciwie internatem i dlatego mog\u0142a funkcjonowa\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>30 wrze\u015bnia wracaj\u0105c ze szko\u0142y, na II Alei, za mostem, na tablicy z og\u0142oszeniami ko\u0142o sk\u0142adu materia\u0142\u00f3w pi\u015bmiennych \u201eRenoma\u201d, przyku\u0142a moj\u0105 uwag\u0119 gazetka \u015bcienna wydana przez Niemc\u00f3w. Tekst informowa\u0142 o kapitulacji Mokotowa. Zdj\u0119cia ukazywa\u0142y powsta\u0144c\u00f3w sk\u0142adaj\u0105cych bro\u0144. Co\u015b mnie \u015bcisn\u0119\u0142o za gard\u0142o. Z godzin\u0119 analizowa\u0142em ka\u017cde zdj\u0119cie. Szuka\u0142em Antka. Przygn\u0119biony, ze spuszczon\u0105 g\u0142ow\u0105 odszed\u0142em od tablicy i powlok\u0142em si\u0119 do domu.<\/em><\/p>\n<p><em>Tablica z gadzinowymi gazetkami i og\u0142oszeniami ko\u0142o \u201eRenomy\u201d przyci\u0105ga\u0142a mnie teraz codziennie. Kt\u00f3rego\u015b dnia ogl\u0105da\u0142em w\u0142a\u015bnie zmontowane w prymitywny spos\u00f3b zdj\u0119cia obrazuj\u0105ce rzekome formowanie batalion\u00f3w polskich ochotnik\u00f3w do walki z bolszewizmem, gdy w pobli\u017cu pad\u0142o kilka szybko nast\u0119puj\u0105cych po sobie strza\u0142\u00f3w. Przechodnie w panice rzucili si\u0119 w moj\u0105 stron\u0119. Wszyscy instynktownie zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 pcha\u0107 do bramy kamienicy, w kt\u00f3rej mie\u015bci\u0142a si\u0119 \u201eRenoma\u201d. R\u00f3wnocze\u015bnie przez t\u0142um przeciska\u0142 si\u0119 do wn\u0119trza gruby \u017candarm w zielonym p\u0142aszczu z br\u0105zowym aksamitnym ko\u0142nierzem. Uderzenie jego \u0142okcia odczu\u0142em bole\u015bnie w brzuchu. Nagle t\u0142um si\u0119 rozsun\u0105\u0142 i zobaczy\u0142em przed \u017candarmem wysokiego m\u0119\u017cczyzn\u0119 w jesionce \u201ew jode\u0142k\u0119\u201d i butach z cholewami, jak trzyma\u0142 w r\u0119ku parabellum i przyk\u0142adaj\u0105c niemal luf\u0119 do brzucha \u017candarma, oddal kilka strza\u0142\u00f3w, W bramie podni\u00f3s\u0142 si\u0119 krzyk. Ludzie zacz\u0119li ucieka\u0107. Ja rzuci\u0142em si\u0119 na klatk\u0119 schodow\u0105, chc\u0105c si\u0119 schroni\u0107 w kt\u00f3rym\u015b z mieszka\u0144, ale daremnie. Drzwi zatrzaskiwa\u0142y si\u0119 przede mn\u0105, a na pukanie i dzwonienie nikt nie reagowa\u0142. Uciek\u0142em a\u017c na ostatnie pi\u0119tro i przycupn\u0105\u0142em w najciemniejszym k\u0105cie. Dopiero po d\u0142u\u017cszej chwili zdecydowa\u0142em si\u0119 wyj\u015b\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>Ludzi w bramie nie by\u0142a Kr\u0119ci\u0142o si\u0119 tylko kilku zdenerwowanych \u017co\u0142nierzy niemieckich z broni\u0105 w r\u0119kach. Na \u015bcianie na wprost wyj\u015bcia z klatki schodowej sp\u0142ywa\u0142a struga \u015bwie\u017cej krwi. Plama krwi widnia\u0142a te\u017c na asfalcie, na kt\u00f3rym le\u017ca\u0142y rozrzucone \u017celazne \u0142uski pistoletowe. Sprzed bramy odje\u017cd\u017ca\u0142a w\u0142a\u015bnie doro\u017cka, na kt\u00f3rej spoczywa\u0142 bezw\u0142adnie gruby \u017candarm.<\/em><\/p>\n<p><em>Udaj\u0105c spok\u00f3j, zacz\u0105\u0142em si\u0119 oddala\u0107 z miejsca zamachu. Potem truchtem pu\u015bci\u0142em si\u0119 alej\u0105 Wolno\u015bci w kierunku domu. Stara\u0142em si\u0119 zachowywa\u0107 normalnie, tote\u017c zdziwi\u0142o mnie, \u017ce zwracam na siebie uwag\u0119 przechodni\u00f3w. Musz\u0119 by\u0107 bardzo blady, pomy\u015bla\u0142em. W po\u0142owie drogi zorientowa\u0142em si\u0119, \u017ce kto\u015b zaczyna za mn\u0105 biec. Obejrza\u0142em si\u0119 w trwodze. Jaka\u015b pani zbli\u017ca\u0142a si\u0119 do mnie, wo\u0142aj\u0105c: \u201eCh\u0142opcze, poczekaj! Tobie co\u015b jest! Jeste\u015b ca\u0142y zakrwawiony!\u201d Zatrzyma\u0142em si\u0119, dotkn\u0105\u0142em r\u0119k\u0105 piersi i poczu\u0142em, \u017ce r\u0119ce s\u0105 lepkie, a gdy spojrza\u0142em na d\u0142o\u0144, by\u0142a ca\u0142a we krwi. Szybko drug\u0105 d\u0142oni\u0105 dotkn\u0105\u0142em plec\u00f3w i zn\u00f3w poczu\u0142em krew. W\u0142osy stan\u0119\u0142y mi d\u0119ba na g\u0142owie. Przypomnia\u0142a mi si\u0119 opowie\u015b\u0107 partyzanta W szpitalu powsta\u0144czym w szkole, jak nawet nie poczu\u0142, kiedy zosta\u0142 ranny. Troskliwej pani odpowiedzia\u0142em szybko, \u017ce pracuj\u0119 u rze\u017anika i id\u0119 do domu po pracy. Spojrza\u0142a zaskoczona, a ja p\u0119dem pobieg\u0142em dalej.<\/em><\/p>\n<p><em>Gdy wpad\u0142em do mieszkania, przerazi\u0142em wszystkich. Opowiedzia\u0142em szybko i kr\u00f3tko, co si\u0119 sta\u0142o. Matka kaza\u0142a mi si\u0119 natychmiast rozebra\u0107 do naga. Na szcz\u0119\u015bcie by\u0142em ca\u0142y. Krew okaza\u0142a si\u0119 krwi\u0105 \u017candarma, kt\u00f3r\u0105 musia\u0142em si\u0119 ubrudzi\u0107 podczas kot\u0142owaniny w bramie. A wi\u0119c nie tylko Warszawa walczy\u0142a. Nie tylko J\u0119drusie z lasu. Front walki z Niemcami by\u0142 wsz\u0119dzie. A z tymi polskimi ochotnikami na bolszewik\u00f3w to zwyk\u0142a lipa.<\/em><\/p>\n<p><em>Niebawem na \u0142amach gadzinowego \u201eKuriera Cz\u0119stochowskiego\u201d zacz\u0119\u0142y si\u0119 ukazywa\u0107 og\u0142oszenia, za kt\u00f3rych pomoc\u0105 mieszka\u0144cy Warszawy poszukiwali bliskich. Ojciec zam\u00f3wi\u0142 og\u0142oszenie poszukuj\u0105ce Antka. Mia\u0142o ukaza\u0107 si\u0119 21, 23 i 25 pa\u017adziernika. Kosztowa\u0142o sum\u0119 niebagateln\u0105\u00a0jak na nasz\u0105 \u00f3wczesn\u0105 sytuacj\u0119 materialn\u0105: dwadzie\u015bcia trzy z\u0142ote. Z czasem redakcja zacz\u0119\u0142a wydawa\u0107 oddzieln\u0105 wk\u0142adk\u0119 pt. Listy poszukiwa\u0144.<\/em><\/p>\n<p><em>W \u201eKurierze\u201d z 9 pa\u017adziernika, donosz\u0105cym o wymarszu AK z Warszawy, znale\u017ali\u015bmy dwa interesuj\u0105ce nas og\u0142oszenia: \u201eWelze, W-wa, Goraszewska 28 m 2, lub Jordanowa Lena, Sadyba, Czerniak\u00f3w. Uprasza si\u0119 o zg\u0142oszenie, osobi\u015bcie lub pisemnie, za: wynagrodzeniem: Gasi\u0144ska, Piotrk\u00f3w, Ziem Wschodnich 93, celem podania informacji o Prze\u017adzieckim W\u0142adys\u0142awie, zam. u p. Welze.\u201d \u201eRossowskiego Leszka, lat 18, z W-wy, poszukuje matka, \u0141ucja Rossowska, zam. p-ta Gorzkowice, maj. Niechcice, \u0141uczyeki.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Najcz\u0119\u015bciej daremne by\u0142y te og\u0142oszenia. Jak si\u0119 okaza\u0142o, Jurek Welze, kt\u00f3rego rodzic\u00f3w poszukiwa\u0142a pani Gasi\u0144ska, by\u0142 w O\u015bwi\u0119cimiu, gdzie czeka\u0142a go m\u0119cze\u0144ska \u015bmier\u0107, a Leszek Rossowski, \u017co\u0142nierz kompanii \u201eGiewont\u201d Batalionu \u201eZo\u015bka\u201d, w\u00f3wczas ju\u017c od pi\u0119ciu tygodni spoczywa\u0142 pod gruzami domu przy ulicy Zakroczymskiej 7, pochylony nad mena\u017ck\u0105 kaszy.<\/em><\/p>\n<p><em>Tymczasem uzyskane adresy spowodowa\u0142y lawin\u0119 korespondencji. Moi rodzice te\u017c korzystali z tych adres\u00f3w.<\/em><\/p>\n<p><em>19 pa\u017adziernika nadszed\u0142 list od ojca Heleny Reinsteinowej, znajomej ojca, z informacjami o przyjacio\u0142ach rodzic\u00f3w:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eOdpowiadaj\u0105c na Ich kartk\u0119, komunikujemy, \u017ce dom nasz, zreszt\u0105 jak i wszystkie inne, zosta\u0142 spalony wraz z ca\u0142ym mieniem, wobec czego przebywamy w Busku u znajomych. Marian<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn1\">[1]<\/a> w Rzeszy, dok\u0142adnych wiadomo\u015bci o nim nie mamy. Lidia<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn2\">[2]<\/a> prawdopodobnie u Konwerskich w Go\u0142\u0105bkach, ulica Wiejska 2. Rodzice Lidii<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn3\">[3]<\/a> zmarli \u2014 matka 31 lipca, a ojciec w po\u0142owie wrze\u015bnia w Kielcach. O Podg\u00f3rskich<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn4\">[4]<\/a> nic nie wiemy. Ojciec Lidii by\u0142 w Busku, u nas, i pojecha\u0142 do Kielc w poszukiwaniu dzieci, gdzie zmar\u0142&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>27 pa\u017adziernika nadszed\u0142 list od Stanis\u0142awa Szymborskiego, r\u00f3wnie\u017c znajomego ojca:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eKartka Pana ucieszy\u0142a mnie bardzo, tym bardziej \u017ce mog\u0119 da\u0107 definitywn\u0105 odpowied\u017a na Pa\u0144skie pytanie. W poszukiwaniu mojej rodziny uda\u0142em si\u0119 osobi\u015bcie w drog\u0119 i znalaz\u0142em: brat m\u00f3j, Zbigniew, wraz z ca\u0142\u0105 rodzin\u0105 pp. Tomaszewskich<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn5\">[5]<\/a> zamieszka\u0142 pod Warszaw\u0105 \u2014 Zalesie ko\u0142o Piaseczna, pow. Gr\u00f3jec, ulica Ogrodowa 8. Po\u0142\u0105czenia pocztowego nie ma. Los ich jest r\u00f3wnie\u017c ci\u0119\u017cki, uratowali \u017cycie.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>30 pa\u017adziernika nadszed\u0142 list od matki ciotki Steni, z \u0141owicza:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eKochani Bronkowie, Wanda<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn6\">[6]<\/a> i jej c\u00f3rka jest w domu, a Julek<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn7\">[7]<\/a> w oflagu. Jeszcze nie by\u0142o od niego wiadomo\u015bci pr\u00f3cz lakonicznej kartki z drogi. Oboje Paderewscy s\u0105 w Pruszkowie, u te\u015bci\u00f3w Janusza, jest tam te\u017c od dawna jego \u017cona i c\u00f3rka, a o samym Januszu nie ma \u017cadnej wiadomo\u015bci<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn8\">[8]<\/a>. Ja tu jestem od 7 X. A\u017c do tego dnia nic nie wiedzia\u0142am o Steni&#8230;\u201d Poniewa\u017c stale by\u0142em g\u0142odny, babcia wystara\u0142a mi si\u0119, dzi\u0119ki przygodnym znajomym, o obiady u pani K., jednej z charytatywnie nastawionych obywatelek miasta Cz\u0119sto-chowy. Pani K. mieszka\u0142a w alei Wolno\u015bci, wi\u0119c wracaj\u0105c ze szko\u0142y jada\u0142em u niej przez pewien okres luksusowe obiady. Dom by\u0142 z antykami. Wsz\u0119dzie panowa\u0142 pedantyczny porz\u0105dek i czysto\u015b\u0107. Gdy siedzia\u0142em przy obiedzie, ba\u0142em si\u0119 nawet gwa\u0142towniej poruszy\u0107, \u017ceby si\u0119 nie zdradzi\u0107, \u017ce mam wszy. Obok mnie siedzia\u0142 syn pa\u0144stwa K., elegancik starszy ode mnie zaledwie o dwa lata. Bardzo mu imponowa\u0142o, \u017ce m\u00f3wi\u0142em do niego per pan. Starszy syn pa\u0144stwa K., oficer, znajdowa\u0142 si\u0119 w oflagu. Byli to mili i dobrzy ludzie. Podczas jedzenia pan domu, starszy ju\u017c cz\u0142owiek, wci\u0105ga\u0142 mnie zawsze w rozmowy na temat powstania. Gdy snu\u0142em pe\u0142ne entuzjazmu opowie\u015bci, od czasu do czasu przerywa\u0142 mi, twierdz\u0105c, \u017ce Niemcy s\u0105 bardzo silni i \u017ce do\u015b\u0107 ofiar, niech Rosjanie i Anglicy si\u0119 wykrwawiaj\u0105. Kt\u00f3rego\u015b dnia, gdy nie zra\u017cony jego sta\u0142ym komentarzem, zn\u00f3w si\u0119 rozentuzjazmowa\u0142em powstaniem, nie wytrzyma\u0142 i powiedzia\u0142, \u017ce w Warszawie walczyli idioci. Kotlet uwi\u0105z\u0142 mi w gardle. Nie doko\u0144czy\u0142em obiadu. Powiedzia\u0142em, \u017ce \u017ale si\u0119 czuj\u0119. Pani K. gdera\u0142a, \u017ce \u201eprzecie\u017c to kosztuje\u201d. Zrobi\u0142o mi si\u0119 s\u0142abo. Przeprosi\u0142em grzecznie i wyszed\u0142em.<\/em><\/p>\n<p><em>Podczas drogi ca\u0142y czas powtarza\u0142em sobie w my\u015blach: \u201eAntek nie jest idiot\u0105!\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Po przyj\u015bciu do domu powiedzia\u0142em, \u017ce obiady s\u0105 niedobre, \u017ce wol\u0119 RGO. Mama domy\u015bli\u0142a si\u0119 od razu, \u017ce spotka\u0142a mnie jaka\u015b przykro\u015b\u0107, ale o nic nie pyta\u0142a. Dopiero na drugi dzie\u0144 opowiedzia\u0142em ojcu o wszystkim. Dla rozweselenia powt\u00f3rzy\u0142 mi kr\u0105\u017c\u0105c\u0105 w\u00f3wczas anegdot\u0119 o krakowianach: poniewa\u017c exodus warszawiak\u00f3w spotka\u0142 si\u0119 z oboj\u0119tno\u015bci\u0105 lub niech\u0119ci\u0105 cz\u0119\u015bci mieszka\u0144c\u00f3w Krakowa, do zarz\u0105du miejskiego zg\u0142osi\u0142a si\u0119 delegacja z nast\u0119puj\u0105cym ultimatum: \u201eJe\u017celi krakowiacy nie zmieni\u0105 stosunku do wysiedlonych z Warszawy i nie oka\u017c\u0105 im pomocy, to w Krakowie wybuchnie powstanie\u201d \u2014 dopiero po tym ultimatum jeden z by\u0142ych radc\u00f3w C. K. przyj\u0105\u0142 do swych apartament\u00f3w pani\u0105 prezesow\u0105 z Warszawy.<\/em><\/p>\n<p><em>Ale to by\u0142 tylko dowcip. Stryj przecie\u017c zawdzi\u0119cza\u0142 egzystencj\u0119 w\u0142a\u015bnie mieszka\u0144com Krakowa.<\/em><\/p>\n<div><br clear=\"all\" \/><\/p>\n<hr align=\"left\" size=\"1\" width=\"33%\" \/>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref1\">[1]<\/a> Marian Chwalib\u00f3g.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref2\">[2]<\/a> Lidia z Piotrowskich Chwalibogowa.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref3\">[3]<\/a> Piotrowscy.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref4\">[4]<\/a> Rodzina in\u017c. Mariana Podg\u00f3rskiego i Eugenii z Piotrowskich.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref5\">[5]<\/a> Chodzi o rodzin\u0119 in\u017c. arch. Leonarda Tomaszewskiego.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref6\">[6]<\/a> Wanda Kokczy\u0144ska.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref7\">[7]<\/a> Juliusz Kokczy\u0144ski.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref8\">[8]<\/a> Wiadomo\u015b\u0107 o Januszu Paderewskim uzyskali jego najbli\u017csi dopiero w r. 1946 \u2014 podczas ekshumacji zw\u0142ok ponad stu powsta\u0144c\u00f3w rozstrzelanych pod P\u0119cicami zidentyfikowano jego zw\u0142oki.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230; Tego samego dnia, dzi\u0119ki RGO, uzyskali\u015bmy samodzielny dach nad g\u0142ow\u0105. Zamieszkali\u015bmy na ulicy Curie-Sk\u0142odowskiej 19, przemianowanej przez Niemc\u00f3w na Weizen-strasse. Dom by\u0142 przedostatnim budynkiem na tej ulicy, kt\u00f3r\u0105 dalej przecina\u0142 w\u0105w\u00f3z ze strumieniem. Budynek, jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 tego rodzaju ubogich kamieniczek, wzniesiony zosta\u0142 z wapienia. Do naszego mieszkania wchodzi\u0142o [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[139,286,251],"class_list":["post-2320","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-piekarscy","tag-maciej-piekarski","tag-tak-zapamietalem","tag-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2320","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2320"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2320\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2322,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2320\/revisions\/2322"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2320"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2320"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2320"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}