{"id":8940,"date":"2017-04-23T04:58:09","date_gmt":"2017-04-23T04:58:09","guid":{"rendered":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=8940"},"modified":"2017-04-23T04:59:03","modified_gmt":"2017-04-23T04:59:03","slug":"nowela-czeslawa-demianiuka","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/?p=8940","title":{"rendered":"Nowela Czes\u0142awa Demianiuka"},"content":{"rendered":"<p>W dokumentach po moim by\u0142ym zmar\u0142ym m\u0119\u017cu Cezarym Szymczaku zachowa\u0142a si\u0119 teczka z napisem \u201eListy z USA\u201d. To listy od brata te\u015bciowej Jadwigi Demianiuk pisane do niej i jej siostry Marii przez ich brata Czes\u0142awa Demianiuka, kt\u00f3ry wyemigrowa\u0142 do USA i tam \u017cy\u0142 jako\u2026 Chester Domes (ur. 17 marca 1914 \u2013 zm. 16 czerwca 1988). Wraz z \u017con\u0105 Ellen (ur. 25 listopada\u00a01919 \u2013 zm. 24 wrze\u015bnia 2004) z pochodzenia Niemk\u0105 mieszkali w New Jersey pod adresem:\u00a0144 Kamm Ave, South River, New Jersey 08882-2310, USA.<br \/>\nW teczce zachowa\u0142y si\u0119 nie tylko jego listy, ale te\u017c inne papiery. Na przyk\u0142ad napisane na maszynie opowiadanie. Czes\u0142aw podpisa\u0142 je nazwiskiem Doma\u0144ski, bo pod takim nazwiskiem wyst\u0119powa\u0142 przed wojn\u0105 jako tancerz.<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela1.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-8944\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela1-224x300.jpg\" alt=\"\" width=\"224\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela1-224x300.jpg 224w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela1-765x1024.jpg 765w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela1-624x835.jpg 624w\" sizes=\"auto, (max-width: 224px) 100vw, 224px\" \/><\/a><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela2.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-8943\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela2-220x300.jpg\" alt=\"\" width=\"220\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela2-220x300.jpg 220w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela2-750x1024.jpg 750w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela2-624x852.jpg 624w\" sizes=\"auto, (max-width: 220px) 100vw, 220px\" \/><\/a><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela3.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-8942\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela3-207x300.jpg\" alt=\"\" width=\"207\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela3-207x300.jpg 207w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela3-705x1024.jpg 705w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela3-624x906.jpg 624w\" sizes=\"auto, (max-width: 207px) 100vw, 207px\" \/><\/a><a href=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela4.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-medium wp-image-8941\" src=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela4-279x300.jpg\" alt=\"\" width=\"279\" height=\"300\" srcset=\"http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela4-279x300.jpg 279w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela4-952x1024.jpg 952w, http:\/\/piekarscy.com.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/nowela4-624x671.jpg 624w\" sizes=\"auto, (max-width: 279px) 100vw, 279px\" \/><\/a><\/p>\n<p><strong>Czes\u0142aw Doma\u0144ski<\/strong><br \/>\n<strong> \u201eLa donna et mobile&#8221;&#8230; (Nowela)<\/strong><\/p>\n<p>Od dzieci\u0144stwa Jurek marzy\u0142 o skrzypcach. O zwyk\u0142ych, sporz\u0105dzonych z lipowego, drzewa, lakierowanych jasno-orzechowym lakierem, skrzypcach, jakich cale tuziny wisia\u0142y witrynach wystaw magazyn\u00f3w z instrumentami i przyborami muzycznymi. Spiesz\u0105c do szko\u0142y, zatrzymywa\u0142 sie przed znanym mu od wielu-lat magazynem na Krakowskim Przedmie\u015bciu i wtulaj\u0105c mizern\u0105 twarzyczk\u0119 w wytarte zaj\u0119cze futerka, jakim obszyty by\u0142 ko\u0142nierz jego zniszczonego paletka, przytupuj\u0105c dla rozgrzewki n\u00f3\u017ckami o kamienne p\u0142yty chodnika, pie\u015bci\u0142 za\u0142zawionymi oczyma rasowe kszta\u0142ty skrzypiec le\u017c\u0105cych na mi\u0119kkich poduszkach sporz\u0105dzonych z po\u0142yskuj\u0105cego ciep\u0142\u0105 polnych chabr\u00f3w, aksamitu. Obok niego spieszyli ludzzie do biur i fabryk dudni\u0105c g\u0142ucho obcasami o kamienie jezdni czy chodnika, p\u0119dzi\u0142y doro\u017cki, biegli jego r\u00f3wie\u015bnicy g\u0142o\u015bno chuchaj\u0105c w zmarzni\u0119te d\u0142onie i spiesz\u0105c do szko\u0142y aby zd\u0105\u017cy\u0107 przed dzwonkiem, spieszy\u0142y gospodynie po zakupy do miasta a on ci\u0119\u017cko wzdychaj\u0105c i pocieraj\u0105c od czasu do czasu sztywniej\u0105ce od mrozu uszy, marzy\u0142&#8230; zapatrzony w wygi\u0119t\u0105 szyjk\u0119 gryfu podzielonego czterema prostymi liniami strun biegn\u0105cych wzd\u0142u\u017c jego czarnej, matowej powierzchni. Marzy\u0142 i modli\u0142 si\u0119 w cicho\u015bci swego male\u0144kiego serca prosz\u0105c Bozie o cud w wyniku kt\u00f3rego m\u00f3g\u0142by si\u0119 sta\u0107 w\u0142a\u015bcicielem dawno ju\u017c wybranych z ca\u0142ej kolekcji znajduj\u0105cych si\u0119 poza na p\u00f3\u0142 zamarzni\u0119ta szyb\u0105 skrzypiec, czarnego futera\u0142u wymoszczonego wewn\u0105trz ciemnofioletowym aksamitem i po\u0142yskuj\u0105cego niklem, pulpitu do nut&#8230;<br \/>\nZ b\u0142ogich marze\u0144 wyrywa\u0142y go i przywo\u0142ywa\u0142y do smutnej i beznadziejnej rzeczywisto\u015bci d\u017awi\u0119ki olbrzymiego dzwonka, kt\u00f3rym tak umiej\u0119tnie od wielu lat wydzwania\u0142 godzin\u0119 rozpocz\u0119cia zaj\u0119\u0107 w szkole, stary i zasuszony jak egipska mumia, wo\u017any pan J\u00f3zef. W momencie gdy pierwsze d\u017awi\u0119ki poprzez\u00a0grub\u0105 sfer\u0119 marze\u0144 dotar\u0142y do \u015bwiadomo\u015bci Jurka, zrywa\u0142 si\u0119 w\u00f3wczas jak sp\u0142oszony ptak od wystawy i rzuciwszy jeszcze raz okiem w kierunku skoncentrowanego \u015bwiata swoich marze\u0144, jakim dla niego by\u0142a wystawa magazynu z instrumentami muzycznymi, bieg\u0142 co si\u0142y w zmarz\u0142ych nogach do mieszcz\u0105cej si\u0119 nieopodal szko\u0142y&#8230;<\/p>\n<p>W dniu w kt\u00f3rym pan Jerzy Wyrwicz, s\u0142uchacz Szko\u0142y Muzycznej uzyska\u0142 dyplom jej uko\u0144czenia oraz zapewnienie pomocy dalszych studi\u00f3w w Konserwatorium i nagrod\u0119 za pilno\u015b\u0107 w postaci nieprzeci\u0119tnej warto\u015bci skrzypiec z pami\u0105tkow\u0105 srebrn\u0105 plakietk\u0105, los u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do niego<br \/>\nw ca\u0142ej swej okaza\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>Na skromnym bankiecie po\u017cegnalnym, zosta\u0142 przedstawiony znajomej kolegi panience nadzwyczajnej urody i wdzi\u0119ku, studentce 5 roku medycyny. Panienka o twarzy jakie spotyka sie tylko na szkicach czy malowid\u0142ach z czas\u00f3w Leonardo da Vinci wywar\u0142a \u00a0na m\u0142odzie\u0144cu szalone wra\u017cenie, kt\u00f3re p\u00f3\u017aniej przeobrazi\u0142o si\u0119 w najpi\u0119kniejsze uczucie jakie dost\u0119pne jest<br \/>\nnie wielu ludziom, w bezgraniczna mi\u0142o\u015b\u0107. Ka\u017cda wolniejsza chwile sp\u0119dzali razem snuj\u0105c najsilniejsze i najpi\u0119kniejsze plany na dalsz\u0105 przestrze\u0144 swego \u017cycia, kt\u00f3re zdawa\u0142o im si\u0119 u\u015bmiecha\u0107 ca\u0142a gama z\u0142udnych refleks\u00f3w, podsycanych \u017carem m\u0142odych, gorej\u0105cych \u015bwi\u0119t\u0105, godnych bog\u00f3w z Olimpu, Mi\u0142o\u015bci\u0105&#8230;<\/p>\n<p>Lecz \u017cycie jest twarde, nieub\u0142agane i nie znaj\u0105ce kompromis\u00f3w. Oboje biedni i aczkolwiek zdolno\u015bci ich rokuj\u0105 wspania\u0142\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107, jedno z nich musi ze studi\u00f3w zrezygnowa\u0107 aby zarobkiem uzyskanym za ci\u0119\u017ck\u0105 prac\u0119 umo\u017cliwi\u0107, doko\u0144czenie studi\u00f3w drugiemu.<br \/>\nJerzy nie namy\u015bla si\u0119 d\u0142ugo. Przerywa swoje wymarzone studia, zamyka pami\u0105tkowe i bezcenne dla niego skrzypce do futera\u0142u, nuty sk\u0142ada do szuflady i dzi\u0119ki znajomo\u015bciom i protekcjom otrzymuje niez\u0142e stosunkowo p\u0142atne stanowisko nocnego dozorcy, przy miejskich pracach kanalizacyjnych.<br \/>\nW nocy \u0142a\u017c\u0105c wzd\u0142u\u017c por\u017cni\u0119tych row\u00f3w kanalizacyjnych, mi\u0119dzy pompami, \u017celastwem i kup\u0105 wszelkiego rodzaju sprz\u0119tu. Jerzy zapatrzony w migoc\u0105ce gwiazdy na niebosk\u0142onie marzy&#8230; Jak niegdy\u015b, przy wystawie magazynu z instrumentami. Marzy o awansie o wy\u017cszej stawce p\u0142acy o swojej ukochanej ponad \u017cycie Hance, dla kt\u00f3rej po\u015bwi\u0119ci\u0142 umi\u0142owan\u0105 i wy\u015bnion\u0105 muzyk\u0119, marzy o bezprzyk\u0142adnych zdolno\u015bciach Hanki i czekaj\u0105cych j\u0105 ko\u0144cowych egzaminach. Snuje si\u0119 jak cie\u0144 mi\u0119dzy zwa\u0142ami wykopanej ziemi, nieczu\u0142y na s\u0142oty i jesienne szarugi. Nieraz zadumany i wpatrzony w jesienne mg\u0142y snuj\u0105ce si\u0119 w perspektywie rozkopanej ulicy spostrzega na lepkim ekranie porannych opar\u00f3w, klasyczn\u0105 twarzyczk\u0119 Hanki, kt\u00f3ra musi by\u0107 lekarzem a p\u00f3\u017aniej s\u0142ynnym na \u015bwiat ca\u0142y chirurgiem. Z zadumy wyrywaj\u0105 go g\u0142osy budz\u0105cego sie do codziennego znoju, pracy i ci\u0119\u017ckich zmaga\u0144 o prawo do \u017cycia, miasta. Powraca w\u00f3wczas do rzeczywisto\u015bci spostrzegaj\u0105c dziury w swoim obuwiu, zniszczone odzienie i zapad\u0142e, sczernia\u0142e z przem\u0119czenia i niedo\u017cywienia, policzki. Z ci\u0119\u017ckim westchnieniem przegl\u0105da teren powierzony jego pieczy, \u00a0po czym podk\u0142adaj\u0105c kilka kawa\u0142k\u00f3w drew do piecyka, na kt\u00f3rym stoi kocio\u0142 z mi\u0119t\u0105 dla robotnik\u00f3w, przygotowuje si\u0119 do zdania swej nocnej s\u0142u\u017cby, dziennemu dozorcy.<br \/>\nNa poddaszu, gdzie mieszka, zjada \u015bniadanie bardziej ni\u017c skromne, myje si\u0119 i ci\u0119\u017cko sk\u0142ada swoje wychudzone cia\u0142o na polowym \u0142\u00f3\u017cku i natychmiast zapada w twardy sen, kt\u00f3ry, jest dalszym ci\u0105giem jego nocnych marze\u0144.<br \/>\n\u015ani o koncertach o s\u0142ynnym czarodzieju ton\u00f3w Paganinim, o<br \/>\nStradivariusie, o dyplomie Hanki i zamierzonych przez ni\u0105 studiach chirurgicznych zagranica.<\/p>\n<p>Dni jak szare koraliki nanizan\u0105 si\u0119 na sznur czasu wyd\u0142u\u017caj\u0105cy si\u0119 w lata.<\/p>\n<p>I znowu\u017c w nieodmiennej kolejno\u015bci sp\u0142yn\u0119\u0142a na \u015bwiat zima, wlok\u0105c za sob\u0105 wspania\u0142y tren \u015bniegu przetkany iskrz\u0105cymi si\u0119 gwiazdkami znowu\u017c jak zesz\u0142ego roku i jak poprzedniego, powiadomiono Jerzego, ze na skutek mroz\u00f3w prace kanalizacyjne wytrzymano do wiosny. I znowu\u017c jak dwie poprzednie zimy, Jerzy rozpocznie intensywna g\u0142od\u00f3wk\u0119 i w\u0119dr\u00f3wk\u0119 od restauracji do restauracji, wynajmuj\u0105c si\u0119 jako grajek, a z braku tego zaj\u0119cia jako zwyk\u0142y pomywacz. Byleby przetrzyma\u0107 do wiosny, do rozpocz\u0119cia prac w kanalizacji. O otrzymaniu jakiego\u015b innego zaj\u0119cia chocia\u017cby go\u0144ca w biurze przesta\u0142 ju\u017c dawno nawet marzy\u0107. To ju\u017c b\u0119dzie ostatnia zima&#8230; Pisa\u0142a Hanka, \u017ce na wiosn\u0119 z\u0142o\u017cy wszystkie egzaminy i otrzyma dyplom a w\u00f3wczas&#8230; on rozpocznie studia. Pobior\u0105 si\u0119 i b\u0119d\u0105 szcz\u0119\u015bliwi. To nic, \u017ce w piersiach troch\u0119 rz\u0119zi i k\u0142uje. G\u0142upstwo. Przyjedzie Hanka a wszystko si\u0119 zmieni. Odpocznie troch\u0119, od\u017cywi si\u0119 a p\u00f3\u017aniej przyjdzie i na niego kolej. A mo\u017ce i Stradivariusa kiedy\u015b sobie kupi&#8230;<\/p>\n<p>Nareszcie, Pary\u017c! Jak ci\u0119\u017cko mu si\u0119 by\u0142o przedosta\u0107 przez ostatni\u0105 granic\u0119. Kt\u00f3\u017cby to przypuszcza\u0142, \u017ce pod ka\u017cdym wagonem b\u0119d\u0105 sprawdza\u0107 podwozia na \u00a0kt\u00f3rych &#8211; wcale dobrze i wygodnie si\u0119 siedzi. Wprawdzie szalony p\u0119d poci\u0105gu pot\u0119guje i tak niez\u0142y mr\u00f3z ale mo\u017cna ostatecznie wytrzyma\u0107. Ho, ho! Cz\u0142owiek jak chce to wszystko zwyci\u0119\u017cy i przetrzyma&#8230;Tylko najgorzej dokucza ten kaszel&#8230; Usi\u0105dzie sobie cz\u0142owiek na podwoziu, ulokuje si\u0119 wygodniej a tu ci\u0119 w piersiach piecze i k\u0142uje, \u017ce a\u017c strach. Obs\u0142uga kr\u0119ci si\u0119 po peronach, smarownicy zagl\u0105daj\u0105 wsz\u0119dzie gdzie nie potrzeba. No, ale po tych trudach, uda\u0142o si\u0119&#8230; Byleby tylko z dworca niepostrze\u017cenie si\u0119 wydosta\u0107 gdzie\u015b przenocowa\u0107 jutro odnajdzie Hank\u0119\u2026\u00a0 Cztery lata ju\u017c min\u0119\u0142o gdy si\u0119 rozstali a, przesz\u0142o rok up\u0142yn\u0105\u0142 jak ostatni<br \/>\nlist otrzyma\u0142 od niej&#8230; No ale wiadomo, nie zawsze si\u0119 znajdzie czas na pisanie list\u00f3w&#8230;<\/p>\n<p>Z daleka jarz\u0105 si\u0119 prostok\u0105ty o\u015bwietlonych okien olbrzymiego bloku szpitalnego, w kt\u00f3rego kierunku wlecze si\u0119 os\u0142abiony i trawiony gor\u0105czka gru\u017alika obdarty i g\u0142odny, Jerzy Wyrwicz. Byleby tylko pozwolili przez noc w jakim\u015b zacisznym k\u0105cie przesiedzie\u0107 i dali co\u015b gor\u0105cego si\u0119<br \/>\nnapi\u0107. Jutro, gdy odnajdzie Hanke to ona zap\u0142aci im za ten okruch lito\u015bci, po kr\u00f3lewsku&#8230;<\/p>\n<p>Lekarz dy\u017curny doktor Hanna Douben, asystentka i \u017cona profesora Andree Douben, siedz\u0105c przy biurku w swoim gabinecie przygotowany r\u0119kopis do druku. Jest to powa\u017cny artyku\u0142 do pisma fachowego traktuj\u0105cy o zastosowaniu chirurgii, przy zwalczaniu raka. Nie\u015bmia\u0142o puka siostra dy\u017curna i melduje, \u017ce przed chwil\u0105, portier szpitala znalaz\u0142 tu\u017c przed. Wyj\u015bciem jakiego\u015b w\u0142\u00f3cz\u0119g\u0119, kt\u00f3ry omdla\u0142 z wyczerpania. Jest to prawdopodobnie jaki\u015b cudzoziemiec, poniewa\u017c nie mo\u017cna si\u0119 z nim porozumie\u0107 po francusku.<\/p>\n<p>Gdy doktor Hanna Douben pochylona nad w\u0142\u00f3cz\u0119g\u0105, ws\u0142uchiwa\u0142a si\u0119 w t\u0119tno jego serca, chory na moment otworzy\u0142 oczy, spojrza\u0142 na twarz, p\u00f3\u017aniej na r\u0119k\u0119 przyozdobion\u0105 \u015blubn\u0105 obr\u0105czk\u0105 i zakrztusi\u0142 si\u0119. Sczernia\u0142a, nieogolona od wielu dni i brudna twarz, nap\u0119cznia\u0142a jak nadmiernie nadmuchany balon, zsinia\u0142a i wraz z nieludzkim skowytem bluzn\u0119\u0142a fontanna krwi z szeroko rozwartych ust na\u00a0\u00a0\u00a0 kitel, na twarz, na r\u0119ce pani doktor Hanny Douben, asystentki i \u017cony profesora Andree Douben.<br \/>\nZa oknami, przecinaj\u0105c refleks padaj\u0105cego \u015bwiat\u0142a, pocz\u0119\u0142y wirowa\u0107 samotne jak gdyby zab\u0142\u0105kane p\u0142atki \u015bniegu zasypuj\u0105c \u015blady cudzoziemskiego w\u0142\u00f3cz\u0119gi pozostawione przez niego na chodniku wiod\u0105cym do szpitala i do kresu swego przeznaczenia\u2026<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W dokumentach po moim by\u0142ym zmar\u0142ym m\u0119\u017cu Cezarym Szymczaku zachowa\u0142a si\u0119 teczka z napisem \u201eListy z USA\u201d. To listy od brata te\u015bciowej Jadwigi Demianiuk pisane do niej i jej siostry Marii przez ich brata Czes\u0142awa Demianiuka, kt\u00f3ry wyemigrowa\u0142 do USA i tam \u017cy\u0142 jako\u2026 Chester Domes (ur. 17 marca 1914 \u2013 zm. 16 czerwca 1988). [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[826],"tags":[827,1177],"class_list":["post-8940","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-demianiuk","tag-czeslaw-demianiuk","tag-opowiadanie"],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8940","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=8940"}],"version-history":[{"count":1,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8940\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8945,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8940\/revisions\/8945"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=8940"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=8940"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/piekarscy.com.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=8940"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}