Archiwa tagu: Antoni Adamski

W majowym numerze More Maiorum

Dokumenty tożsamości źródłem wiedzy o przodkach i historii

Dziś, gdy w związku z ustawą o ochronie danych osobowych nasze dokumenty zawierają coraz mniej wiedzy o nas samych z ogromnym sentymentem spoglądamy w te dawne dowody tożsamości. Ileż w nich ciekawych informacji?

Nos, usta i znaki szczególne

Najstarszym dokumentem tożsamości w moich rodzinnych zbiorach jest wydana w 1867 roku książeczka legitymacyjna m.st. Warszawy mojej praprababci Julianny ze Stalskich Piekarskiej. To dokument, w którym są nie tylko suche fakty, jak imię i nazwisko, data i miejsce urodzenia oraz adres zamieszkania, ale… podane jest też wyznanie, stan społeczny, sposób do życia, czyli zawód oraz… opis postaci. Wiem więc (bez zaglądania do metryk), że praprababcia była mieszczanką, żyjącą przy mężu katoliczką, zamieszkałą w Warszawie przy ulicy Podwale 500c, wzrostu średniego, twarzy okrągłej, włosów ciemny blond, oczu piwnych, nosa i ust miernych i bez znaków szczególnych. Dokładny opis postaci podawany był dlatego, że fotografia nie była jeszcze wtedy rozpowszechniona. Julianny ze Stalskich Piekarskiej zachowało się zresztą tylko jedno zdjęcie.

Wykształcenie, służba wojskowa i rodzina…

Wydany w 1906 roku paszport mojego pradziadka Ludwika Rocha Michajłowicza (czyli syna Michała) Piekarskiego również nie zawiera jego zdjęcia. Jest w nim natomiast masa ciekawych informacji. Wiemy, że właściciel jest wyznania katolickiego żonatym inżynierem z Warszawy. Dokument wydano mu na podstawie księgi meldunkowej warszawskiego domu nr 500c (wspomniana wyżej ul. Podwale). W 1890 roku był na szkoleniu wojskowym. W 1901 w Warszawie uzyskał tytuł inżyniera, ma troje dzieci Bronisława, Czesława i Zbigniewa, a jego żoną jest Zofia Konstancja z Ruszczykowskich.

Miejsce pracy i podróże…

Z kolei dokument tożsamości mojego drugiego pradziadka Antoniego Adamskiego wydany został w 1910 roku przez… jego zakład pracy, czyli Kolej Nadwiślańską. Zawiera już zdjęcie właściciela, więc nie ma w nim opisu postaci, ale są inne nie mniej ciekawe informacje. To dzięki temu dokumentowi wiem, gdzie pradziadek pracował, a nawet jakie było jego stanowisko. Otóż był pomocnikiem maszynisty. Wiem, że z tym dokumentem w 1913 roku pojechał do leżącego za Uralem w Baszkirii sanatorium gruźliczego w Szafranowie, bo było to sanatorium dla kolejarzy. Dokument ważny był do 13 lutego 1913 roku, ale ręcznie przedłużono jego ważność aż do sierpnia 1916 roku.

Przynależność państwowa?

Wydany dosłownie chwilę później, bo w 1916 roku przez władze niemieckie podczas ich okupacji w Warszawie dwujęzyczny, bo polsko-niemiecki paszport nr 145006 mojego prapradziadka Michała Piekarskiego (również z jego zdjęciem) zawiera informacje o wieku (75 lat), wyglądzie (wzrost średni, oczy niebieskie), zawodzie (kowal), adresie w Warszawie: Chmielna 94 (podano nawet informację, że jest właścicielem domu), ale też przynależności państwowej… rosyjskiej. Cóż, Polski nie było jeszcze na mapie, a narodowości do dokumentów najwyraźniej nie wpisywano.

A w czasach wojennej zawieruchy…

Osobliwe informacje zawiera wydany w 1921 roku paszport mojego dziadka Bronisława Piekarskiego. Dokument został wydany po wojnie polsko-bolszewickiej w Baku, w którym w 1920 roku tenże dziadek (wraz ze swoim ojcem) byli aresztowani przez władze bolszewickie jako polscy zakładnicy i osadzeni w więzieniu. To z Baku w Azerbejdżanie do Polski wracał znany z „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego Cezary Baryka. Wtedy w Baku obowiązki konsula polskiego pełnił… konsul perski. Mój dziadek, jak Cezary Baryka wracał do Polski z paszportem, w którym po rosyjsku napisano:

„Komitet do spraw reemigracji obywateli Polski w mieście Baku stwierdza, że Bronisław Michał (dwojga imion) Ludwikowicz-Rochowicz Piekarski urodzony 30 października 1901 roku przypisany jest do ksiąg obywatelskich miasta Warszawy, wyznania rzymsko-katolickiego i niewątpliwie jest obywatelem Republiki Polskiej, Perski konsulat stwierdza autentyczność podpisu przedstawiciela i sekretarza Komitetu do spraw reemigracji obywateli Polski, a także zgodność zdjęcia i podpisu obywatela Polskiej Republiki Bronisława Piekarskiego.”
10 lipca 1921.  

Tak więc w dokumencie zawarto oba imiona właściciela oraz oba imiona jego ojca. Jest też informacja o tym, kiedy i gdzie się urodził, jakiego miasta jest obywatelem i jakie jest jego wyznanie.

Tuż po wojnie, czyli analfabetyzm…

Po I wojnie światowej w dokumentach było całkiem sporo informacji o ich właścicielach. Na przykład wydany 13 sierpnia 1924 roku dowód osobisty mojej prababci Leokadii Karoliny Adamskiej zawiera jej zdjęcie, informuje o tym, że jest ona córką Władysława i Anny, ale nie podaje jej panieńskiego nazwiska (Przybytkowska). Mówi za to, że właścicielka umie czytać i pisać. Ten punkt uświadamia nam, że nie była to wtedy umiejętność powszechna. Z dowodu wiemy też, że prababcia mieszka w Warszawie na ul. Puławskiej 26 i jest wdową. Dokument podaje, że stwierdzono to na podstawie księgi meldunkowej i aktu zgonu męża.

Dowód informuje, że prababcia jest wyznania rzymsko-katolickiego, co dla mnie jest o tyle ciekawe, że urodziła się jako… luteranka. Zapis w dokumencie to pisemny dowód na to, że wychodząc za mąż oficjalnie zmieniła wyznanie, choć wiem, że do końca życia jeździła na msze do zboru. Wydany w tym samym roku 25 czerwca 1924 dowód osobisty jej zięcia, a mojego dziadka Bronisława Piekarskiego podaje informacje, których nie ma w dowodzie prababci, co związane jest z… płcią. Z dowodu dziadka wiem jaki jest jego stosunek do wojskowości. Wpisano bowiem: „Karta odroczenia.” A ponieważ w jednej z kolejnych rubryk wpisano, że wydano dziadkowi paszport zagraniczny i podana jest data wydania 13 marca 1930 rok, więc wnioskuję, że dziadek nie zmienił dowodu żeniąc się z moją babcią Janiną z Adamskich.

Osobne paszporty na każdy wyjazd

Paszporty zagraniczne z okresu XX-lecia między wojennego to też ciekawa lektura. Wynika z niej, że do każdego kraju obowiązywał inny paszport. Pradziadek Ludwik Piekarski wyjeżdżał np. do Belgii, Francji i Niemiec. Na co zezwalał mu paszport nr 610418 wydany 6 grudnia 1928 roku przez starostę grodzkiego Warszawa-Południe Jana Książaka i ważny do 6 lutego 1929 roku. Paszport był bezpłatny, bo służbowy. Wbito w niego pieczątkę, że należy go zwrócić zaraz po wykorzystaniu władzom, które go wydały. Sporo w nim wiz służbowych, które po jakimś czasie były anulowane. Pradziadek jeździł tam koleją, zachowały się bowiem pieczątki kolejowych kontroli granicznych na dworcu w Zbąszyniu. Pierwszy raz wyjechał pradziadek 12 grudnia a wrócił 21 grudnia 1928. Potem wyjechał 18 lipca 1929 roku. Dlatego ważność paszportu została przedłużona. Rok później (13 marca 1930 roku) starosta grodzki Warszawa-Południe Jan Książak wydał pradziadkowi Ludwikowi kolejny paszport nr 876771 ważny do 13 kwietnia 1930 roku. Tym razem na podróż do Czechosłowacji. Co ciekawe tam pradziadek udał się samolotem, gdyż pieczęć kontroli granicznej jest z 15 marca 1930 roku z lotniska. Udał się zresztą nie sam, ale w towarzystwie najstarszego syna, czyli mojego dziadka – Bronisława Piekarskiego, bo o tym mówi dziadkowy paszport nr 877210, w którym są takie same pieczęcie kontroli granicznej i z tego samego dnia. Czemu pradziadek i dziadek nie zwrócili paszportów? Tego nie dowiem się już nigdy.

Rodzina, rany i… Katyń

Informacje o przodkach to nie tylko dowody i paszporty, bo ciekawe rzeczy zawiera książeczka wojskowa mojego dziadka Juliana Steca. Książeczka informuje, że dziadek Julian Stec urodzony w województwie lubelskim, 11 lutego 1886 roku jako syn Józefa i Anny, którzy oboje nie żyją, jest wyznania rzymsko-katolickiego, żonaty z Konstancją Kurzyńską, z którą ślub zawarł w 1923 roku i w razie ciężkiego wypadku należy ją o tym zawiadamiać. Dziadek jest plutonowym. Walczył w 1914 roku w Austrii, na froncie był w 3 pułku huzarów. Od 1920 roku był w podkarpackim pułku strzelców konnych. Był dwa razy ranny. Pierwszy raz w 1915 pod Gorlicami, a drugi w 1920 pod Hodorowem i przebywał w szpitalu we Lwowie. Do polskiego wojska zgłosił się 7 marca 1920 roku w Zamościu, wcielony został do niego 30 czerwca 1920 roku. 29 listopada 1920 roku został urlopowany bezterminowo. 7 marca 1923 roku przeniesiony do rezerwy, a 31 grudnia 1926 do pospolitego ruszenia. W książeczce podpisali się mjr Bronisław Balcewicz dowódca PKU w Zamościu i kpt. Michał Podlewski dowódca PKU w Chełmie. Obaj w 1940 roku zostali zamordowani w Charkowie i znajdują się na liście katyńskiej.

Co po nas zostanie?

Powojenne dowody jeszcze w latach 50-tych i 60-tych oprócz daty i miejsca urodzenia czy danych o rodzicach zawierały informacje o zawodzie właściciela. Potem tych informacji było coraz mniej. Dziś wszystko poza nazwiskiem jest skryte pod numerem PESEL, bo obecne dokumenty, choć zawierają wiedzę o ich właścicielach, nie jest ona jawna dla każdego. Dlatego nie wiem, co na ich podstawie będą o nas wiedzieć nasze wnuki, ale cóż… dzisiejsza ochrona danych osobowych ma swoje wady. Zwłaszcza dla genealogów.


Powyższy tekst ukazał się w majowym numerze bezpłatnego magazynu genealogicznego “More Maiorum”, który można pobrać tutaj.

Jakie informacje o przodkach znajdziesz w dawnych dowodach tożsamości? [majowy numer More Maiorum]

Udostępnij na:

Ze zbioru pocztówek pradziadków cz. 59

Dawniej ludzie zbierali pocztówki. Pradziadek Ludwik Piekarski (ojciec dziadka Bronisława Piekarskiego) i pradziadek Antoni Adamski (ojciec babci Janki z Adamskich Piekarskiej) sporo podróżowali, gównie wgłąb Rosji. Została po nich spora kolekcja pocztówek. Pokazują jak wyglądała Rosja w czasach carskich.

Oto kolejna z pocztówek. A ta może być i pradziadka Ludwika i pradziadka Antoniego, bo obaj jeździli do Moskwy, ale stawiam na Antoniego.

Udostępnij na:

Ze zbioru pocztówek pradziadków cz. 58

Dawniej ludzie zbierali pocztówki. Pradziadek Ludwik Piekarski (ojciec dziadka Bronisława piekarskiego) i pradziadek Antoni Adamski (ojciec babci Janki z Adamskich Piekarskiej) sporo podróżowali, gównie wgłąb Rosji. Została po nich spora kolekcja pocztówek. Pokazują jak wyglądała Rosja w czasach carskich.

Oto kolejna z pocztówek. To na pewno pradziadka Ludwika, bo to on mieszkał w Tyflisie, a to Tyflis, czyli dzisiejsze Tbilisi. To jest Panteon Pisarzy i Osób Publicznych na górze Mtacminda, czyli jak podaje Wikipedia specjalny cmentarz położony w Tbilisi na górze Mtacminda, na którym ostatni spoczynek znalazły wybitne osobowości historii Gruzji. Pierwszy pochówek na świętej górze miał miejsce w połowie XIX wieku, gdy złożono szczątki Aleksandra Gribojedowa wraz z żoną Nino Czawczawadze. W setną rocznicę (1929) tragicznej śmierci pisarza w Persji (1829) nastąpiło oficjalne otwarcie nekropolii.

Udostępnij na:

Ze zbioru pocztówek pradziadków cz. 57

Dawniej ludzie zbierali pocztówki. Pradziadek Ludwik Piekarski (ojciec dziadka Bronisława piekarskiego) i pradziadek Antoni Adamski (ojciec babci Janki z Adamskich Piekarskiej) sporo podróżowali, gównie wgłąb Rosji. Została po nich spora kolekcja pocztówek. Pokazują jak wyglądała Rosja w czasach carskich.

Oto kolejna z pocztówek. To na pewno pradziadka Antoniego Adamskiego, bo przedstawia Tułę, przez którą przejeżdżał jadąc za Ural do sanatorium.  Tuła to miasto znajdujące się w europejskiej części Rosji nad rzeką Upą w podmoskiewskim zagłębiu węglowym. Kiedyś słynęło z samowarów.

Udostępnij na:

Ze zbioru pocztówek pradziadków cz. 56

Dawniej ludzie zbierali pocztówki. Pradziadek Ludwik Piekarski (ojciec dziadka Bronisława piekarskiego) i pradziadek Antoni Adamski (ojciec babci Janki z Adamskich Piekarskiej) sporo podróżowali, gównie wgłąb Rosji. Została po nich spora kolekcja pocztówek. Pokazują jak wyglądała Rosja w czasach carskich.

Oto kolejna z pocztówek. To na pewno pradziadka Antoniego Adamskiego, bo przedstawia Tułę, przez którą przejeżdżał jadąc za Ural do sanatorium.  Tuła to miasto znajdujące się w europejskiej części Rosji nad rzeką Upą w podmoskiewskim zagłębiu węglowym. Kiedyś słynęło z samowarów.

Udostępnij na:

Ze zbioru pocztówek pradziadków cz. 55

Dawniej ludzie zbierali pocztówki. Pradziadek Ludwik Piekarski (ojciec dziadka Bronisława piekarskiego) i pradziadek Antoni Adamski (ojciec babci Janki z Adamskich Piekarskiej) sporo podróżowali, gównie wgłąb Rosji. Została po nich spora kolekcja pocztówek. Pokazują jak wyglądała Rosja w czasach carskich.

Oto kolejna z pocztówek. To na pewno pradziadka Ludwika, bo to on jeździł na Krym. Odessa i słynne schody bulwaru Mikołajewskiego zwane dziś schodami Potiomkinowskimi. Jak podaje Wikipedia te gigantyczne schody są symbolicznym wejściem do miasta i najbardziej rozpoznawalny w świecie symbol Odessy. Początkowo znane były pod nazwą “Gigantycznych schodów”, później “Schodów przymorskich” i “Ryszeliowskich”, a w czasach radzieckich do 1955 roku “Bulwarowych”, gdy postanowiono zmienić ich nazwę na dzisiejszą, w związku z 50. rocznicą buntu na pancerniku Potiomkin. Schody zostały zbudowane ze względu na wysokie położenie Odessy względem portu, z którym miasto łączyły wcześniej jedynie drewniane schody. Oryginalne schody zaprojektował w 1825 roku włoski architekt Franciszek Boffo, przy pomocy Awrama Mielnikowa z Petersburga. W 1837 roku zapadła decyzja o powiększeniu schodów do gigantycznych rozmiarów według planów konstrukcyjnych brytyjskiego inżyniera Uptona. Prace przy rozbudowie trwały do 1841 roku. Z roku na rok zbudowane z piaskowca schody były niszczone przez erozję, aż w 1933 roku materiał zastąpiono różowo-szarym granitem z Podola – przy okazji zmniejszono ogólną liczbę stopni do 192 (z 200).
W 1925 roku Siergiej Eisenstein rozsławił schody na cały świat swoim filmem “Pancernik Potiomkin”, sceną wymyślonej przez niego masakry ludności dokonanej przez rytmicznie maszerujące wojsko carskie.
Po lewej stronie schodów zbudowano w 1906 roku kolej linową, która funkcjonowała do 1956 roku, później została zastąpiona windą. W 2004 roku znów uruchomiono kolejkę linową.

Udostępnij na:

Ze zbioru pocztówek pradziadków cz. 54

Dawniej ludzie zbierali pocztówki. Pradziadek Ludwik Piekarski (ojciec dziadka Bronisława piekarskiego) i pradziadek Antoni Adamski (ojciec babci Janki z Adamskich Piekarskiej) sporo podróżowali, gównie wgłąb Rosji. Została po nich spora kolekcja pocztówek. Pokazują jak wyglądała Rosja w czasach carskich.

Oto kolejna z pocztówek. To na pewno pradziadka Ludwika, bo to on mieszkał na Kaukazie. Góra Ararat.

Udostępnij na:

Ze zbioru pocztówek pradziadków cz. 53

Dawniej ludzie zbierali pocztówki. Pradziadek Ludwik Piekarski (ojciec dziadka Bronisława piekarskiego) i pradziadek Antoni Adamski (ojciec babci Janki z Adamskich Piekarskiej) sporo podróżowali, gównie wgłąb Rosji. Została po nich spora kolekcja pocztówek. Pokazują jak wyglądała Rosja w czasach carskich.

Oto kolejna z pocztówek. To na pewno pradziadka Ludwika, bo to on z rodziną w latach 1909-1911 mieszkał w Kijowie. Kijów.

 

Udostępnij na:

Ze zbioru pocztówek pradziadków cz. 52

Dawniej ludzie zbierali pocztówki. Pradziadek Ludwik Piekarski (ojciec dziadka Bronisława piekarskiego) i pradziadek Antoni Adamski (ojciec babci Janki z Adamskich Piekarskiej) sporo podróżowali, gównie wgłąb Rosji. Została po nich spora kolekcja pocztówek. Pokazują jak wyglądała Rosja w czasach carskich.

Oto kolejna z pocztówek. To na pewno pradziadka Ludwika, bo to on z rodziną w latach 1909-1911 mieszkał w Kijowie. Kijów.

Udostępnij na:

Ze zbioru pocztówek pradziadków cz. 51

Dawniej ludzie zbierali pocztówki. Pradziadek Ludwik Piekarski (ojciec dziadka Bronisława piekarskiego) i pradziadek Antoni Adamski (ojciec babci Janki z Adamskich Piekarskiej) sporo podróżowali, gównie wgłąb Rosji. Została po nich spora kolekcja pocztówek. Pokazują jak wyglądała Rosja w czasach carskich.

Oto kolejna z pocztówek. To na pewno pradziadka Ludwika, bo to on mieszkał w Tyflisie, a to Tyflis ruiny twierdzy.

Udostępnij na: