Dzienne archiwum: 5 października 2020

List od Ciotki Wandy… cz. 1

Były już kartki. Teraz czas na listy.

Wanda Cebrykow (1910-1998) była stryjeczną siostrzenicą mojego dziadka ze strony mamy – Juliana Steca. Jej matka Bronisława, była z domu Stec, a jej ojciec Franciszek Stec był rodzonym bratem Józefa Steca, mojego pradziadka.

Wanda Cebrykow w czasie II wojny światowej w Zwierzyńcu w ochronce ratowała Dzieci Zamojszczyzny. To ona wymyśliła dla Bronisława Pekosińskiego nazwisko Pekosiński od Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej. On mówił do niej “mamusiu”. Dziś jej imię nosi zwierzynieckie przedszkole.

W domu zachowało się sporo kartek i listów od niej. Na wielu jest Zwierzyniec. Rodzinna miejscowość zarówno jej, jak i mojej mamy.

Oto listów cz. 1.

Kochani,

Wiem jak Wam trudno napisać, ale proszę Macieja, aby choć na maszynie skreślił parę słów, jak najwięcej o życiu, pracy, Rodzinie.
Ja czuję się dość dobrze w tym pięknym otoczeniu lasów Roztocza. Wiele radości sprawiają spotkania z wychowankami z lat okupacji. Najczęściej odwiedza Bronek Pekosiński. Film nie podobał się i mnie też. Bronkiem opiekują się redaktorzy z redakcji, którzy z nim przyjeżdżają. Więcej jestem w domu, bo aura nie sprzyja spacerom, ale dla mnie możliwa, bo nie ma śniegu, ślizgawicy, a śnieg, wiatr, słońce wpływają ujemnie na mój wzrok. Czas wypełniam zajęciami domowymi, TVP, pisaniem, czytaniem i tak biegnie życie ze wspomnieniami dawnych lat!
Całuję i życzę przede wszystkim upragnionego zdrowia – Wanda.
XII 1994

Udostępnij na: