{"id":2323,"date":"2014-08-19T00:11:57","date_gmt":"2014-08-19T00:11:57","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2323"},"modified":"2014-03-11T20:19:52","modified_gmt":"2014-03-11T20:19:52","slug":"maciej-piekarski-tak-zapamietalem-cz-35","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=2323","title":{"rendered":"Maciej Piekarski &#8211; &#8222;Tak zapami\u0119ta\u0142em&#8221; cz. 35"},"content":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" alt=\"tak zapamietalem\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/tak-zapamietalem-193x300.jpg\" width=\"193\" height=\"300\" \/><\/a><\/p>\n<p><em>Z naszymi \u017ar\u00f3d\u0142ami utrzymania by\u0142o bardzo krucho. Podstaw\u0119 wy\u017cywienia stanowi\u0142y zupy RGO oraz to, co babcia otrzymywa\u0142a od czasu do czasu od nieznajomych a \u017cyczliwych ludzi. Zaraz po powrocie ojca rodzice sprzedali pier\u015bcionek mamy, potem m\u00f3j medalik z \u0142a\u0144cuszkiem oraz jaki\u015b z\u0142oty drobiazg babci Karolci, \u017ceby zapewni\u0107 nam skromne \u015bniadania i kolacje. Pieni\u0105dze z tej sprzeda\u017cy nie na d\u0142ugo wystarczy\u0142y, wi\u0119c po namy\u015ble ojciec zdecydowa\u0142, \u017ce spr\u00f3bujemy produkowa\u0107 myd\u0142o. Jeszcze w Warszawie jeden ze znajomych zajmowa\u0142 si\u0119 wyrobem myd\u0142a i ojciec zapami\u0119ta\u0142 receptur\u0119. Na targu ko\u0142o ulicy Garncarskiej kupili\u015bmy wi\u0119c niezb\u0119dne sk\u0142adniki, od s\u0105siad\u00f3w po\u017cyczyli\u015bmy wag\u0119, do garnka od zupy w\u0142o\u017cyli\u015bmy 1000 g \u0142oju, 170 g sody kaustycznej, 250 g kalafonii, 2 litry wody i postawili\u015bmy na fajerce. Smr\u00f3d i para w naszym poddaszu by\u0142y niesamowite, ale niebawem do brytfanny na ciasto, po\u017cyczonej r\u00f3wnie\u017c od \u017cyczliwych ludzi, wylali\u015bmy p\u0142ynny produkt. Pierwszy wytop si\u0119 uda\u0142. Myd\u0142o pieni\u0142o si\u0119 znakomicie i rzeczywi\u015bcie my\u0142o. Natychmiast te\u017c zosta\u0142o sprzedane. Ze wzgl\u0119d\u00f3w handlowo-zasadniczych jego cena by\u0142o odpowiednio ni\u017csza ni\u017c na rynku. Pierwszych odbiorc\u00f3w naszego myd\u0142a stanowili lokatorzy domu, w kt\u00f3rym mieszkali\u015bmy, ludzie ubodzy, robotnicy i kolejarze. Niekt\u00f3re z kobiet dorabia\u0142y praniem.<\/em><\/p>\n<p><em>Obok niew\u0105tpliwych zysk\u00f3w ponie\u015bli\u015bmy r\u00f3wnie\u017c straty. Emaliowany garnek, poobijany na dnie, by\u0142 porz\u0105dnie prze\u017carty przez sod\u0119 kaustyczn\u0105. Do gotowania zupy ju\u017c si\u0119 nie nadawa\u0142, a, jego d\u0142u\u017cszy \u017cywot przy produkcji myd\u0142a stan\u0105\u0142 pod znakiem zapytania. Po\u017cyczona brytfanna tak przesz\u0142a zapachem myd\u0142a, \u017ce nie nadawa\u0142a si\u0119 ju\u017c do ciasta i ojciec postanowi\u0142 za nast\u0119pne wytopy odkupi\u0107 s\u0105siadce now\u0105. Niemniej jednak aktywa by\u0142y zach\u0119caj\u0105ce do dalszej produkcji. Z czasem m\u00f3g\u0142 ojciec kupi\u0107 nowy, solidny, \u017celiwny, wewn\u0105trz emaliowany garnek do wyrobu myd\u0142a i garnek do gotowania zupy. Wkr\u00f3tce te\u017c kupi\u0142 troch\u0119 desek, zbi\u0142 \u017c nich solidne \u0142o\u017ce dla mamy, kt\u00f3ra dotychczas spa\u0142a tak jak my wszyscy na pod\u0142odze.<\/em><\/p>\n<p><em>Produkcja myd\u0142a ruszy\u0142a na ca\u0142ego. Pewien k\u0142opot sprawia\u0142o nam krojenie go na r\u00f3wne kawa\u0142ki. Poniewa\u017c n\u00f3\u017c si\u0119 ze\u015blizgiwa\u0142, ojciec wpad\u0142 na genialny pomys\u0142: z odpad\u00f3w desek na \u0142\u00f3\u017cko sporz\u0105dzi\u0142 stolarsk\u0105 gierownic\u0119, tak\u0105 jakiej u\u017cywaj\u0105 stolarze przy obcinaniu listew, nast\u0119pnie naby\u0142 strun\u0119 do skrzypiec, kt\u00f3r\u0105 k\u0142adli\u015bmy w szpary gierownicy i naci\u0105gaj\u0105c j\u0105 z obydwu stron, ci\u0119li\u015bmy myd\u0142o na r\u00f3wniutkie kawa\u0142ki. Przedtem ojciec tak obliczy\u0142 obj\u0119to\u015b\u0107 myd\u0142a i tak powycina\u0142 w nim szczeliny na strun\u0119, \u017ce otrzymywane kawa\u0142ki odpowiada\u0142y wadze oko\u0142o p\u00f3\u0142 kilograma. Zach\u0119ceni sukcesami technicznymi i handlowymi zacz\u0119li\u015bmy po pewnym czasie produkowa\u0107 r\u00f3wnie\u017c dro\u017csze myd\u0142o, toaletowe, pachn\u0105ce, tym bardziej \u017ce ojcu uda\u0142o si\u0119 znale\u017a\u0107 \u017ar\u00f3d\u0142o zakupu odpowiedniego olejku migda\u0142owego.<\/em><\/p>\n<p><em>Tymczasem korespondencja poszukuj\u0105cych si\u0119 warszawiak\u00f3w nie ustawa\u0142a. Pani Janina Sippkowa napisa\u0142a do ojca 8 pa\u017adziernika ze wsi Sokole Pole (Distr. Radom, Post Lel\u00f3w, u p. Stefana Magiery):<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eSzanowny Panie, uzyskawszy adres pana z \u00abDziennika Cz\u0119stochowskiego*, prosz\u0119 uprzejmie o \u0142askawe poinformowanie mnie, czy Pan nie wie, co si\u0119 sta\u0142o z ojcem moim, in\u017c. Edwardem Szenfeldem, zamieszka\u0142ym na Czerniakowie, ulica Goraszewska 7. Przepraszam za k\u0142opot, ale od lipca straci\u0142am ca\u0142kowicie kontakt z nim, a jestem b. niespokojna, jak r\u00f3wnie\u017c, przypuszczam, i ojciec o mnie, gdy\u017c nie wie, czy \u017cyj\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>Wysz\u0142am: z Warszawy 3 pa\u017adziernika, a od 5 mieszkam 5 mil od Cz\u0119stochowy, tam gdzie nas osiedlili. Trudno mi samej przyjecha\u0107 do Cz\u0119stochowy celem poszukiwania, gdy\u017c nie mia\u0142abym gdzie przenocowa\u0107&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Tego\u017c samego dnia nadszed\u0142 list od wsp\u00f3\u0142towarzysza ucieczki ojca z Pruszkowa, pana Henryka Moczulskiego: \u201eKorzystaj\u0105c z og\u0142oszonego adresu, spiesz\u0119 donie\u015b\u0107, \u017ce ja odnalaz\u0142em swoj\u0105 rodzin\u0119 w Gorzkowicach. S\u0105 tu i pa\u0144stwo Rzepowie i tak si\u0119 razem gnie\u017adzimy. O p. Antku na razie nic nie wiem. Kuzyn m\u00f3j widzia\u0142 si\u0119 z Edkiem<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn1\">[1]<\/a>, kt\u00f3ry wybiera\u0142 si\u0119 na Mokot\u00f3w z kolegami. Pan Szczygielski<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn2\">[2]<\/a> jest w Saksonii, a p. Krukowski<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn3\">[3]<\/a> w \u0141owiczu. Pani Biernacka jest w Milan\u00f3wku&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>13 listopada nadszed\u0142 list od ciotki Ohde ze Skierniewic, kt\u00f3ra pisa\u0142a mi\u0119dzy innymi:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eDowiadywa\u0142am si\u0119 o Antka, ale tutaj, w obozie ani w szpitalu, ani na li\u015bcie zmar\u0142ych, nie ma go. Mam nadziej\u0119, \u017ce odezwie si\u0119 z jakiego\u015b obozu, bo dopiero teraz przychodz\u0105 listy od r\u00f3\u017cnych znajomych z AK.<\/em><\/p>\n<p><em>Mia\u0142am wiadomo\u015b\u0107 o swoich Tadziach w Wawra<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn4\">[4]<\/a>, \u017ce 9 IX ewakuowali ich do Jab\u0142onny. Widocznie s\u0105 gdzie\u015b, sk\u0105d poczta nie dochodzi. Ciocia Zochna Ruszczykowska przyjecha\u0142a do nas z \u0141owicza i posz\u0142a piechot\u0105 (28 km), gdzie Stenia razem z moj\u0105 Hank\u0105 pracuj\u0105 na kolonii dla dzieci warszawskich&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Tego samego dnia wieczorem zauwa\u017cyli\u015bmy, \u017ce z mam\u0105 jest co\u015b niedobrze. Blad\u0142a, poci\u0142a si\u0119 bardzo. Po pomocy nasz\u0142y j\u0105 silne b\u00f3le. Ojciec chcia\u0142 natychmiast i\u015b\u0107 po akuszerk\u0119. Matka, z trudem opanowuj\u0105c b\u00f3l, kategorycznie zaoponowa\u0142a: \u201eNie po to uciek\u0142e\u015b z obozu, \u017ceby teraz w g\u0142upi spos\u00f3b zgin\u0105\u0107!\u201d Z przodu i z ty\u0142u by\u0142y koszary, a w nich najgorsza swo\u0142ocz. Noc ciemna. Zanim ojciec dojdzie do wartownika, zanim zd\u0105\u017cy cokolwiek wyja\u015bni\u0107, zastrzel\u0105. Matka powiedzia\u0142a, \u017ce wytrzyma do rana.<\/em><\/p>\n<p><em>I wytrzyma\u0142a.<\/em><\/p>\n<p><em>Natychmiast gdy zacz\u0119\u0142o szarze\u0107, ojciec wyszed\u0142. Przez otw\u00f3r w p\u0142ocie dosta\u0142 si\u0119 na pusty plac i szed\u0142 prosto na wartownika przed koszarami przy ulicy Mickiewicza. Z daleka g\u0142o\u015bno, najpierw po niemiecku, a potem po rosyjsku, wyja\u015bni\u0142 cel swej wyprawy. Wartownik \u0142askawie zezwoli\u0142 przej\u015b\u0107. O sz\u00f3stej godzinie ojciec by\u0142 ju\u017c z powrotem z pani\u0105 Kaczorow\u0105..<\/em><\/p>\n<p><em>Mnie wyproszono z domu. Poszed\u0142em do s\u0105siadki na pierwszym pi\u0119trze, do pani Ireny Chyry. Nerwowo chodz\u0105c po mieszkaniu, gryz\u0142em palce. Zdawa\u0142em sobie spraw\u0119 z sytuacji, w jakiej by\u0142a matka. Mia\u0142a trzydzie\u015bci dziewi\u0119\u0107 lat i za sob\u0105 trzy i p\u00f3\u0142 miesi\u0105ca ci\u0119\u017ckich prze\u017cy\u0107. Czy wytrzyma? Czy dziecko b\u0119dzie \u017cy\u0142o?<\/em><\/p>\n<p><em>Po p\u00f3\u0142godzinie zawo\u0142a\u0142 mnie ojciec. \u201eMasz brata\u201d, o\u015bwiadczy\u0142 z rado\u015bci\u0105. Odetchn\u0105\u0142em z g\u0142\u0119bok\u0105 ulg\u0105.<\/em><\/p>\n<p><em>Braciszek dar\u0142 si\u0119 wniebog\u0142osy, gdy pani Kaczorowa poddawa\u0142a go pierwszej k\u0105pieli. O honorarium nie chcia\u0142a s\u0142ysze\u0107. Ma\u0142o tego, przynios\u0142a ze sob\u0105 prze\u015bcierad\u0142a, pieluchy, a dla mamy koszul\u0119 i szlafrok. Obieca\u0142a przyj\u015b\u0107 jutro.<\/em><\/p>\n<p><em>Rytm \u017cycia domowego zmieni\u0142 si\u0119 diametralnie. Wszystko by\u0142o podporz\u0105dkowane maluchowi. Wszyscy chcieli co\u015b ko\u0142o niego i dla niego robi\u0107. Tylko babcia pozosta\u0142a wierna Jankowi.<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eJakie damy mu imi\u0119?\u201d, zapyta\u0142 ojciec. \u201eJu\u017c dawno zdecydowa\u0142am, jak jeszcze ciebie nie by\u0142o \u2014 odpowiedzia\u0142a matka. \u2014 My\u015bla\u0142am stale o tobie i o Antku i powiedzia\u0142am sobie, \u017ce dam dziecku wasze imiona. Kt\u00f3ry z was pierwszy wr\u00f3ci, jego imi\u0119 b\u0119dzie pierwsze. Niech b\u0119dzie wi\u0119c Bronis\u0142aw Antoni.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>W dniu 14 listopada 1944 roku tak te\u017c zosta\u0142 braciszek zapisany w naszym dokumencie pobytu w Cz\u0119stochowie, wystawionym przez RGO.<\/em><\/p>\n<p><em>W kilka dni p\u00f3\u017aniej nadszed\u0142 list od pani Rossowskiej:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eSerdecznie dzi\u0119kuj\u0119 za kartk\u0119 i za wiadomo\u015bci. Zaraz skorzysta\u0142am z adresu i napisa\u0142am do Lamsdorf. Cieszy mnie bardzo, \u017ce przyby\u0142 nowy cz\u0142onek rodziny, \u017cycz\u0119 serdecznie, aby szcz\u0119\u015bliwie si\u0119 chowa\u0142 i jak najpr\u0119dzej Antka pozna\u0142. Dzi\u015b mnie ucieszy\u0142a wiadomo\u015b\u0107 od siostry<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn5\">[5]<\/a>. Pisze, \u017ce do Monachium Szwedzki Czerwony Krzy\u017c przys\u0142a\u0142 im po bardzo cennej paczce odzie\u017cowej. My\u015bmy si\u0119 bardzo martwili, bo oni nie mieli ubrania. Letnie, co mieli na sobie, posz\u0142y w strz\u0119py. Martwi mnie tylko, \u017ce tam s\u0105 cz\u0119ste naloty. Co za nieszcz\u0119\u015bcie spotka\u0142o Zawadzkich.<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn6\">[6]<\/a> Wiedzia\u0142am tylko o Lali. Pisano mi, \u017ce ich kuzyn, Boles\u0142aw, te\u017c nie \u017cyje, jak r\u00f3wnie\u017c z Sadyby Stankiewicz i m\u0142ody Kr\u00f3likowski<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn7\">[7]<\/a>. Martwi\u0119 si\u0119 o Burczyk\u00f3w i Kossakiewicz\u00f3w, jak r\u00f3wnie\u017c nie wiadomo, co si\u0119 sta\u0142o z pani\u0105 Dobrza\u0144sk\u0105 i jej c\u00f3rk\u0105. My\u015bl\u0119, \u017ce pani Kami\u0144ska z Paw\u0142em i Basi\u0105 pojechali do brata. On by\u0142 le\u015bnikiem gdzie\u015b poza Warszaw\u0105&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Drugi list datowany by\u0142 17 listopada:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eJak wiem z og\u0142oszenia, to Pa\u0144stwo macie to samo zmartwienie, co ja z Leszkiem. Poszukujemy na razie bez skutku. Widziano tylko Jacka Gwi\u017cd\u017ca, jak jecha\u0142 transportem do Niemiec<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn8\">[8]<\/a>, a by\u0142 w Warszawie razem z Leszkiem, mo\u017ce, jak si\u0119 odnajdzie adres Jacka, i ja co\u015b b\u0119d\u0119 wiedzia\u0142a. Przesy\u0142am Pa\u0144stwu kilka adres\u00f3w, mo\u017ce co\u015b si\u0119 uda r\u00f3wnie\u017c w sprawie Antka: 1) Prasidium des Deutschen Roten Kreuzes, Berlin, S.W. 61, Blucherplatz 2; 2) Kriegsgefangenenhilfe der YMCA, Sagan, Niederschlesien, Servinerstr. 2. Lepiej, \u017ceby Polski Czerwony Krzy\u017c poszukiwa\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>M\u0142odsza siostra z Mik\u0105 i m\u0119\u017cem jest w obozie w Monachium. Z sadybiak\u00f3w podobno p. Przec\u0142awska<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn9\">[9]<\/a> u siebie siedzi. Nasz blok od Powsi\u0144skiej spalony, a od fosy podobno nie. W moim mieszkaniu s\u0105 oficerowie niemieccy.<\/em><\/p>\n<p><em>Nie wiem, co si\u0119 sta\u0142o z pani\u0105 \u017bmudzk\u0105. Widzia\u0142am j\u0105 i Ew\u0119 z m\u0119\u017cem w Pruszkowie. M\u0105\u017c le\u017ca\u0142 chory. Co si\u0119 sta\u0142o z pani\u0105 Sipay\u0142\u0142o? Widzia\u0142am Geni\u0119 w Bia\u0142aczewie pod Opocznem na stacji. Prosi\u0142abym Pa\u0144stwa o napisanie o znajomych. Czy nie wie Pani, co si\u0119 sta\u0142o z p. Burczykow\u0105 i p. Kossakiewiczow\u0105? Kama podobno \u017cyje. \u017bycz\u0119 jak najpr\u0119dzej odnale\u017a\u0107 syna. Gdybym si\u0119 dowiedzia\u0142a co\u015b o Leszku, to go si\u0119 spytam o Antka. Pawe\u0142 Kami\u0144ski jest z matk\u0105&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>23 listopada nadesz\u0142a z niemieckiego Zarz\u0105du Miejskiego w Cz\u0119stochowie wybita na 'powielaczu odpowied\u017a na pismo mamy z pocz\u0105tk\u00f3w wrze\u015bnia w sprawie ustalenia miejsca pobytu ojca. Niemiecki burmistrz informowa\u0142, \u017ce do wniosku w powy\u017cszej sprawie nie mo\u017ce si\u0119 przychyli\u0107, poniewa\u017c wy\u017cej wymieniony zosta\u0142 ju\u017c gdzie indziej skierowany do pracy na Dolnym \u015al\u0105sku. Skoro mama dowie si\u0119 nowego adresu, mo\u017ce si\u0119 zwr\u00f3ci\u0107 do odno\u015bnego urz\u0119du pracy.<\/em><\/p>\n<p><em>R\u00f3wnocze\u015bnie zadawali\u015bmy sobie pytanie, kiedy nadejdzie odpowied\u017a z Czerwonego Krzy\u017ca o losach Antka.<\/em><\/p>\n<p><em>Kt\u00f3rego\u015b dnia zjawi\u0142 si\u0119 u nas najmniej oczekiwany i niezbyt ch\u0119tnie widziany go\u015b\u0107, r\u00f3wnie\u017c z Sadyby. By\u0142 nim pan J., ojciec jednego z koleg\u00f3w szkolnych Antka jeszcze ze szko\u0142y powszechnej. J. by\u0142 z pochodzenia Ukrai\u0144cem, za\u015b jego \u017cona Niemk\u0105. Zaraz w czterdziestym roku przenios\u0142a swego syna do szko\u0142y niemieckiej. Ca\u0142a m\u0142odzie\u017c sadybowska omija\u0142a potem ch\u0142opca z daleka. Pan J. zdawa\u0142 sobie spraw\u0119, \u017ce jego wizyta jest niemi\u0142a rodzicom, usiad\u0142 wi\u0119c przy oknie i zacz\u0105\u0142 opowiada\u0107, \u017ce z \u017con\u0105 nie mia\u0142 nigdy najlepszego wsp\u00f3\u0142\u017cycia, stara\u0142a si\u0119 zawsze nad nim dominowa\u0107, a okupacja niemiecka da\u0142a jej mo\u017cno\u015b\u0107 zdecydowanej przewagi. On sam poczu\u0142 si\u0119 ca\u0142kowicie osamotniony wskutek bojkotu wszystkich dotychczasowych znajomych z Sadyby i spoza niej. Na domiar z\u0142ego z tytu\u0142u przynale\u017cno\u015bci do kt\u00f3rej\u015b tam kategorii narodu niemieckiego Volkssturm powo\u0142a\u0142 syna do swoich szereg\u00f3w. Pan J. bola\u0142 nad tym. Ta kara losu za podpisanie Volkslisty przez \u017con\u0119 powo\u0142aniem ich syna do wojska niemieckiego, gdy Niemcy sta\u0142y nad przepa\u015bci\u0105, nie mog\u0142a by\u0107 dla niego satysfakcj\u0105. \u201eN\u0119dzny m\u00f3j los \u2014 powiedzia\u0142 \u2014 syn Niemiec, \u017cona Niemka, a ja co, przez ni\u0105 znienawidzony Ukrainiec, kt\u00f3rego z Niemcami nic nie \u0142\u0105czy. Zabrali mi syna. Nie chodzi mi o to, \u017ce jest w wojsku, ale \u017ce dzi\u0119ki \u017conie on mnie nienawidzi. Jak przyjd\u0105 Rosjanie czy Polacy, to mnie wyko\u0144cz\u0105. Przecie\u017c Ukrai\u0144cy mordowali i na wschodzie, i w Warszawie. Nikt mi nie uwierzy, \u017ce nie mam z tym nic wsp\u00f3lnego.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Wiedzia\u0142 o udziale ojca w powstaniu. Gdy zapyta\u0142 o Antka, mama nie ukrywa\u0142a, \u017ce poszed\u0142 walczy\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>Pan J. powiedzia\u0142: \u201eJeszcze by tego brakowa\u0142o, \u017ceby koledzy ze szkolnej \u0142awy znale\u017ali si\u0119 naprzeciwko siebie po obydwu stronach barykady. Szcz\u0119\u015bcie, \u017ce mego syna powo\u0142ano do wojska dopiero teraz.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Mimo wszystko \u017cal mi go by\u0142o. Mama pocz\u0119stowa\u0142a go kaw\u0105. Pan J. nie ukrywa\u0142, \u017ce si\u0119 boi. Po chwili milczenia powiedzia\u0142: \u201eCho\u0107 Niemcy wojn\u0119 przegrali, musz\u0119 by\u0107 z nimi. Musz\u0119 z nimi ucieka\u0107. Przez \u017con\u0119 taki m\u00f3j los.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Nikt z nas si\u0119 nie odezwa\u0142. Potem mama rozpocz\u0119\u0142a rozmow\u0119 o warunkach w Cz\u0119stochowie, o dro\u017cy\u017anie i g\u0142odzie. Pan J. po\u017cegna\u0142 si\u0119 niebawem. \u017byczyli\u015bmy sobie wzajem powodzenia i poszed\u0142.<\/em><\/p>\n<p><em>27 listopada dosta\u0142 ojciec kolejny list od pana Moczulskiego:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eDzi\u0119kuj\u0119 za wiadomo\u015b\u0107. M\u00f3j kuzyn widzia\u0142 si\u0119 z p. Krukowskim w \u0141owiczu i ten m\u00f3wi\u0142, \u017ce Antka widzia\u0142 w Grodzisku, przeto radz\u0119 tam szuka\u0107. Edek z Kotlewskim<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn10\">[10]<\/a> byli ostatnio na Czerniakowskiej, a mieli zamiar przedosta\u0107 si\u0119 na Mokot\u00f3w. Co dalej, nie wiem. Adresu p. Krukowskiego nie znam, ale mo\u017cna pisa\u0107 na RGO&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>List ten wywo\u0142a\u0142 szalon\u0105 rado\u015b\u0107. Wi\u0119c Antek \u017cyje! Wi\u0119c mo\u017ce wreszcie b\u0119dziemy zn\u00f3w wszyscy razem! Ojciec mia\u0142 z \u201eKuriera Cz\u0119stochowskiego\u201d adres pani Kotlewskiej. Natychmiast te\u017c wystosowa\u0142 do niej list z wiadomo\u015bci\u0105 o Witku. 8 grudnia nadesz\u0142a odpowied\u017a:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201eDzi\u0119kuj\u0119 za otrzyman\u0105 wiadomo\u015b\u0107. Jutro zaraz wybieram si\u0119 do Gorzkowic, do p. Moczulskiego. Jest to ju\u017c trzecia wiadomo\u015b\u0107 o moim ch\u0142opcu, niestety, \u015blad dalszy ginie. Pierwsza wiadomo\u015b\u0107 by\u0142a z po\u0142owy wrze\u015bnia, z ulicy Ho\u017cej, gdzie Witold oraz i Edek, i jeszcze jaki\u015b ch\u0142opiec z dziewczyn\u0105 byli u moich znajomych. Tam ich zatrzymano, a poniewa\u017c Edek nie chcia\u0142 tam siedzie\u0107, ruszono dalej. Druga wiadomo\u015b\u0107 by\u0142a spod Sadyby, z po\u0142owy pa\u017adziernika, gdzie Witold, ale ju\u017c sam, przechodzi\u0142 na Sadyb\u0119, jakoby m\u00f3wi\u0142, \u017ce musi by\u0107 na Sadybie. Trzecia od Pa\u0144stwa. Pobyt w po\u0142owie pa\u017adziernika na Sadybie&#8230; Czy m\u00f3g\u0142 si\u0119 dosta\u0107 do Niemiec? Mo\u017cliwe, \u017ce wzi\u0119to czyj\u0105\u015b sylwetk\u0119 za niego lub inne nieporozumienie. Ja jestem zrozpaczona i kompletnie wykolejona. Naturalnie napisz\u0119 do wszystkich oboz\u00f3w. Wychowanek nasz, Piotrek, znalaz\u0142 si\u0119<a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftn11\">[11]<\/a>. Bogu dzi\u0119ki i za to. Gdyby Pan znalaz\u0142 mo\u017cliw\u0105 chwil\u0119 i napisa\u0142 do mnie, b\u0119d\u0119 bardzo wdzi\u0119czna. Pani\u0105 Iren\u0119 Symonowiczow\u0105 zostawili\u015bmy w Bia\u0142aczewie, a gdzie teraz?&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>List ten, donosz\u0105cy o r\u00f3\u017cnych wersjach los\u00f3w Witka Kotlewskiego, zm\u0105ci\u0142 troch\u0119 nasz\u0105 rado\u015b\u0107 i wiar\u0119 w prawdziwo\u015b\u0107 wiadomo\u015bci o Antku. Niebawem jednak nadszed\u0142 list od ciotki Zosi Ruszczykowskiej z \u0141owicza, kt\u00f3ry nasz\u0105 nadziej\u0119 podtrzyma\u0142. Ciotka napisa\u0142a mi\u0119dzy innymi:<\/em><\/p>\n<p><em>\u201ePrzed chwil\u0105 widzia\u0142am si\u0119 z Panem Krukowskim (szcz\u0119\u015bliwie znalaz\u0142am jego adres), kt\u00f3ry widzia\u0142 kogo\u015b, kto mu m\u00f3wi\u0142, \u017ce Antek na pewno \u017cyje i jest gdzie\u015b na wsi. Nie wie gdzie, ale b\u0119dzie si\u0119 stara\u0142 znale\u017a\u0107. Da\u0142am Panu Krukowskiemu Wasz adres. Mo\u017ce si\u0119 uda, a tymczasem i tak chyba b\u0119dziecie spokojniejsi&#8230;\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Rozwijaj\u0105ca si\u0119 pomy\u015blnie produkcja myd\u0142a poprawi\u0142a warunki naszej egzystencji. W dniu 1 grudnia m\u00f3g\u0142 ojciec sp\u0142aci\u0107 pierwsz\u0105 rat\u0119 (100 z\u0142otych) po\u017cyczki zaci\u0105gni\u0119tej przez nas w RGO, a 9 grudnia z\u0142o\u017cy\u0142 50 z\u0142otych ofiary na takich samych wysiedle\u0144c\u00f3w z Warszawy jak my.<\/em><\/p>\n<p><em>Kt\u00f3rego\u015b dnia wracaj\u0105c ze szko\u0142y, postanowi\u0142em odwiedzi\u0107 Jurka Sochackiego. Adres zna\u0142em, Garncarska 23 m. 25.<\/em><\/p>\n<p><em>Dom, w kt\u00f3rym mieszka\u0142 Jurek, by\u0142a to stara czynszowa kamienica, jeszcze sprzed pierwszej wojny \u015bwiatowej. Wygl\u0105da\u0142a nie\u017ale w otoczeniu innych dom\u00f3w tej ubogiej dzielnicy, gdzie Niemcy urz\u0105dzili \u017cydowskie getto. Z obszernej sieni prowadzi\u0142y schody do mieszkania pani Sochackiej na ostatnim pi\u0119trze, z kt\u00f3rego wiod\u0142y drabiniaste schody na galeryjk\u0119. Na br\u0105zowo pomalowanych drzwiach widnia\u0142a staro\u015bwiecka cynkowa tabliczka z numerem mieszkania. Gdy podczas spotkania Jurek podawa\u0142 mi adres, zaznaczy\u0142: \u201ePukaj cztery razy, przerwa i jeden raz.\u201d Zapuka\u0142em w um\u00f3wiony spos\u00f3b. Po d\u0142u\u017cszej chwili otworzy\u0142a mi pani Sochacka. Przy\u0142o\u017cy\u0142a palce do ust na znak milczenia i zaprosi\u0142a do wn\u0119trza. Wszed\u0142em do w\u0105skiego korytarza, z kt\u00f3rego prowadzi\u0142o troje drzwi. Gdy znale\u017ali\u015bmy si\u0119 w niewielkim pokoju, momentalnie zorientowa\u0142em si\u0119, co znaczy\u0142 gest milczenia pani Sochackiej. Na stole by\u0142 roz\u0142o\u017cony r\u0119czny walizkowy powielacz. Przy otwartej p\u0142askiej skrzynce sta\u0142 Zbyszek, m\u0142odszy brat Jurka, i rolowa\u0142 zamaszy\u015bcie wa\u0142kiem, rozprowadzaj\u0105c farb\u0119 drukarsk\u0105 na woskowej matrycy. Najm\u0142odszy, Wojtek, podk\u0142ada\u0142 Zbyszkowi na matryc\u0119 bia\u0142y papier, a Jurek sk\u0142ada\u0142 poszczeg\u00f3lne numerowane strony. Nie pytaj\u0105c o nic, usiad\u0142em i zacz\u0105\u0142em Jurkowi pomaga\u0107.<\/em><\/p>\n<p><em>Matka Jurka zaimponowa\u0142a mi. Zreszt\u0105 nie tylko mnie. Gdy by\u0142a w domu mowa o niej, ojciec zawsze dodawa\u0142 z naciskiem: \u201eTo bardzo dzielna kobieta.\u201d Musia\u0142 wiedzie\u0107 o dzia\u0142alno\u015bci pani Sochackiej.<\/em><\/p>\n<p><em>Ojciec Jurka wyszed\u0142 z domu w sierpniu 1939 roku i \u015blad po nim zagin\u0105\u0142. Pani Sochacka zosta\u0142a w\u00f3wczas z siedmioletnim Jurkiem, pi\u0119cioletnim Zbyszkiem i Wojtusiem, kt\u00f3ry stawia\u0142 pierwsze kroki. Da\u0142a sobie rad\u0119. Nie zabrak\u0142o jej r\u00f3wnie\u017c w szeregach tych, kt\u00f3rzy w miar\u0119 swoich mo\u017cliwo\u015bci w\u0142\u0105czyli si\u0119 w walk\u0119.<\/em><\/p>\n<p><em>Po wydrukowaniu nak\u0142adu Jurek sprawnie z\u0142o\u017cy\u0142 powielacz. Teraz by\u0142a to niepozorna, pomalowana na czarno walizeczka, taka, z jak\u0105 wiejscy rekruci szli kiedy\u015b do poboru. W dalszym ci\u0105gu nie pyta\u0142em o nic, co dotyczy\u0142o powielacza, natomiast obydwaj z Jurkiem zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 dzieli\u0107 wspomnieniami z prze\u017cytych na Sadybie ostatnich miesi\u0119cy i tu\u0142aczki w Cz\u0119stochowie. Mieszkali\u015bmy na Sadybie niedaleko siebie \u2014 w prostej linii dzieli\u0142o nas kilkaset metr\u00f3w \u2014 ale ka\u017cdy mia\u0142 do opowiadania co innego, bo inne wydarzenia mia\u0142y miejsce na ka\u017cdym z tych odcink\u00f3w. Jurek by\u0142 nawet w gorszej sytuacji, poniewa\u017c jego dom sta\u0142 niemal w szczerym polu, nara\u017cony na bezpo\u015bredni ogie\u0144 niemieckiej artylerii ze S\u0142u\u017cewa, kt\u00f3ra mog\u0142a ostrzeliwa\u0107 budynek ogniem na wprost. Jeden z pocisk\u00f3w uderzy\u0142 w will\u0119 i zasypa\u0142 wszystkich w piwnicy \u2014 cudem uszli \u015bmierci i wydostali si\u0119 spod gruz\u00f3w.<\/em><\/p>\n<p><em>Od Jurka dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce jeden z naszych wsp\u00f3lnych koleg\u00f3w, Jurek Kaczy\u0144ski, nazywany \u201eKaczk\u0105\u201d, nie \u017cyje. W dom, gdzie przebywa\u0142 wraz ze swym ojcem, trafi\u0142a bomba. Zgin\u0119li obydwaj.<\/em><\/p>\n<p><em>By\u0142 ju\u017c wiecz\u00f3r, gdy wr\u00f3ci\u0142em do domu. Mama zacz\u0119\u0142a mi robi\u0107 wym\u00f3wki, \u017ce przyszed\u0142em tak p\u00f3\u017ano. Powiedzia\u0142em, gdzie by\u0142em, nie m\u00f3wi\u0105c, co widzia\u0142em. Mama najwyra\u017aniej si\u0119 wystraszy\u0142a (te\u017c wie, pomy\u015bla\u0142em). Ojciec spraw\u0119 zbagatelizowa\u0142, ale gdy znale\u017ali\u015bmy si\u0119 razem w k\u0105cie, zapyta\u0142 retorycznie: \u201eNo i co?\u201d W\u00f3wczas nie wytrzyma\u0142em i opowiedzia\u0142em mu o wszystkim. Spokojnie wys\u0142ucha\u0142, kiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 i powiedzia\u0142: \u201eNie chod\u017a tam, prosz\u0119. Pami\u0119taj, \u017ce jeszcze nie wiadomo, co z Antkiem.\u201d<\/em><\/p>\n<p><em>Zamilk\u0142em, posmutnia\u0142em.<\/em><\/p>\n<div><br clear=\"all\" \/><\/p>\n<hr align=\"left\" size=\"1\" width=\"33%\" \/>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref1\">[1]<\/a> Lauda\u0144skim.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref2\">[2]<\/a> Nasz s\u0105siad i towarzysz broni ojca, Micha\u0142 Szczygielski, zgin\u0105\u0142 w obozie.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref3\">[3]<\/a> Lucjan Krukowski, r\u00f3wnie\u017c nasz s\u0105siad.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref4\">[4]<\/a> Chodzi o rodzin\u0119 wuja Tadeusza Karasiewicza.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref5\">[5]<\/a> Janiny Wojnarowiczowej.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref6\">[6]<\/a> \u0141\u0105czniczka Lala Zawadzka \u2014 \u201eIrma&#8221; straci\u0142a nog\u0119 w powstaniu na Starym Mie\u015bcie, le\u017ca\u0142a w szpitalu w gmachu Ministerstwa Sprawiedliwo\u015bci, D\u0142uga 7, i zosta\u0142a zamordowana przez Niemc\u00f3w. Jej siostra, Hanka, ranna, przep\u0142yn\u0119\u0142a Wis\u0142\u0119. W\u00f3wczas w Cz\u0119stochowie obydwie by\u0142y uwa\u017cane za poleg\u0142e.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref7\">[7]<\/a> Andrzej Kr\u00f3likowski \u2014 strzelec \u201ePiotr&#8221;, kolega brata, poleg\u0142 2 wrze\u015bnia na Sadybie, na ulicy Okr\u0119\u017cnej.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref8\">[8]<\/a> Kapral podchor\u0105\u017cy \u201eJacek&#8221; \u2014 Jacek Gwi\u017cd\u017c, kolega brata, \u017co\u0142nierz Batalionu \u201eZo\u015bka&#8221;, poleg\u0142 11 sierpnia przy ulicy Okopowej.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref9\">[9]<\/a> Wanda Przec\u0142awska, matka kole\u017canki brata, zamieszka\u0142a na Sadybie przy ulicy Ojcowskiej.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref10\">[10]<\/a> Edek Lauda\u0144ski i Witek Kotlewski.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<div>\n<p><em><a title=\"\" href=\"file:\/\/\/D:\/MKP\/literat\/taty\/TAK%20ZAPAMI%C4%98TA%C5%81EM.doc#_ftnref11\">[11]<\/a> Piotr Godlewski \u2014 strzelec \u201eCiemny\u201d, walczy\u0142 na Sadybie.<\/em><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czas na kolejn\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wspomnie\u0144 mojego Taty&#8230; Z naszymi \u017ar\u00f3d\u0142ami utrzymania by\u0142o bardzo krucho. Podstaw\u0119 wy\u017cywienia stanowi\u0142y zupy RGO oraz to, co babcia otrzymywa\u0142a od czasu do czasu od nieznajomych a \u017cyczliwych ludzi. Zaraz po powrocie ojca rodzice sprzedali pier\u015bcionek mamy, potem m\u00f3j medalik z \u0142a\u0144cuszkiem oraz jaki\u015b z\u0142oty drobiazg babci Karolci, \u017ceby zapewni\u0107 nam [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[139,286,251],"class_list":["post-2323","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-piekarscy","tag-maciej-piekarski","tag-tak-zapamietalem","tag-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2323","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=2323"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2323\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2324,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/2323\/revisions\/2324"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=2323"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=2323"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=2323"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}